Janowszczyzna, Lipina. Szkoły nie będą oszczędzać na dzieciach

Martyna Tochwin [email protected] tel. 85 711 22 87
Oszczędności na dzieciach w dwóch szkołach
Oszczędności na dzieciach w dwóch szkołach Archiwum
Nie ma zgody na zmniejszenie dotacji na uczniów w szkołach w Janowszczyźnie i Lipinie. Te dwie placówki prowadzone przez stowarzyszenia nie godzą się na zbyt niskie dofinansowanie, które proponuje im burmistrz Sokółki. Dyrektorów szkół popierają radni z komisji oświaty i finansów.

Musimy przede wszystkim widzieć dobro dziecka. Nie możemy żałować tych kilku złotych na nasze dzieci - mówi Jerzy Wierzbicki, przewodniczący komisji oświaty Rady Miejskiej w Sokółce.

Chodzi o wysokość dotacji na jednego ucznia w szkołach podstawowych w Janowszczyźnie i Lipinie. Obie placówki prowadzone są przez stowarzyszenia. I obie złożyły wnioski do burmistrza o zwiększenie dotacji na ten rok. Ale szef gminy nie tylko nie podniósł stawek, ale je obniżył.

- Wydatki na jednego ucznia zostały naliczone zgodnie z ustawa o systemie oświaty - mówi krótko Janina Kucharewicz, skarbniczka gminy.

- Między innymi po to robiliśmy zmiany organizacyjne szkół, żeby zmniejszyć koszty - dodaje Stanisław Małachwiej, burmistrz Sokółki.

Innego zdania jest Janusz Pawłowski, dyrektor szkoły w Janowszczyźnie. Argumentuje, że wyliczając dotację, gmina wzięła pod uwagę tylko typ szkoły czyli podstawowe, a rodzaju szkoły - już nie.

- Należy brać pod uwagę także np. położenie szkół, liczbę oddziałów, liczbę nauczycieli. Szkoły wiejskie i miejskie łączy chyba tylko to, że i tu, i tu dzieci się uczą. Poza tym różni je wszystko. Nawet wysokość subwencji, która w przypadku szkół wiejskich jest wyższa o 0,36 proc na jednego ucznia. Moim zdaniem różnicowanie dotacji wyłącznie ze względu na typ szkoły jest tylko po to, żeby przyznać nam mniejsze pieniądze - mówi dyrektor.

Teraz na jednego ucznia w tych szkołach gmina płaci 820 złotych. Dyrektorzy chcą podwyższenia do 860 zł. A według propozycji wyliczonej przez urzędników, w tym roku dotacja miałaby spaść do 770 zł.

- Te dwie szkoły, które prowadzą stowarzyszenia, nawet po podwyżce, której oczekują dyrektorzy, będą i tak najtańsze w gminie. A zmniejszanie dotacji jest po prostu nieetyczne. Gdy podnosimy podatki, to tłumaczymy, że rosną wszystkie opłaty. A przecież szkoły też płacą za prąd, nauczyciele chcą zarabiać więcej, a my jeszcze obcinamy im pieniądze - grzmi Piotr Kułakowski, szef komisji finansów.

Z kolei radny Andrzej Kirpsza obawia się, że zmniejszenie dotacji może odbić się gminie czkawką.

Szczególnie w przypadku szkoły w Janowszczyźnie, którą prowadzi łomżyńskie stowarzyszenie "Edukator".

- Co będzie jeśli Edukator wypowie umowę? Wtedy szkoła wróci na garnuszek gminy i będzie nas kosztować nie 300 tys. zł., ale 600 tys. zł. Edukator to nie jest dobry wujek z Ameryki, co będzie bez końca dokładał - martwi się Andrzej Kirpsza.

- Jestem przekonany, że Edukator będzie to analizował, ale obawy o wypowiedzeniu umowy są zbyt daleko idące - uspokaja Stanisław Małachwiej. - Być może stowarzyszenie uzna raczej, że trzeba zmienić dyrektora szkoły, bo sobie nie radzi z zarządzaniem.

Żadne argumenty burmistrza ani skarbnik gminy nie przekonały członków komisji do uchwalenia dotacji w proponowanej przez nich wysokości. Zdecydowaną większością głosów przegłosowali wnioski dyrektorów szkół o zwiększenie dotacji do 860 zł na jednego ucznia.

Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmą wszyscy radni na wtorkowej sesji.

Czytaj e-wydanie »

Nieruchomości z Twojego regionu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie