Koronawirus w Białymstoku. Szkoły zamknięte. Ale zajęcia trwają online. Przynajmniej powinny, bo w wielu szkołach jest ciężko

Magda Ciasnowska
Magda Ciasnowska
Zdalne nauczanie w wykonaniu nauczycieli ze Szkoły Podstawowej nr 9 w Białymstoku Szkoła Podstawowa nr 9 w Białymstoku
Ani dzieci, ani nauczyciele nie są przygotowani, żeby w ten sposób pracować. Zostaliśmy więc rzuceni na głęboką wodę - przyznaje Krzysztof Bielawiec, wicedyrektor Szkoły Podstawowej Nr 32 Białymstoku. W mniejszych szkołach jest znaczniegorzej. Nauczycielka z podbiałostockiej szkoły opisuje: - Sytuacja w której się znaleźliśmy, to jakiś koszmar.

Od środy (25 marca), w związku z epiedmią koronawiusa, podlaskie szkoły stoją przed wyzwaniem wdrożenia obowiązkowego zdalnego nauczania. Nie zawsze jest łatwo. Głównym problemem jest brak doświadczenia w nauce na odległości, zarówno po stronie uczniów, jak i nauczycieli. Wszystko trzeba opanować. I to już, na szybko.

- To nie są trudne rzeczy. Można się tego nauczyć. U nas radzą sobie już nawet nauczyciele nieco starsi – twierdzi Edyta Haraburda, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 9 w Białymstoku.

W jej szkole lekcje przeprowadzane są za pośrednictwem połączenia wideo. Podobnie jest w białostockim Technikum INFOTECH, gdzie plan zajęć online został opracowany w ciągu dwóch dni.

Jednak zdalne nauczanie nie wszędzie wygląda tak idealnie.

- Z różnych względów, nie da się czasami tego zrobić. Ani dzieci, ani nauczyciele nie są przygotowani, żeby w ten sposób pracować. Zostaliśmy więc rzuceni na głęboką wodę - przyznaje Krzysztof Bielawiec, wicedyrektor Szkoły Podstawowej Nr 32 Białymstoku.

W „Hubalu” nauczyciele posługują się więc dziennikiem elektronicznym. Za jego pośrednictwem informują rodziców, co uczniowie mają przygotować na dany tydzień.

Trudności z opanowaniem programów i braki w sprzęcie sprawiają, że wielu nauczycieli zarzuca ministerstwu, że nałożyło na nich obowiązek zdalnego nauczania, zostawiając ich przy tym bez żadnego wsparcia.

- Nie byliśmy przygotowani na coś takiego. Piękne słowa, które pan minister kieruje do ludzi, nijak mają się do rzeczywistości. Sytuacja w której się znaleźliśmy, to jakiś koszmar. Dzięki wysiłkom dyrekcji i naszemu zaangażowaniu, powoli dajemy sobie jakoś radę i próbujemy oswoić się z tą sytuacją. Ale nie jest łatwo - wyznaje nauczycielka jednej z podbiałostockich podstawówek.

W różnych szkołach, lekcje odbywają się na różnych platformach, w zależności od tego, co preferuje wychowawca i nauczyciele danych przedmiotów. Okazuje się, że te, już pierwszego dnia zaczęły sprawiać problemy. W wielu placówkach, z powodu przeciążenia, po prostu przestały działać.

- Bardzo trudno logować się do programów. Mamy aż 1010 uczniów. Do tego dochodzą nauczyciele i rodzice. Kiedy wszyscy na raz próbują skorzystać z platform, system się wiesza – narzeka Piotr Górski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 45 w Białymstoku.

Nierówny dostęp do nauki?

Problemy piętrzą się też ze strony uczniów. Tym młodszym zazwyczaj muszą pomagać rodzice. A sami, nawet pracując zdalnie z domu, nie zawsze mają na to czas na ciągłe tłumaczenie i pilnowanie swoich pociech.

- Ciężko zmobilizować dzieci do nauki. Siedzą w domu, słońce świeci, chciałoby się wyjść i pobawić. Wydaje im się, że to wakacje. A jednak trzeba się uczyć. One nie czują tej presji – przyznaje Monika, mama 11-letniego Kamila.

Wielu rodziców przyznaje też, że mimo że nauczyciele często starają się jak mogą, to spotkania online nie zastąpią prawdziwych lekcji. Jako że są one zazwyczaj dość krótkie, nie zawsze jest czas na dopytanie czy kilkukrotne wyjaśnianie. Niektóre szkoły idą więc dzieciom z pomocą, tworząc „zajęcia wyrównawcze”.

- Wyznaczyłem dodatkowe godziny konsultacji dla nauczycieli. To będzie czas na wyjaśnienie materiałów i treści, których dzieci nie do końca rozumieją - mówi Piotr Górski.

Trudności pojawiają się również, gdy w domu jest dwoje lub troje dzieci, a tylko jeden komputer. Rodzeństwo musi się nim wtedy jakoś podzielić. Jednak największy problem mają dzieci, które dostępu do komputera lub do szybkiego Internetu nie mają wcale. Zdarza się to najczęściej w małych miejscowościach i w obszarach wiejskich. O pomoc im apeluje Związek Nauczycielstwa Polskiego.

- Plan minimum, jakiego oczekujemy w trybie pilnym od rządu powinien polegać na uruchomieniu bezpłatnego internetu dla wszystkich uczniów i uczennic oraz nauczycieli pracujących zdalnie - pisze prezes ZNP Sławomir Broniarz w liście do premiera.

O zamiarach wsparcia mówią także władze Białegostoku.

- Do departamentu została przesłana prośba, aby sprawdzić, jakie są potrzeby szkół w zakresie zdalnego nauczania. Mamy je przedstawić do poniedziałku. Ze środków Unii Europejskiej i dofinansowania rządu, taki sprzęt ma zostanie zakupiony – przyznał na czwartkowej konferencji prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.

Jak na razie białostockie placówki muszą radzić sobie same. Deklarują więc, że będą dostarczać potrzebującym tego uczniom materiały drukowane.

Nauczanie w praktyce

W białostockich szkołach utworzono już nowe plany lekcji. Nauczyciele musieli przeanalizować swoje plany nauczania w tak sposób, by skupiać się teraz jedynie na najważniejszych treściach podstawy programowej.

- Zorganizowaliśmy to tak, żeby nie wszyscy nauczyciele na raz wysyłali swoje materiały. Jednego dnia przekazujemy więc informacje z dwóch, maksymalnie trzech przedmiotów – mówi wicedyrektor SP nr 32.

Natomiast na zajęciach z połączeniem wideo, każdy spotyka się z uczniami na wybranej platformie. Te zwykle nie trwają już 45 minut, a zajmują często nie dłużej niż kwadrans.

- Trzeba przestrzegać tego czasu. Dziecko od 7. do 12. roku życia, może spędzić przed komputerem tylko do 60 minut. Natomiast u młodszych dzieci ten maksymalny czas to jedynie pół godziny - zaznacza Edyta Haraburda.

W Technikim INFOTECH uczniowie z pięciu klas pierwszych spotykają się od ponad tygodnia na platformie Meet od Google umożliwiającej kontakt i interakcję z nauczycielem. Obowiązuje rytm taki jak w szkole, zajęcia zaczynają się o 8.45, kończą o 14.50. Po południu zajęcia dodatkowe, też ujęte w planie.

- Klasy zgłaszają się na lekcje w całości, nauczyciel ma możliwość sprawdzania frekwencji. Część przedmiotów realizowana jest w formie projektów - ocenia dyrektor Katarzyna Kaczyńska.

Koronawirus i praca zdalna MEMY. Internauci śmieją się z pra...

