Nauka nie jest tania. Koszty coraz wyższe, a uczniów coraz mniej

Julita Januszkiewicz
Zespół Szkół w Czyżach
Zespół Szkół w Czyżach Internet
Wydatki na oświatę rosną. Tymczasem subwencja oświatowa, którą wszystkie samorządy otrzymują z Ministerstwa Finansów jest za niska. Gminy powiatu hajnowskiego, jak wiele innych, muszą dokładać do utrzymania szkół. Najwięcej kosztują nauczycielskie pensje.

Z wyliczeń Ministerstwa Finansów wynika, że w przyszłym roku gminy dostaną więcej pieniędzy na oświatę. Jednak zdaniem samorządowców z powiatu hajnowskiego, będą to i tak za małe kwoty.

Subwencja oświatowa jest bowiem uzależniona od liczby uczniów w każdej gminie, a tych z roku na rok jest coraz mniej. Niż demograficzny szczególnie mocno dotyka wiejskie placówki. Przykładowo w gminie Czyże w jednej klasie uczy się dziesięcioro uczniów.

- Rocznie do utrzymania szkół musimy dopłacać pięćset tysięcy złotych, zaś do prowadzenia przedszkola trzysta tysięcy złotych - podkreśla Ala Bajko, skarbnik gminy Białowieża.

Wszystkie gminy muszą bowiem zapewnić dowóz dzieci do szkół. Do ich obowiązków należą także remonty placówek.

Na płace dla nauczycieli idzie najwięcej pieniędzy

Jednak najwięcej pieniędzy pochłaniają nauczycielskie pensje. Jest to przede wszystkim związane z tym, że od września tego roku wynagrodzenia pedagogów wzrosły o siedem procent.

- Rocznie musimy na nie wydać około dziesięć milionów złotych. Kwota ta stanowi aż osiemdziesiąt procent wszystkich naszych wydatków przeznaczonych na oświatę - mówi Halina Nowik, skarbnik miasta Hajnówka.

Dlatego magistrat do utrzymania szkół dokłada około 2,8 mln złotych.

- W Białowieży na pensje nauczycieli przeznaczamy prawie całą subwencję oświatową - stwierdza Ala Bajko.

Co istotne, niektóre hajnowskie gminy są zobowiązane do wypłacania nauczycielom również specjalnych dodatków wiejskich i mieszkaniowych.

Samorządy niemało kosztują także przysługujące nauczycielom urlopy dla poratowania zdrowia.

- Podczas takiego urlopu gminy płacą dwóm osobom. Po pierwsze nauczycielowi, który jest na urlopie zdrowotnym, a po drugie, temu, który urlopowanego pedagoga w szkole zastępuje - zauważa Maria Konach, skarbniczka gminy Czyże.

Czytaj e-wydanie »

Oferty pracy z Twojego regionu

Wideo

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Chcieliście mieć "Zieloną Wyspę", a pójdziecie na zieloną trawkę.

Chcieliście ?
To znaczy kto ?
d
dyniaczek
...studia "podyplomówka" plus języki obce to dziś NORMA i nie ma powodu, aby jeden z takim przygotowaniem z publicznych pieniędzy zarabiał 5 tys. miesięcznie za 14 godzin tygodniowo + 3 miesiące płatnego urlopu + inne przywileje...

Hahahahahhahahahahahahahahahahahahahahahahahahhahaahahahahaha 5 tysiecy hahahahahahaha
G
Gość
Chcieliście mieć "Zieloną Wyspę", a pójdziecie na zieloną trawkę.
G
Gość
Ale tych uczniów NIE MA, przynajmniej w takiej ilości, aby to był "interes" przynajmniej dla samorządu, a o niżu demograficznym około roku 2012 wiadomo już od dawna. Przecież o liberalnym podejściu do takich branż jak szkolnictwo, ochrona zdrowia... i traktowaniu ich właśnie w kategoriach "interesu" zadecydowali właśnie wyborcy partii liberalnych: między innymi nauczyciele. No to do kogo teraz pretensje? A można było skromniej, solidarniej i stabilnie przez długie lata. Żołądki mają wszyscy równe i wykształcenie teraz podobne: studia "podyplomówka" plus języki obce to dziś NORMA i nie ma powodu, aby jeden z takim przygotowaniem z publicznych pieniędzy zarabiał 5 tys. miesięcznie za 14 godzin tygodniowo + 3 miesiące płatnego urlopu + inne przywileje, a inny tysiąc dwieście + nadgodziny nie wliczane pod groźbą utraty pracy + zerwane urlopy. Przykre i prawdziwe. Dobranoc.

