Kryzys? Nie u nas!

Anna Mierzyńska, Gazeta Współczesna
Pracownicy białostockiego przedsiębiorstwa „Sokolik” dziś pracują na Rynku Kościuszki. Ich firma wielokrotnie wygrywała publiczn
Pracownicy białostockiego przedsiębiorstwa „Sokolik” dziś pracują na Rynku Kościuszki. Ich firma wielokrotnie wygrywała publiczn
Unibep, „Sokolik” - te m.in. firmy budowalne nic sobie nie robią z kryzysu. Mało tego zamierzają zatrudniać ludzi. I nastawiają się na wspólpracę z samorządami. Bo one mają pieniądze.

Wiele osób dziś traci pracę, kolejne firmy ogłaszają zwolnienia grupowe. Okazuje się jednak, że nie wszędzie jest tak źle. Dzięki planom samorządów firmy budowlane mogą nie martwić się o przyszłość.

– Machina pieniędzy publicznych powoli się rozkręca. Myślę, że już w drugiej połowie roku odczujemy poprawę – mówi Paweł Świderski, prezes Instalu Białystok. Instal wielokrotnie brał udział w przetargach ogłaszanych przez urzędy i te przetargi wygrywał. Wie więc, że właśnie w samorządach kryją się dziś spore możliwości. Na rynek wchodzą bowiem potężne fundusze unijne. A za nie samorządy zamierzają zbudować drogi, stadiony, pływalnie...

– To może fantastycznie pomóc polskiej gospodarce. Już widać, że wiele firm, które do tej pory zajmowały się głównie budownictwem mieszkaniowym, nastawia się na publiczne przetargi. Tym bardziej, że na rynku wreszcie pojawiły się duże zamówienia, o które warto powalczyć – mówi Jan Mikołuszko, prezes Unibepu z Bielska Podlaskiego. Unibep wygrał niedawno przetarg na wykończenie gmachu Opery Podlaskiej. Ma też szansę dostać zlecenie na budowę aqua parku w Suwałkach. – Kupiliśmy Makbud w Łomży, firmę zajmującą się budową dróg, właśnie po to, by uczestniczyć w przetargach. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, podwoimy w nim zatrudnienie.

Na inwestycjach publicznych skorzystają nie tylko wielkie firmy. Białostocki Mark-Bud właśnie wygrał przetarg na modernizację stadionu ŁKS Łomża.

– Oficjalnie jeszcze nic o tym nie wiemy – mówi Jacek Nazarko, jeden z właścicieli firmy. – Ale jeśli chodzi o sytuację naszej firmy, to rzeczywiście nie mamy powodów do biadolenia. Nigdy nie byliśmy typowym deweloperem, zawsze zajmowaliśmy się wykonawstwem, dlatego łatwiej przebrnąć nam przez kryzys.

Zbigniew Sokolik, właściciel Przedsiębiorstwa „Sokolik”, które modernizuje Rynek Kościuszki w Białymstoku, a na swoim koncie ma bardzo wiele zleceń od samorządów i instytucji, także myśli o zwiększeniu zatrudnienia. Ale jednocześnie zauważa rosnącą konkurencję:

– Już po pierwszych tegorocznych przetargach widać różnicę. Wcześniej zgłaszały się dwie-trzy firmy, a dziś dziesięć. Wiele przedsiębiorstw właśnie w zamówieniach publicznych widzi dla siebie szansę.

A szansa jest spora. Tylko białostocki magistrat chce wydać w 2009 r. na inwestycje pół miliarda złotych.

 

Polacy wrócili do fast foodów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie