Moje klasy, moja młodość. Szkolne wspomnienia

Alicja Zielińska
1948 r. To klasa VIII w szkole podstawowej nr 3 przy ul. Gdańskiej.
1948 r. To klasa VIII w szkole podstawowej nr 3 przy ul. Gdańskiej. Fot. ze zbiorów Pani Janiny Gogol
Każde takie zdjęcie to wspomnienie czasu odległego, który przeminął już na zawsze. Ale w pamięci osób, których dotyczy, pozostaje wciąż żywe.

- Mam 78 lat, a jakby to wczoraj było - mówi Janina Gogol, pokazując nam fotografie ze swojej młodości.

Na starszym ze zdjęć jest z koleżankami ze szkoły podstawowej. Na drugim już jako panienka w szkole zawodowej i razem z ks. Edwardem Kisielem, późniejszym arcybiskupem, metropolitą białostockim (zmarł w 1993 roku).

Podstawówka to szkoła nr 3 przy ul. Gdańskiej, jedna z najstarszych w Białymstoku. Początki jej istnienia sięgają roku 1916. Jerzy Lubomirski, właściciel majątku Dojlidy, ofiarował plac i 100 tys. cegieł na szkołę.

Budowa przebiegała niezwykle sprawnie, bo w styczniu 1927 roku została już ukończona i dzieci zasiadły w ławkach szkolnych. Również po wojnie wznowiła działalność jako jedna z pierwszych w mieście.

Pani Janina wspomina, że za jej czasów nauka w szkole podstawowej trwała osiem lat; ma świadectwo ukończenia ósmej klasy.

- I wtedy wszyscy mieli obowiązkowo angielski. Pamiętam nauczyciela, pana Gilewskiego. A dyrektorem był pan Bartnik - opowiada. - Dalej poszłam się uczyć na księgową do szkoły zawodowej, przy ul. Dąbrowskiego. Znajdowała się tam jeszcze klasa fryzjerska. Budynek był mały, wszędzie ciasno. Naokoło wiele jeszcze ruin po wojnie. Ulicami jeździły dorożki. A autobusy komunikacji miejskiej to były ciężarówki z budami.

- W mojej klasie były same dziewczęta.

- A tego dnia - pani Janina spogląda na fotografię - zapowiedział się w szkole z wizytą fotograf. Dlatego jesteśmy tu takie eleganckie. Dziewczyny w odświętnych sukienkach z koronkowymi kołnierzykami, w białych bluzkach. Zaś księdza Edwarda Kisiela zaprosiłyśmy do fotografii, bo uczył nas religii i wszyscy go w szkole bardzo lubili.

- Po drugiej klasie zdawałyśmy małą maturę. A w 1952 roku rozpoczęłam już pracę w księgowości - dodaje.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jure

Czy jest jeszcze w śród żyjących kto chodził do szkoły nr.6 przy ul.Mazowieckiej obok szkoły nr.11 w latach 48-56-woznym był p.z brodą i dzwonkiem wzywającym do klasy-ruskiego uczy ł p. Boroda a wychowawczynią była p.Zdarzyl Józefa.Chodziłem do klasy B

G
Gość

Stanislaw Grzybowski to moj Św. pamięci dziadek

a
agulka295

Czy pamieta pani Stanislawa Grrzybowskiego?

Dodaj ogłoszenie