Marcin Wroński – Gliny z innej gliny. Komisarz Maciejewski ma następców

Jerzy Doroszkiewicz
Jerzy Doroszkiewicz
Marcin Wroński – pisarz, najbardziej znany z popularnego cyklu kryminałów retro o komisarzu Zygmuncie Maciejewskim. Za swoje powieści otrzymał m.in. Nagrodę Wielkiego Kalibru i Nagrodę Artystyczną Miasta Lublin. Współpracuje z „Przekrojem”, pisze dla teatru oraz radia, jest także autorem scenariusza filmu animowanego Ta cholerna niedziela (2014) na motywach własnej powieści.
Marcin Wroński – pisarz, najbardziej znany z popularnego cyklu kryminałów retro o komisarzu Zygmuncie Maciejewskim. Za swoje powieści otrzymał m.in. Nagrodę Wielkiego Kalibru i Nagrodę Artystyczną Miasta Lublin. Współpracuje z „Przekrojem”, pisze dla teatru oraz radia, jest także autorem scenariusza filmu animowanego Ta cholerna niedziela (2014) na motywach własnej powieści. Wydawnictwo W.A.B.
Udostępnij:
Marcin Wroński postanowił zakończyć cykl powieści z komisarzem Maciejewskim. „Gliny z innej gliny” przynoszą nie tylko opowiadania z powojennych dziejów Maciejewskiego i jego następców, ale też wizje przygód komisarza spisane przez Ryszarda Ćwirleja, Roberta Ostaszewskiego i Andrzeja Pilipiuka.

To oczywiście bardzo sprawnie i ze znawstwem postaci napisane wariacje na temat stworzonej przez Marcina Wrońskiego postaci, ale zaliczyć je należy do literackich zabaw. Za to sam Wroński bawi się świetnie. W pierwszym opowiadaniu policjanci tłuką podejrzanych ile wlezie, komisarz pije na służbie, Kudłata Helka ma zasady i jako katoliczka przed klientem nie klęka. Czym się zajmuje – łatwo się domyślić, a że z jej usług korzysta policyjny wywiadowca – tym jest pikantniej.

Ale to dopiero początek wariacji samego Wrońskiego na temat Maciejewskiego. W 1953 roku będzie nienawidzącym komuny stróżem nocnym, w 1968 roku podpowie (uwaga – spoiler) synowi, kto odpowiada za antysemickie hece w Polsce i kim są jego przełożeni. Pokaże też tragiczne następstwa antysemickiej hucpy. Będzie też stan wojenny, ZOMO, i konsekwencje bycia milicjantem w PRL.

Zatem posługując się tytułem pożegnalnego zbioru - „Gliny z innej gliny” to nie tylko skrótowe próby przeniesienia retro kryminału w epokę PRL-u, ale też trafne wytłumaczenie, dlaczego Marcin Wroński zatrzymał się w swoich powieściach z Maciejewskim w czasach przedwojennych. Wielbicielom krótszych form z świetnym językiem oddającym ducha każdej z epok – polecam.

Spacer z Marcinem Wrońskim. Śladami komisarza Maciejewskiego

Źródło: kurierlubelski.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie