Główna księgowa okradała dealera samochodów. Trafi do więzienia

(mw)
40-letnia księgowa trafi do więzienia
40-letnia księgowa trafi do więzienia Archiwum
Trzy lata pozbawienia wolności, 18 tysięcy złotych grzywny i zwrócenie byłemu pracodawcy - znanemu białostockiemu dealerowi samochodowemu - przywłaszczonych 1,2 miliona złotych.

To kara, jaką 40-letniej Barbarze B.-P. wymierzył Sąd Apelacyjny w Białymstoku.
Ten wyrok jest już prawomocny i podlega wykonaniu.

Skazana została wczoraj także wspólniczka Barbary B.-P. - 33-letnia Anna P., kasjerka z tej samej firmy. Ona usłyszała wyrok więzienia w zawieszeniu - roku i ośmiu miesięcy na trzy lata. Będzie musiała zapłacić 2000 złotych grzywny i solidarnie z Barbarą B.-P. zwrócić firmie 31 tysięcy złotych.

Zarzuty prokuratury dotyczyły lat 2001-2008. Przez ten czas skazane wczoraj kobiety - samodzielnie lub w porozumieniu - dokonywały fikcyjnych wpłat do banku, wypłat pieniędzy na podstawie fikcyjnych delegacji służbowych wystawianych na nazwiska pracowników spółki. Inny przykład: auto sprzedane było za 40 tysięcy złotych, a do komputera wprowadzano cenę o połowę zaniżoną. Wszystko po to, by ukryć niedobory gotówki w kasie. W rzeczywistości obie brały pieniądze do własnej kieszeni.
Sprawa wyszła na jaw w marcu 2009 roku. Okazało się bowiem, że firma zalegała z zapłatą za trzy samochody, nie miała też żadnych lokat, a na jej kontach bankowych było niewiele środków. Zlecona kontrola wykazała, że w kasie brakuje pieniędzy. Wtedy sprawą zajęła się białostocka prokuratura.

W uzasadnieniu wczorajszego wyroku sędzia Jacek Dunikowski przywoływał argumenty zawarte w apelacji obrońcy Barbary B.-P. jakoby tworzyła ona kreatywną księgowość w firmie - w grę wchodziło m.in. tworzenie fikcyjnych lokat. Wszystko po to, by poprawić wynik finansowy spółki. Ale sędzia zwracał uwagę, że roczny obrót w spółce to były wielomilionowe kwoty.

- Twierdzenia, że spółka nie dysponowała takimi pieniędzmi, jest tylko pobożnym życzeniem ze strony obrony - stwierdził sędzia Jacek Dunikowski.

Podkreślił, że określenie kreatywnej księgowości jest nader łagodne, a jest to jedynie próba usprawiedliwienia.

W akcie oskarżenia prokurator zawarł też zarzuty dotyczące ukrycia dokumentów spółki, wczoraj sąd uniewinnił obie oskarżone od tego czynu.

Czytaj e-wydanie »Lokalny portal przedsiębiorców

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Darkon

Cóż... Niestety zdarzają się oszustwa w każdej branży, a w finansach i rachunkowości szczególnie jest to kuszące. Trzeba mieć zawsze oczy i uszy szeroko otwarte. Ja na szczęscie mam zaufaną księgową z biura Support, z która współpracuję juz od wielu lat.

S
Schnitker14

Niestety sprawiedliwość każdych sięgnie.

W tym wypadku tutaj trafiło na ksiegową. Dlatego lepiej być uczciwym!

G
Gość

Jaka płaca taka praca,

pewnie sam pracodawca się dziwił jak za swoje pobory potrafi przeżyć...

H
Holbrooks18

To straszne, jacy nieuczciwi mogą być ludzie. W dodatku księgowa to osoba, która powinna być bardzo uczciwą i rzetelną osobą z racji wykonywanej przez siebie pracy.

Niestety bywa inaczej. Korzystam teraz z bardzo dobrego biura rachunkowego, więc serdecznie polecam ...

Dodaj ogłoszenie