reklama

Dżiga Wiertow sławiony, a brat ma Oskara. Tezy lutowe.

Tomasz MaletaZaktualizowano 
Podczas otwarcia instalacji Kinooko demonstrowało kilku białostoczan
Podczas otwarcia instalacji Kinooko demonstrowało kilku białostoczan Fot. Wojciech Oksztol
Prawie 100 lat po wyjeździe z Białegostoku Dawida Kaufmana jego postać budzi emocje. Dżiga Wiertow ma pamiątkową tablicę, instalację przy ulicy Skłodowskiej, być może wkrótce stanie się patronem pierwszej edycji nowego festiwalu filmowego w mieście.

Ta ostatnia sprawa stała się przyczynkiem do burzliwej debaty na poniedziałkowym posiedzeniu komisji kultury białostockiej rady miejskiej. Były w niej odniesienia do historii, sztuki, polityki, ideologii. Jednak czegoś zabrakło. Stąd poniżej 22 tezy do sprawy postrzegania Dżigi Wiertowa w przestrzeni publicznej Białegostoku.

1. Dawid Kaufman urodził się w Białymstoku 2 stycznia 1896 roku, w rodzinie żydowskich inteligentów.
2. Miał dwóch młodszych braci: Michaiła i Borysa, także urodzonych w Białymstoku.
3. Rodzina Kaufmanów wyjechała w 1915 roku do Moskwy. Dawid rozpoczął studia medyczne w Petersburgu. Na potrzeby swojej twórczości poetyckiej, pisarskiej i politycznej przyjął pseudonim Dżiga Wiertow.
4. W październiku 1917 roku, w wieku 22 lat, Wiertow kręcił filmy dla moskiewskego komitetu kinowego. Po zwycięstwie bolszewików Dawid i Michaił zostali w Rosji sowieckiej.
5. Pozostała część rodziny Kaufmanów po odzyskaniu niepodległości przez Polskę wróciła nad Wisłę. Razem z nią Borys.
6. W 1920 roku bolszewicy zajęli Białystok. W tym samym roku Dżiga Wiertow nakręcił swój drugi film "Bitwa"(Bój pod Carycynem). Rok wcześniej powstał film "Rocznica Rewolucji".
7. Dżiga Wiertow w latach 1922-1924 kierował eksperymentalną grupą Kino-Oko. Stał się twórcą idei kroniki filmowej, jednym z najwybitniejszych dokumentalistów w dziejach kina. Krytykował film fabularny. Zarazem doprowadził do mistrzostwa nowatorskie techniki montażu, dzielenia obrazu.
8. Michaił Wiertow kręcił zdjęcia do filmów swojego brata Dżigi. Obaj zdobyli pozycję czołowych twórców filmów awangardowych i propagandowych w dziejach kina.
9. Borys Kaufman w latach 30. studiował na paryskiej Sorbonie. Po studiach zajął się filmem.
10. Dżiga Wiertow za zbytnią gloryfikację Lenina został wpisany przez Stalina na indeks reżyserów zakazanych. Od tego momentu zajął się montażem.
11. Borys Kaufman po wybuchu II wojny światowej wstąpił do armii francuskiej, po kapitulacji Francji wyemigrował do Kanady, gdzie pracował dla National Film Board of Canada. W 1942 roku przeniósł się do USA, gdzie realizował filmy krótkometrażowe i dokumentalne.
12. Dżiga Wiertow umarł na raka w 1954 roku, w Moskwie.
13. W tym samym roku Borys Kaufman został autorem zdjęć do filmu Eli Kazana "Na nabrzeżach" z Marlonem Brando. Otrzymuje za nie Oskara, rok później - Złotego Globa.
14. W 1957 roku Borys Kaufman zrobił zdjęcia do filmu "Dwunastu gniewnych ludzi" Sydneya Lumeta.
15. W 1979 roku w Moskwie umarł Michaił Kaufman. Miał 82 lata.
16. W 1980 roku w Nowym Jorku umarł Borys Kaufman. Miał 83 lata.
17. Kontakt Borysa Kaufmana z rodzeństwem do końca jego życia ograniczał się jedynie do korespondencji.
18. Rok 2005 - "Człowiek z kamerą", film Dżigi Wiertowa z 1929 roku, znalazł się na liście stu najlepszych filmów w historii kina stworzonej przez magazyn "Time".
19. 18 lipca 2009 roku - podczas Międzynarodowego Festiwalu Zawodów Filmowych i Telewizyjnych FILMVISAGE w Białymstoku na jednej ze ścian kina Forum odsłonięto tablicę upamiętniającą Dżigę Wiertowa.
20. 19 stycznia 2011 roku - instalacja Kinooko upamięta w Białymstoku Dżigę Wiertowa.
21. 7 lutego 2011 roku - awantura o Dżigę Wiertowa podczas posiedzenia komisji kultury białostockiej rady miejskiej. Reżyser ma być - z racji urodzenia - patronem pierwszej edycji festiwalu "Człowiek z kamerą". Radni twierdzili, że Wiertow był propagandystą systemu totalitarnego, z kolei pomysłodawcy festiwalu przekonywali, że na pewno nie w stylu Josepha Goebbelsa czy Leni Riefenstahl.
22. Borys Kaufman, pochodzący z Białegostoku zdobywca Oskara, nadal czeka na upamiętnienie w publicznej przestrzeni miasta.

