Kładka Waniewo-Śliwno zamknięta. Trzy dni na ustalenie, gdzie popełniono błąd. Później decyzja o naprawie kładki na Narwi

Julita Januszkiewicz
Julita Januszkiewicz
Kładka Waniewo-Śliwno zamknięta. Trzy dni na ustalenie, gdzie popełniono błąd. Później decyzja o naprawie kładki na Narwi
Kładka Waniewo-Śliwno zamknięta. Trzy dni na ustalenie, gdzie popełniono błąd. Później decyzja o naprawie kładki na Narwi Piotr Walczak / Łukasz Krukowski
Takie są wnioski ze spotkania, które odbyło się we wtorek w Narwiańskim Parku Narodowym, który zarządza kładką Waniewo-Śliwno. W niedzielę doszło tam do wypadku. Policja prowadzi dochodzenie.

Każdy po kolei, od projektanta po konstruktora, wykonawcę i inspektora nadzoru budowlanego sprawdzi czy w projekcie nie popełniono błędów - mówi Ryszard Modzelewski, dyrektor Narwiańskiego Parku Narodowego.

Fachowcy mają na to trzy dni. Jeśli okaże się, że w trakcie projektowania i budowy kładki Waniewo-Śliwno popełniono błędy, trzeba będzie je skorygować.

CZYTAJ TEŻ: Kładka Śliwno-Waniewo. Turyści mogą podziwiać rozlewiska Narwi. Kładka jest już gotowa. I wreszcie otwarta

Kiedy mogłaby się rozpocząć naprawa kładki? Ryszard Modzelewski nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie. - Na razie nie możemy niczego dotknąć. Kładka jest zabezpieczona, policja prowadzi tam swoje badania - informuje.

Funkcjonariusze zbierają dowody. Muszą ustalić, kto jest winny wypadku, do którego doszło w niedzielę około południa na jednej z przepraw. To one umożliwiają dotarcie z jednego fragmentu kładki do drugiego. Nasi Czytelnicy opowiadali nam, że w niedzielę grupa turystów weszła na przeprawę. Wtedy ponton urwał się i wywrócił. Ludzie wpadli do wody. Na szczęście nic groźnego nikomu się nie stało. Policja szuka poszkodowanych w wypadku.

Według relacji naszych Czytelników, kilkuosobowa grupa turystów weszła na przeprawę. Wtedy ponton urwał się i wywrócił. Wszyscy znaleźli się w wodzie

Kładka Waniewo-Śliwno po wypadku zamknięta. Sprawę bada poli...

- Na razie wpłynęło do nas zawiadomienie jednej z uczestniczek zdarzenia - powiedziała we wtorek asp. Anna Zaremba z Komendy Powiatowej Policji w Wysokiem Mazowieckiem.

Dyrekcja Narwiańskiego Parku wprowadziła zakaz korzystania z kładki. Jest ona zamknięta do odwołania.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Wpuścić chamstwo na salony, od wielu lat jeździliśmy tam że znajomymi później z rodziną i nie było żadnych problemów.
E
Ewa
Byłam tego dnia na kladce z rodziną. Chwilę po wypadku. Wyciagnelismy przewróconą trawę. Byłam zaskoczona bezmyślnoscią ludzi którzy wchodzili na tratwy po 30 osób. . . Uważam, że ograniczenia co do ilości osób na tratwie powinny być na tablicach przy każdym wejściu a nie tylko na stronie internetowej parku.
P
Proste
Nie ma tu tajemnic. Każdy kto w sobotę był na kładce widział porwana siatki druciane pod nogami. Przeprawy, które pływały niestabilnie bokiem A na jedną strach było wchodzić gdyż była pochylona mocno na bok ! Coś co było atrakcją już nią nie jest!!
G
Gość
Winny jest Park Narodowy - jako administrator odpowiedzialny za bezpieczne uzytkowanie bez nadzoru.
G
Gość
Wstęp na jest płatny, więc wątpię czy to nagły nalot bo 'darmowe'. A wypadek mógł być spowodowany nie zapoznaniem się z regulaminem. Grupa mogła być za duża lub obciążenie na jedną ze stron za duże. Nie rozumiem, jak można od razu kogoś oskarżać przed poznaniem faktów i przed zbadaniem wszystkiego? Byłam tam, fakt przed remontem, ale były 'tratwy' większe i mniejsze, i na każdą było ograniczenie ilości osób, a także zaznaczono by równomiernie rozłożyć obciążenie ze względów na bezpieczeństwo przeprawiających się.
Nie przeczę że, jakiś błąd w wykonaniu był ale nie oskarżajmy bez podstaw nikogo. Poczekajmy na wyniki ustaleń.
z
zenek
A dyrektor bez winy?
M
Megi
Od wielu lat tam bywam i to było bezpieczne miejsce. Po takiej reklamie tłum ruszył, bo za darmo.. . W weekend ruch jak na Marszałkowskiej i wypadek gotowy.
G
Gość
Projektant, wykonawca i odbiorca jest winny.
d
dociekliwy
Moim zdaniem winny jest projektant i nadzór który to dopuścił ...
Dodaj ogłoszenie