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 59

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
25 marca, 17:26, Gość:

Bardzo dobrą platformą jest Zoom, ciekawe czy ktoś wpadł na pomysł prowdzić naukę na tej platformie?

SP 6 w Białymstoku

G
Gość
26 marca, 18:58, xxx:

Jak w tamtym roku strajkowali to nie było problemu twierdzili że zdążą z programem. Teraz nagle jest problem. No cóż, jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze! Ich pieniądze! Rodzice powinni się zbuntować. Jeśli rząd chce żebym uczyła swoją pociechę proszę bardzo, ale proszę o zasiłek na dziecko którym muszę się zająć. Dodatkowo nauczyciele są zbędni. Każdy myślący człowiek wie że po stronie 48 trzeba przerobić 49:/

26 marca, 19:13, Gość:

Rozumiem, że Pani wykształcenie zdobyła sama, bez pomocy nauczycieli? Nie wiem jaki jest Pani zawód, ale rozumiem, że umiejętności potrzebne do tego zdobyła Pani SAMODZIELNIE skoro pada stwierdzenie, że nauczyciele są zbędni.

26 marca, 23:24, Gość:

Większość nauczycieli nie nauczy zawodu, zwłaszcza ego co się wykonuje, nawet w szkołach zawodowych uczeń nauczy się głównie teorii, a praktykę niestety musi poznać w własnym zakresie. A i jeszcze taki przykład, ilu ludzi po studiach siedzi teraz na kasach w marketach, przecież ich tego tam nie uczyli, już nie wspomnę o tych na zmywakach w UK. Często się wciska naukę która nie jest człowiekowi do niczegopotrzebna, ot musi zaliczyć, bo w pewnym okresie nauka jest obowiązkowa.

Praktyka jest potrzebna wszędzie i logiczne jest to, że żeby nabrać wprawy trzeba po prostu zacząć praktykować - w każdym zawodzie. Czyli jednak czegoś uczą ci nauczyciele? Wiedzy teoretycznej, bez której ciężko by było zacząć prace w zawodzie. Ludzie po studiach siedzą na kasach nie dlatego , że mieli złych nauczycieli, ale dlatego że w każdym zawodzie jest określona liczba miejsc i coraz częsciej wola pracowac "na kasie" bo mają większe zarobki niż w wyuczonym zawodzie ...naprawdę zwalanie całego zła tego świata na nauczycieli jest straszne. Ludzie wyjeżdżają do UK nie przez złych nauczycieli tylko dlatego, że tam lepiej im się żyje - przynajmniej finansowo. Może to szalona teoria, ale to nie nauczyciele ustalają wysokość zarobków.

S
Sypatyczny
26 marca, 18:58, xxx:

Jak w tamtym roku strajkowali to nie było problemu twierdzili że zdążą z programem. Teraz nagle jest problem. No cóż, jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze! Ich pieniądze! Rodzice powinni się zbuntować. Jeśli rząd chce żebym uczyła swoją pociechę proszę bardzo, ale proszę o zasiłek na dziecko którym muszę się zająć. Dodatkowo nauczyciele są zbędni. Każdy myślący człowiek wie że po stronie 48 trzeba przerobić 49:/

To zbuntuj się i wyrzuć dziecko...A czasem "myślący człowieku " żeby zrozumieć sronę 50 trzeba cofnąć sie do 40....Ale o tym mówił nauczyciel tylko Ty wtedy żarłes kozy w ostatniej "łafce"....

J
Już Wakacjeeee
26 marca, 18:58, xxx:

Jak w tamtym roku strajkowali to nie było problemu twierdzili że zdążą z programem. Teraz nagle jest problem. No cóż, jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze! Ich pieniądze! Rodzice powinni się zbuntować. Jeśli rząd chce żebym uczyła swoją pociechę proszę bardzo, ale proszę o zasiłek na dziecko którym muszę się zająć. Dodatkowo nauczyciele są zbędni. Każdy myślący człowiek wie że po stronie 48 trzeba przerobić 49:/

To ogłaszaj...

