Krystyna Żebrowska: Nasze szczęśliwe życie skończyło się nagle 1 września 1939 roku

Alicja Zielińska azielinska@poranny.pl
To zdjęcie Alfreda Niwińskiego (pierwszy z lewej)  z kolegami ochotnikami wojny w 1920 roku znajduje się w muzeum szkolnym VI LO w Białymstoku
To zdjęcie Alfreda Niwińskiego (pierwszy z lewej) z kolegami ochotnikami wojny w 1920 roku znajduje się w muzeum szkolnym VI LO w Białymstoku
Nie pamiętam ojca, miałam zaledwie półtora roku, kiedy go zmobilizowano do wojska, a potem został wzięty do niewoli sowieckiej i już nie wrócił. A nas wywieziono na Syberię - opowiada Krystyna Żebrowska.

Przed kilkoma tygodniami przedstawiliśmy postać Alfreda Niwińskiego. Nauczyciel, działacz harcerstwa był pierwszym komendantem Chorągwi Harcerskiej w Białymstoku, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Aresztowany we wrześniu 1939 przez NKWD został zamordowany w obozie w Starobielsku. Po tym tekście zadzwoniła z Warszawy jego córka Krystyna Żebrowska, absolwentka białostockiej Akademii Medycznej i opowiedziała o losach rodziny Niwińskich, wszystkich ciężko doświadczonych przez okupację niemiecką i sowiecką.

- Nasze szczęśliwe życie skończyło się nagle 1 września 1939 roku, gdy wybuchła wojna - mówi pani Krystyna.

Mieszkali w Brześciu nad Bugiem. Alfred Niwiński był tu instruktorem harcerskim w Kuratorium i polonistą w miejscowym gimnazjum. Jako oficer rezerwy (saper wojsk kolejowych) zostaje zmobilizowany do wojska. Żona Jadwiga odprowadzając go na dworzec nie wie, że widzą się po raz ostatni. Zostaje sama z dwiema małymi córkami, bez żadnego zabezpieczenia materialnego.

- Nie pamiętam ojca, miałam ledwie półtora roku, jak poszedł do wojska, a potem został wzięty do niewoli sowieckiej - mówi pani Krystyna. - Siostra była starsza o cztery lata.

Jadwiga Niwińska wkrótce sprowadza z Wilna swoją matkę, która pomaga zająć się dziewczynkami - służąca po wybuchu wojny porzuciła u nich pracę. Do rodziny dołącza 16-letni siostrzeniec Zbyszek Wojciula, który nie może dostać się do Wilna. Wszyscy jeszcze wierzą, że Alfred żyje i wróci do domu. Na początku 1940 roku Jadwiga dostaje dwie karty pocztowe od męża z obozu jenieckiego w Starobielsku. To niestety był ostatni kontakt.

Ciężkie życie w okupowanym przez Sowietów Brześciu okazuje się sielanką wobec tego co wkrótce nastąpi. 13 kwietnia 1940 roku w nocy zjawiają się sowieccy żołnierze i zabierają całą rodzinę. Deportacja - to straszne słowo będzie prześladować ich przez sześć długich lat. Babcia, chociaż nie była na liście nie chce zostawić córki i wnuczek, i sama dobrowolnie zgadza się na zesłanie. Podróż bydlęcymi wagonami trwa cały miesiąc. Trafiają do Kazachstanu.

- Akmolińska obłast, Kalininskij rejon, sieło Żurawliowka - wylicza pani Krystyna. - To była wieś, chcieli nas dalej wieźć, ale mama jak się zorientowała że jest poczta, to poprosiła, by nas tam wysadzili. Miała nadzieję, że dzięki temu będziemy mieć kontakt z rodziną. Miejscowi bardzo nam pomagali. Zabrali do siebie, nakarmili. W pierwszych dniach zsyłki było to bardzo ważne - podkreśla. - Ja samego uczucia głodu nie pamiętam, byłam za mała, nie zdawałam sobie z tego sprawy, jednak doskonale pamiętam, że chodziłam za babcią i ciągle pytałam, czy zostały okruszki chleba. Przeżycie tych strasznych lat zawdzięczamy mamie, była bardzo dzielna i energiczna. Młoda kobieta, która praktycznie przed wojną nie znała trudów pracy, okazała się być osobą niezwykle zaradną.Nie tylko utrzymywała całą rodzinę, bardzo ciężko pracując, ale i udzielała się społecznie. Należała do Związku Patriotów Polskich, była przedstawicielką zesłanych Polaków i w miarę swoich możliwości pomagała innym. Mimo trudnych warunków, ciągłej walki z głodem, chłodem i chorobami. nigdy się nie poddała. Kiedy o niej myślę, jestem pełna podziwu - dodaje pani Krystyna.

Siostrzeniec w 1941 r. zaciąga się do armii gen. Andersa odnajduje starszego brata Edwarda. Przez krótki czas jest nadzieja na wydostanie się z Syberii jako rodzina wojskowych. Jednak epidemia duru brzusznego w miejscu stacjonowania wojska wstrzymuje sprowadzanie rodzin.

- W 1942 roku po ewakuacji armii Andersa na Bliski Wschód i zerwaniu przez Rosję stosunków dyplomatycznych z Polskim Rządem Emigracyjnym miejscowe NKWD zażądało od Polaków zrzeczenia się obywatelstwa polskiego i przyjęcia sowieckiego. Mama odmówiła. Została za to osadzona na trzy miesiące w więzieniu, wraz z innymi Polakami. A kiedy wyszła zaopiekowała się dziewczynką Krysią Konarzewską, której matkę Sowieci zesłali na 8 lat do łagru.

Po sześciu latach szczęśliwie wrócili do Polski. Jakże inny to był kraj. Zniszczony, zrujnowany. Ich dom znajdował się już za granicą.

- Mama zdecydowała się jechać do Olsztyna, bo tu mieszkała jej siostra Wanda. I zaczęliśmy nowe życie - wzdycha pani Krystyna. - Mama rozpoczęła pracę początkowo w handlu a następnie w administracji Teatru im. Stefana Jaracza. Ja z siostrą zaczęłyśmy się uczyć, skończyłyśmy studia. Zamieszkałyśmy w Warszawie. W 1982 roku mama, po śmierci swojej siostry też się przeniosła do Warszawy, by być bliżej nas. Umarła nagle 23 sierpnia 1986 roku na zawał serca. Była najdzielniejszą i najlepszą matką - mówi Krystyna Żebrowska.

Wojna odcisnęła się piętnem na całej rodzinie Niwińskich. Na Syberię wywieziono też żony dwóch braci ojca pani Krystyny. Także z małymi dziećmi. Maria Niwińska opisała przeżycia na zsyłce w książce "Ptaki bezdomne", wydanej w 1995 roku.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3