Księgowa oszukała swoją firmę na ponad 2 mln zł. Trwało to osiem lat [NOWE FAKTY]

Marta Laszewicz
Księgowa udzielała też klientom firmy upustów, mimo że nikt z jej przełożonych  jej do tego nie upoważnił.
Księgowa udzielała też klientom firmy upustów, mimo że nikt z jej przełożonych jej do tego nie upoważnił. polskapress
Pracownica fałszowała dokumenty przez osiem lat. W końcu została przyłapana.

43-latka oszukiwała swoich pracodawców od 2007 roku. Wczoraj usłyszała zarzuty, za które teraz odpowie przed sądem - mówi asp. szt. Aneta Łukowska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że przełożony zwolnił księgową z pracy w 2015 roku, kiedy odkrył, że okrada jego firmę i nie księguje prawidłowo pieniędzy. Policjanci z białostockiej komendy miejskiej zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej zatrzymali kobietę we wtorek. Wiadomo, że podejrzana zdołała wyłudzić od klientów ponad 2 mln złotych. Za to gigantyczne przywłaszczenie i fałszowanie dokumentów grozi jej nawet 10 lat więzienia. Nieoficjalnie udało nam się również ustalić, że chodzi o znaną, prywatną firmę, która działa na terenie powiatu białostockiego.

O sprawie pisaliśmy w środę: Księgowa ukradła 2 mln złotych. Zatrzymali ją policjanci z Białegostoku

Pomysł na biznes 43-letniej księgowej był dosyć prosty. Najpierw wypłacała sobie z kasy pieniądze, które wcześniej wpłacali do niej klienci korzystający z usług firmy. Żeby wszystko zgadzało się w papierach, wpisywała w dokumentach, że kwota, którą wpłacali, była dużo niższa niż ta, którą w rzeczywistości przyjęła. Zdarzało się też tak, że pracownica w ogóle nie księgowała opłat, które przyjęła od kontrahentów.

Ale to nie wszystko. Podejrzana robiła wszystko, żeby sprawa nie ujrzała światła dziennego. Na firmowym koncie wykonywała różne operacje: przelewy, wpłaty, wypłaty. Chodziło o to, żeby pieniądze cały czas były w obiegu.

Księgowa udzielała też klientom firmy upustów, mimo że nikt z jej przełożonych jej do tego nie upoważnił. Tym samym zachęcała ich do szybszego spłacania długów. Po co? Żeby tymi właśnie pieniędzmi pokryć niedobory w kasie przedsiębiorstwa.

To nie pierwsza sprawa tego typu, z którą mają do czynienia nasze organa ścigania. Podobna zdarzyła się trzy lata temu. Również dotyczyła księgowej. Pracownica okradała swojego szefa, znanego dilera samochodów. Została za to skazana na trzy lata pozbawienia wolności. Musiała zapłacić również 18 tys. złotych grzywny i zwrócić byłemu pracodawcy przywłaszczone 1,2 miliona złotych. Taką karę wymierzył wtedy Barbarze B.-P. Sąd Apelacyjny w Białymstoku.

Księgowa i kasjerka przez siedem lat okradały dealera samochodowego

Oszustki po 20 latach muszą oddać prawie 100 tys. złotych

iPhone 7. Nowy smartfon od Apple już jest. Kosiński: Siódemka nie jest innowacyjna, ale to nic złego

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Adam
K...A...N...
a
anty poranny

Proszę mi powiedzieć droga redaktorko skąd masz takie informacje? Drukujecie aby tylko czytelność podwyższyć.Żal mi waszej zakichanej gazety.

Dodaj ogłoszenie