MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Munduru nie zdjął, broni nie złożył. Przypominamy historię majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala”

doktor Hubert Seńczyszyn
Zdjęcia majora Hubala zabitego przez Niemców
Zdjęcia majora Hubala zabitego przez Niemców
Legionista w czasie I wojny światowej, świetny jeździec, w czasie II wojny światowej dowódca Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego. Nie zdjął munduru ani nie złożył broni po wrześniowej klęsce. Walczył do śmierci i stał się legendą. 30 kwietnia 1940 roku major Henryk Dobrzański "Hubal" i jego partyzanci zostali zaskoczeni przez nadchodzącą niemiecką obławę. „Hubal” wsiadając na swojego konia „Demona” został trafiony serią z karabinu maszynowego. Oto jego historia.

Major Henryk Dobrzański "Hubal"

Henryk Dobrzański urodził się 22 czerwca 1897 roku w Jaśle, jako trzecie dziecko Henryka i Marii hrabiny Lubienieckiej. Młody Henryk w latach dzieciństwa był wychowywany na dobrego patriotę. Swoją edukację rozpoczął od zajęć domowych w ramach czteroklasowej szkoły ludowej. Musiał przerwać naukę z powodu wybuchu I wojny światowej.

Od maja 1915 roku pełnił służbę w plutonie kawalerii sztabowej przy Komendzie Legionów Polskich. Następnie przeniesiono go do 2 Pułku Ułanów Legionów Polskich. Natomiast 9 lipca 1917 roku złożył przysięgę na wierność Radzie Regencyjnej wraz z większością legionistów wchodzących w skład II Brygady. W niepodległej Ojczyźnie zaciągnął się do 2 Pułku Ułanów odrodzonego Wojska Polskiego. Następnie uczestniczył w wojnie polsko-ukraińskiej, pełniąc służbę patrolową na polsko-niemieckiej linii demarkacyjnej.

Major Henryk Dobrzański "Hubal". Żołnierz i sportowiec

Po wybuchu wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku wziął udział w operacji kijowskiej. Zasłużył się także w bitwach pod Klekotowem, Kulikowem i Komarowem. Henryk Dobrzański skończył wojnę w stopniu porucznika jako adiutant dowódcy 2 Pułku Szwoleżerów Rokitniańskich. Porucznik Henryk Dobrzański rozpoczynając swoją karierę sportową, uczestniczył w wyścigach konnych i konkursach skoków przez przeszkody, które pokazały dobitnie, iż już wtedy miał talent jeździecki. Zwieńczeniem jego kariery był wyjazd w roli rezerwowego na Letnie Igrzyska Olimpijskie, które w 1928 roku odbyły się w Amsterdamie.

Major Henryk Dobrzański "Hubal". W latach pokoju

Henryk Dobrzański przez cały okres międzywojenny pełnił służbę wojskową w różnych garnizonach, jako: dowódca szwadronu w 2 Pułku Szwoleżerów Rokitniańskich, dowódca szwadronu w 18 Pułku Ułanów Pomorskich w Grudziądzu, dopwódca szwadronu w 20 Pułku Ułanów imienia Króla Jana III Sobieskiego w Rzeszowie, oraz zastępca dowódcy szwadronu zapasowego 4 Pułku Ułanów Zaniemeńskich w Wilnie.

Major Henryk Dobrzański "Hubal". Wrześniowe losy

Kiedy wybuchła II wojna światowa zgłosił się kolejno po przydział do służby w Warszawie i Hrubieszowie. Dopiero w kolejnych dniach września udał się do ośrodka zapasowego Wojska Polskiego w Białymstoku. Tam został mianowany zastępcą dowódcy 110 Rezerwowego Pułku Ułanów podpułkownika Jerzego Dąmbrowskiego. Pułk został włączony do Rezerwowej Brygady Kawalerii „Wołkowysk”. Ostatecznie z garstką żołnierzy przez Łomżę dotarł do majątku Krubki. Tu dowiedział się o kapitulacji Warszawy. Następnie z 20 żołnierzami postanowił kontynuować marsz, kierując się do granicy polsko-węgierskiej.

Major Henryk Dobrzański "Hubal". Oddział wydzielony

2 października 1939 roku jego oddział stoczył pierwszą zwycięską potyczkę z Niemcami, atakując samochód ciężarowy. Następnie podczas pobytu w leśniczówce Podgórze niedaleko Bodzentyna - dziś powiat kielecki, dla zachowania zasad konspiracji Major nakazał swoim podkomendnym wybrać pseudonimy, samemu przybierając przydomek „Hubal”. Z kolei na postoju w Zychach, gmina Radoszyce w powiecie koneckim przedstawił schemat powstania Okręgu Bojowego Kielce (OBK), własnej organizacji konspiracyjno-wojskowej. Jednocześnie tworząc Oddział Wydzielony Wojska Polskiego, który w szczytowym momencie liczył około 250 żołnierzy.

30 marca 1940 roku oddziały SS i policji niemieckiej, skoncentrowane w okolicach Skarżyska-Kamiennej, Szydłowca, Chlewisk i Przysuchy, przystąpiły do obławy na polski oddział. Atak na kwaterę główną „hubalczyków” w Hucisku przyniósł jednak Niemcom dotkliwą porażkę. Polscy żołnierze nie tylko odparli atak przeciwnika, lecz także zmusili go do odwrotu i zadali ciężkie straty, sięgające około 100 zabitych i rannych. Straty własne ograniczyły się do trzynastu zabitych i zaginionych, dziesięciu rannych i jednego dezertera.

Mimo tego zwycięstwa oddział „Hubala” nadal pozostawał w ciężkiej sytuacji.

Działania funkcjonariuszy SS, żandarmerii i Selbstschutzu były częścią szeroko zakrojonej obławy na „Hubala” i jego żołnierzy. Równocześnie przystąpili oni do pacyfikowania 31 wsi, w których śmierć poniosło 712 mieszkańców.
Wyrywając się z okrążenia major „Hubal” zgromadził przy sobie pozostałych żołnierzy oddziału.

Śmierć „Hubala”

30 kwietnia 1940 roku dotarł wraz z oddziałem w rejon wsi Anielin, gdzie zarządził postój w zagajniku Zaczynki. Tego samego dnia Niemcy trafili na trop Hubala odkrywając miejsce jego postoju. W wyniku potyczki zginął śmiercią bohaterską „ostatni żołnierz września” major Henryk Dobrzański „Hubal”. Niemcy przewieźli zwłoki Majora do koszar w Tomaszowie Mazowieckim i pogrzebali w nieznanym miejscu. Do tej pory historycy toczą spory o to, gdzie ostatecznie spoczęło ciało Majora. Jedna z teorii zakłada, że zostało spalone przez Niemców.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Polacy ocenili rząd Tuska. Zaskakujące wyniki

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Munduru nie zdjął, broni nie złożył. Przypominamy historię majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala” - Echo Dnia Świętokrzyskie

Wróć na poranny.pl Kurier Poranny