Jak nie ma uczniów, to zamknij szkołę i nie płacz, że mało zarabiasz.
Powiedz rodzicom obecnych uczniów, że mają pecha, bo urodzili w niewłaściwym okresie. Trzeba było im rodzić wtedy, kiedy i ty się rodziłeś, to by mieli szkołę, tak jak i ty miałeś.
G
Gość
Już zaczęła się histeria, związana z rokiem 2014, kiedy to sześciolatki mają obowiązkowo rozpocząć naukę. Pierwszoklasistów ma być 2 razy więcej niż w roku obecnym, bo do szkół ruszy wyż demograficzny. I co będzie? Teraz chcą zamykać szkoły, bo nierentowne, a za 2 lata będą je otwierać? Bez sensu. Jakoś trzeba przetrwać, żeby później nie obudzić się z ręką w nocniku.
Chyba jednak w samorządach gminnych i miejskich brakuje ludzi myślących perspektywicznie...
c
courtiers, helicke
Ale tych uczniów NIE MA, przynajmniej w takiej ilości, aby to był "interes" przynajmniej dla samorządu, a o niżu demograficznym około roku 2012 wiadomo już od dawna. Przecież o liberalnym podejściu do takich branż jak szkolnictwo, ochrona zdrowia... i traktowaniu ich właśnie w kategoriach "interesu" zadecydowali właśnie wyborcy partii liberalnych: między innymi nauczyciele. No to do kogo teraz pretensje? A można było skromniej, solidarniej i stabilnie przez długie lata. Żołądki mają wszyscy równe i wykształcenie teraz podobne: studia "podyplomówka" plus języki obce to dziś NORMA i nie ma powodu, aby jeden z takim przygotowaniem z publicznych pieniędzy zarabiał 5 tys. miesięcznie za 14 godzin tygodniowo + 3 miesiące płatnego urlopu + inne przywileje, a inny tysiąc dwieście + nadgodziny nie wliczane pod groźbą utraty pracy + zerwane urlopy. Przykre i prawdziwe. Dobranoc.
G
Gość
Skoro nie odróżniasz sprzedawcy usług od klientów czyli uczniów, to na pewno nie masz nic wspólnego z myśleniem i przekwalifikowanie ci nie pomoże.

Myślący "podatniku", szkoła nie istnieje dla nauczycieli, tylko dla uczniów.
Jeżeli organ odpowiedzialny za szkolnictwo tworzy szkołę, to dlatego, że są uczniowie, a nie nauczyciele na danym terenie.
Jeżeli są uczniowie i jest utworzona szkoła, to powinni być zatrudnieni nauczyciele, czyba że uczniowie będą uczeni przez sprzątaczki czy budowlańców, ale to wówczas oni będą "generować" koszty. Te koszty zginą tylko wówczas, gdyby istniał budynek szkolny, uczniowie i pomoce naukowe, ale bez kadry uczącej. Uczniowie musieliby się wówczas uczyć sami.
Zwolnienie nauczycieli nic nie rozwiązuje, gdyż nadal pozostają uczniowie - podmiot istnienia szkoły.
Zlikwidujesz uczniów w danej szkole i automatycznie giną nauczyciele.
Tak to działa, a nie odwrotnie.
p
podatnik
Skoro nie odróżniasz sprzedawcy usług od klientów czyli uczniów, to na pewno nie masz nic wspólnego z myśleniem i przekwalifikowanie ci nie pomoże.
G
Gość
Gościu a masz czym myśleć bo to nie jest Twoja mocna strona.

Ciekawe, że pytasz o to mnie, a nie "podatnika".
G
Gość
To jak zwalniamy uczniów szkół? I na co ich przekwalifikowujemy?

Gościu a masz czym myśleć bo to nie jest Twoja mocna strona.
G
Gość
Jeżeli koszty są coraz wyższe, a klientów coraz mniej, to tnie się koszty: likwiduje się nierentowne branże i zwalnia się pracowników, którzy na bezrobociu mogą się przekwalifikować. I tyle. Koniec i kropka.

To jak zwalniamy uczniów szkół? I na co ich przekwalifikowujemy?
p
podatnik
Jeżeli koszty są coraz wyższe, a klientów coraz mniej, to tnie się koszty: likwiduje się nierentowne branże i zwalnia się pracowników, którzy na bezrobociu mogą się przekwalifikować. I tyle. Koniec i kropka.
t
trzeźwy
trzeba chodzić na wybory hihihihihihihihihihihihihihihihihihihihihihihih
G
Gość
Trzeba po prostu dbać o wysoki przyrost naturalny w gminach, a wtedy będzie więcej dzieci w szkołach (subwencja oświatowa wzrośnie). Gminami powinni rządzić młodzi ludzie, a nie stare pryki, dla których liczy się tylko wysoka pensja i "aby do emerytury!".
M
Moonlight Demon
Pomysl troche Julita-kto jest biedny: samorzadowiec czy dziecko ktore musi dorastac w gminie rzadzanej od 25 lat przez ta sama wojtowa i w miescie rzadzonym od 20 lat przez ten sam towarzysko-familijno-samorzadowy układ...
Dodaj ogłoszenie