A
Albercik
26 marca, 20:11, Janusz:

Jak korzystać z facebookow Skype i innych gówien to potrafią ale zorganizować prosta telekonferencje czy videokonferencje np na Skype to problem.. [wulgaryzm] ludzie ogarnijcie się. W czasie II wojny światowej uczono gdzie popadło i to pod groźbą kary śmierci. Dzisiaj macie wszystko tylko wam chęci brak.

Na skypie możesz swoją starą obrócić...Ciekawe czy się uda.Tak samo ze zdalną nauką.Suma sumarum bachory są rodziców(często głupszych od swych pociech) a nie nauczycieli....

N
Nicniemusisz
26 marca, 18:58, xxx:

Jak w tamtym roku strajkowali to nie było problemu twierdzili że zdążą z programem. Teraz nagle jest problem. No cóż, jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze! Ich pieniądze! Rodzice powinni się zbuntować. Jeśli rząd chce żebym uczyła swoją pociechę proszę bardzo, ale proszę o zasiłek na dziecko którym muszę się zająć. Dodatkowo nauczyciele są zbędni. Każdy myślący człowiek wie że po stronie 48 trzeba przerobić 49:/

26 marca, 19:13, Gość:

Rozumiem, że Pani wykształcenie zdobyła sama, bez pomocy nauczycieli? Nie wiem jaki jest Pani zawód, ale rozumiem, że umiejętności potrzebne do tego zdobyła Pani SAMODZIELNIE skoro pada stwierdzenie, że nauczyciele są zbędni.

26 marca, 23:24, Gość:

Większość nauczycieli nie nauczy zawodu, zwłaszcza ego co się wykonuje, nawet w szkołach zawodowych uczeń nauczy się głównie teorii, a praktykę niestety musi poznać w własnym zakresie. A i jeszcze taki przykład, ilu ludzi po studiach siedzi teraz na kasach w marketach, przecież ich tego tam nie uczyli, już nie wspomnę o tych na zmywakach w UK. Często się wciska naukę która nie jest człowiekowi do niczegopotrzebna, ot musi zaliczyć, bo w pewnym okresie nauka jest obowiązkowa.

Jak nauczyciel nie nauczy to życie nauczy...A Ty prezesie jak się uczyłes...Chyba d*pą do księdza na plebanii skoro taki z Ciebie zawodowiec hejterowiec...Swoje pijackie frustracje wal do lustereczka💩💩💩😷

T
TadziowiWolno
26 marca, 18:58, xxx:

Jak w tamtym roku strajkowali to nie było problemu twierdzili że zdążą z programem. Teraz nagle jest problem. No cóż, jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze! Ich pieniądze! Rodzice powinni się zbuntować. Jeśli rząd chce żebym uczyła swoją pociechę proszę bardzo, ale proszę o zasiłek na dziecko którym muszę się zająć. Dodatkowo nauczyciele są zbędni. Każdy myślący człowiek wie że po stronie 48 trzeba przerobić 49:/

26 marca, 19:13, Gość:

Rozumiem, że Pani wykształcenie zdobyła sama, bez pomocy nauczycieli? Nie wiem jaki jest Pani zawód, ale rozumiem, że umiejętności potrzebne do tego zdobyła Pani SAMODZIELNIE skoro pada stwierdzenie, że nauczyciele są zbędni.

26 marca, 23:24, Gość:

Większość nauczycieli nie nauczy zawodu, zwłaszcza ego co się wykonuje, nawet w szkołach zawodowych uczeń nauczy się głównie teorii, a praktykę niestety musi poznać w własnym zakresie. A i jeszcze taki przykład, ilu ludzi po studiach siedzi teraz na kasach w marketach, przecież ich tego tam nie uczyli, już nie wspomnę o tych na zmywakach w UK. Często się wciska naukę która nie jest człowiekowi do niczegopotrzebna, ot musi zaliczyć, bo w pewnym okresie nauka jest obowiązkowa.

