Minister uspokaja, aptekarze biją na alarm. Mimo zapewnień o dostawach, w aptekach wciąż brakuje leków na cukrzycę czy hormonów tarczycy

Magdalena Kuźmiuk
Magdalena Kuźmiuk
Miało być lepiej, a nie jest - nie ukrywa Walentyn Pankiewicz, kierownik białostockiej apteki "Pod Gryfem".
Miało być lepiej, a nie jest - nie ukrywa Walentyn Pankiewicz, kierownik białostockiej apteki "Pod Gryfem". Andrzej Zgiet/Archiwum
Ministerstwo zdrowia uruchomiło specjalną infolinię, gdzie można uzyskać informację o dostępności leków w aptekach. Zdaniem aptekarzy, nie spełnia ona oczekiwań, bo nie wszystkie apteki są w systemie. Farmaceuci wciąż czekają na dostawę leków. Brakuje przede wszystkim przeciwcukrzycowych, leków na nadciśnienie, hormonów tarczycy.

- Zjeździłam wiele białostockich aptek w poszukiwaniu maści na problemy skórne. W każdej słyszałam to samo, że leku nie było od miesięcy. Szukałam maści cały miesiąc, ważność recepty już się kończyła. W poniedziałek dorwałam opakowanie leku w aptece w centrum. Farmaceutka powiedziała, że miałam szczęście, bo dowieźli jej dosłownie kilka sztuk - opowiada białostoczanka Elwira.

Tak jest od kilku tygodni. W aptekach w całym kraju - także i tych w Białymstoku - brakuje leków. Chodzi przede wszystkim o syntetyczne hormony tarczycy, leki przeciwcukrzycowe o długim uwalnianiu czy leki na nadciśnienie. Aptekarze nie boją się użyć słowa kryzys.

W miniony poniedziałek minister zdrowia Łukasz Szumowski podkreślał w mediach, że ów kryzys jest już zażegnany. A brakujące od tygodni leki wróciły do hurtowni, a co za tym idzie - i na apteczne półki.

Brakuje leków. Kilkaset preparatów zniknęło z aptekarskich półek. Pacjenci odchodzą z kwitkiem. Aptekarze alarmują ministerstwo zdrowia

- Sytuacja poprawiła się, jeżeli chodzi o leki potrzebne w leczeniu cukrzycy. Jest w tej chwili kilka produktów - zwłaszcza o przedłużonym działaniu - które są dostępne. Problem jest z lekami stosowanymi w chorobach tarczycy. Były dostawy, ale w bardzo małej ilości i zostały wyprzedane w bardzo krótkim czasie - mówi Jarosław Mateuszuk, prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Białymstoku.

Jednak z perspektywy właścicieli aptek sytuacja nie wygląda tak różowo.

- Miało być lepiej, a nie jest - nie ukrywa Walentyn Pankiewicz, kierownik białostockiej apteki "Pod Gryfem". - W sobotę rano dostałem po trzy, cztery opakowania brakujących syntetycznych hormonów tarczycy i leków przeciwcukrzycowych. To wystarczy dla kilku pacjentów. Problem polega na tym, że brakuje konkretnych dawek tych leków, co jest strategiczne z punktu widzenia terapii pacjenta. Ale specyficznych dawek hormonów, które produkuje jedna firma - jak na przykład 88, 112 czy 137 miligramów - nie dostaliśmy. Mimo solenny obietnic ministra.

Farmaceuta mówi wprost, że te kilka dawek, które dziś ma w aptece, nie wystarczy na długo. - Mam jeszcze zamienniki leków, ale z nimi też już pojawiają się kłopoty w hurtowniach. Pacjentów z receptami na niestandardowe dawki muszę odesłać, bo - choćbym chciał - nie mogę na zapleczu im tych leków wyprodukować - mówi Pankiewicz.

Identyczna sytuacja jest w innych aptekach. - Dzwonimy po hurtowniach, pytamy o leki i zdarza się upolować kilka opakowań. Bo to, co trafia do hurtowni, wyprzedawane jest trochę na zasadzie: kto pierwszy, ten lepszy - mówi Anna Gołaszewska, zastępca kierownika "Apteki Rodzinnej" mieszczącej się przy ulicy Przejazd.

By ułatwić pacjentom dostęp do leków, w miniony poniedziałek ministerstwo zdrowia uruchomiło Telefoniczną Infolinię Pacjenta. Można zadzwonić pod numer 800 190 590 i tam uzyskać informację o dostępności danego leku w aptekach.

- Infolinia to system komercyjny, do którego nie są podłączone wszystkie apteki. Szacuje się, że to około 60-70 procent aptek. Zdarzają się sytuacje, że pacjent szukający jakiegoś leku na infolinii, jest odsyłany do miejscowości oddalonej o 40 kilometrów, gdzie tak naprawdę ten lek jest w jego mieście, tylko go nie widać, bo apteka nie jest podpięta do sytemu. Infolinia nie spełnia oczekiwań - ocenia Walentyn Pankiewicz.

Lista leków brakujących w aptekach. Wśród nich są także te ratujące życie

Nie mając na półce leku, aptekarz niewiele jest w stanie zrobić. - Mogę co 15 minut wysyłać zapytanie do hurtowni o lek - i robię to - ale wciąż dostaję odpowiedź: nie ma - rozkłada ręce kierownik apteki "Pod Gryfem".

Farmaceuta radzi pacjentowi, by skontaktował się z lekarza. Bo to on powinien zdecydować o dawce i rodzaju leku.

Czy obecnie trwający kryzys w branży lekowej jest duży? - Według mnie - tak. Bo takiej sytuacji nie było, gdzie przez dłuższy okres czasu były problem z niedostępnością aż tak dużej grupy produktów leczniczych. Leki stosowane w nadciśnieniu tętniczym, które w ubiegłym i w tym roku były wycofywane z powodu zanieczyszczenia substancji czynnej, pod różnymi nazwami handlowymi produkowało kilkanaście firm. Natomiast firm produkujących hormony tarczycy jest dosłownie kilka firm i nie ma wielu zamienników. Problem się uogólnia - mówi Jarosław Mateuszuk.

Kiedy leki wrócą do aptek? Tego nikt nie jest w stanie powiedzieć.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Mafia pisowsko- banasiowa dalej wywozi leki za granice.Za PO były wszystkie.

z
ziutek jardowicz

dawać leki łobuzy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

j
jakos

koryszewscy za pare zlotych w usk zalatwia wszystko

Dodaj ogłoszenie