Za to Ty świetnie uczysz swego dziecka hejtu i ignorancji....Zamiast s*ać jadem na forum wez się do roboty nierobie...

S
SzczekaczkaOpluwaczka
26 marca, 20:59, Gość:

Do wszystkich idiotów co noszą na dzień nauczyciela i koniec roku te wszystkie storczyki, kosze słodkości, kawy, ciasta pączusie itp itd, w tym roku zanieście im kluczyki do mercedesow i na koniec pocałujcie ich w dupe. Także tego dajcie im jeszcze 14 i 15. No i jakieś postojowe by się przydało;)

Jestes zerem...

M
MadkaTadka
26 marca, 18:58, xxx:

Jak w tamtym roku strajkowali to nie było problemu twierdzili że zdążą z programem. Teraz nagle jest problem. No cóż, jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze! Ich pieniądze! Rodzice powinni się zbuntować. Jeśli rząd chce żebym uczyła swoją pociechę proszę bardzo, ale proszę o zasiłek na dziecko którym muszę się zająć. Dodatkowo nauczyciele są zbędni. Każdy myślący człowiek wie że po stronie 48 trzeba przerobić 49:/

26 marca, 19:13, Gość:

Rozumiem, że Pani wykształcenie zdobyła sama, bez pomocy nauczycieli? Nie wiem jaki jest Pani zawód, ale rozumiem, że umiejętności potrzebne do tego zdobyła Pani SAMODZIELNIE skoro pada stwierdzenie, że nauczyciele są zbędni.

26 marca, 23:24, Gość:

Większość nauczycieli nie nauczy zawodu, zwłaszcza ego co się wykonuje, nawet w szkołach zawodowych uczeń nauczy się głównie teorii, a praktykę niestety musi poznać w własnym zakresie. A i jeszcze taki przykład, ilu ludzi po studiach siedzi teraz na kasach w marketach, przecież ich tego tam nie uczyli, już nie wspomnę o tych na zmywakach w UK. Często się wciska naukę która nie jest człowiekowi do niczegopotrzebna, ot musi zaliczyć, bo w pewnym okresie nauka jest obowiązkowa.

To nie ucz SWEGO dziecka...Jaki problem?Kazdy dba o swój interes-nauczyciele również....A Twoje dziecko to Twój interes.

G
Gość
26 marca, 18:58, xxx:

Jak w tamtym roku strajkowali to nie było problemu twierdzili że zdążą z programem. Teraz nagle jest problem. No cóż, jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze! Ich pieniądze! Rodzice powinni się zbuntować. Jeśli rząd chce żebym uczyła swoją pociechę proszę bardzo, ale proszę o zasiłek na dziecko którym muszę się zająć. Dodatkowo nauczyciele są zbędni. Każdy myślący człowiek wie że po stronie 48 trzeba przerobić 49:/

26 marca, 19:13, Gość:

Rozumiem, że Pani wykształcenie zdobyła sama, bez pomocy nauczycieli? Nie wiem jaki jest Pani zawód, ale rozumiem, że umiejętności potrzebne do tego zdobyła Pani SAMODZIELNIE skoro pada stwierdzenie, że nauczyciele są zbędni.

Większość nauczycieli nie nauczy zawodu, zwłaszcza ego co się wykonuje, nawet w szkołach zawodowych uczeń nauczy się głównie teorii, a praktykę niestety musi poznać w własnym zakresie. A i jeszcze taki przykład, ilu ludzi po studiach siedzi teraz na kasach w marketach, przecież ich tego tam nie uczyli, już nie wspomnę o tych na zmywakach w UK. Często się wciska naukę która nie jest człowiekowi do niczegopotrzebna, ot musi zaliczyć, bo w pewnym okresie nauka jest obowiązkowa.

G
Gość
26 marca, 18:27, Gość:

Ciągle narzekamy że dzieci żyją tylko w komórkach ale właśnie teraz można to wykorzystać i przekuć w coś pozytywnego. Dzieci ale i nauczyciele maja poinstalowane i korzystają z różnych komunikatorów. Na prawdę nie trzeba nie wiadomo jakiego sprzętu żeby poprowadzić lekcje w internecie trzeba tylko kreatywności ze strony nauczycieli. W mojej szkole poza wysyłaniem ogromnych ilości materiału tak na prawdę do przepisania z książki do zeszytu nie dzieje się nic. Mija dwa tygodnie a szkoła się nie ogarnęła. Gdyby samorząd jak w innych miastach postraszył że obniży wynagrodzenie za przestój to gwarantuje że szybko nauczyciele się zmobilizowali. Ciekawe ze szkoły prywatne nie mają z tym problemu. Nie będą uczyć nie dostaną czesnego i natychmiast się zorganizowaly

Raptem się okazuje że oni nie mają smartfonów, ani komputerów.

G
Gość
25 marca, 16:37, Gość:

Kryzys pokazuje że nauczyciele są zbędnymi darmozjadami. U dziecka LO wyglada to dotychczasowe nauczanie w większości przypadków tak: wiadomość prosze zrobić zadania od str 79 do 101 lub totalny brak wiedzy w wykorzystywaniu platform do relacji lub konferencji online. Każdy nauczyciel na innej, musieliśmy instalować 6 czy 7 programów. Dyrekcja ma wyj... I w d... oczywiście to, nad niczym nie panuje. 0 kontaktu z rodzicami, podczas gdy normalnie byle czym zawracali d.. I umieli wysłać choćby SMS. Miałkość okrutna, brak kreatywności, o myśleniu nie wspominam. Stajki z ubiegłego roku i obecny kryzys przekonują mnie ze nauczyciele, pewnie nie wszyscy, to wyjątkowo roszczeniowa grupa zawadowa, gdzie nic się nie da..

26 marca, 8:24, Wnikliwy:

Cała sytuacja pokazuje, że szkolnictwo jest zupełnie do tego nieprzygotowane. Nie ma jednolitej platformy - to wina władz, nie ma żadnego spójnego systemu i to nie jest wina nauczycieli. Nie ma przygotowanych materiałów i podręczników do takiego rodzaju nauczania - to również nie jest wina nauczycieli. Wszystko jest na zasadzie weźmy i zróbcie.

Wszystko jest na zasiądzie, że dobra okazja żeby wyciągnąć kasę. System nie musi być spójny, nauczyciel może sam zdecydować na jakiej platformie chce nauczać, podobnie jak decyduje z jakich podręczników będzie uczył, nie spójnych tak jak to było kiedyś że wszyscy mieli takie same.

G
Gość

Drodzy zajadli czytelnicy ... wolontariusze dostarczają zakupy służba zdrowia ledwo dyszy, gastro dostarcza posiłki lekarzom, chętni szyja maseczki. Może pomysł co Ty możesz zrobić!!! A nie obrazacie się wzajemnie w obliczu wielu tragedii!!!!!

G
Gość

Do wszystkich idiotów co noszą na dzień nauczyciela i koniec roku te wszystkie storczyki, kosze słodkości, kawy, ciasta pączusie itp itd, w tym roku zanieście im kluczyki do mercedesow i na koniec pocałujcie ich w dupe. Także tego dajcie im jeszcze 14 i 15. No i jakieś postojowe by się przydało;)

G
Gość
26 marca, 19:11, Janusz:

Jak korzystać z facebookow Skype i innych gówien to potrafią ale zorganizować prosta telekonferencje czy videokonferencje np na Skype to problem.. [wulgaryzm] ludzie ogarnijcie się. W czasie II wojny światowej uczono gdzie popadło i to pod groźbą kary śmierci. Dzisiaj macie wszystko tylko wam chęci brak.

czy w czasie II wojny takie doornie jak ty pluly na nauczycieli jak teraz to robisz?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3