Dżiga Wiertow - piewca rewolucji

Niewątpliwie losy braci Kaufmanów są odzwierciedleniem zagmatwanych dziejów wielokulturowego i narodowościowego dziedzictwa Białegostoku. W końcu to jego mieszkańcami byli prezydent RP, premier Izraela czy szef dyplomacji Związku Sowieckiego, którego winy dla gloryfikacji leninizmu i stalinizmu są bez wątpienia niewspółmiernie większe niż sowieckiego propagandysty z kamerą.

Wydawałoby się, że znacznie lepszym okresem do inkorporacji Dżigi Wiertowa w pamięć i przestrzeń Białegostoku był ten, który zakończył się w 1989 roku. Czy jednak wówczas wymiar propagandowy takiego wydarzenia nie przysłoniłby tego, na czym tak bardzo zależy dzisiejszym piewcom dorobku Wiertowa: pokazaniu jego twórczości, abstrahując od uwarunkowań na nie oddziałujących?

Nie ulega wątpliwości, że Dżiga Wiertow był w pionierskich dziejach kina wybitnym reżyserem (dowodem jest miejsce na liście tygodnika "Time"). Takim Siergiejem Einsensteinem dokumentu. Podobnie jak on i wielu młodych Rosjan, Wiertow uwierzył w rewolucję. Jak wielu rosyjskich artystów - takie tłumaczenia znajdują się w leksykonach czy portalach poświęconych filmowi - chciał służyć jej swoim talentem. I, jak w większości przypadków, pozwoliła mu ona rozwinąć skrzydła, by następnie brutalnie je przyciąć. Zanim jednak to nastąpiło, co podkreślają krytycy i znawcy kina, Einsestein i Wiertow zdołali wnieść do rodzącej się sztuki filmowej swoje nowatorskie teorie i stworzyć obrazy uznawane za arcydzieła X Muzy. Ten pierwszy - "Pancernik Potiomkin", ten drugi - "Człowieka z kamerą".

Dżiga Wiertow czy Borys Kaufman patronem festiwalu?

Ale to historia, nie tylko w sensie ideologicznym czy geopolitycznym, nie przyznała racji filozofii Wiertowa. Tak krytykowany przez niego film fabularny, który uważał za "opium dla mas", stał się tak powszedni jak kromka chleba. Wynosząc przy tym brata Wiertowa na szczyty nie tylko za Oskara, ale przede wszystkim za zdjęcia do "Dwunastu gniewnych ludzi". Czyż zatem to nie Borys Kaufman, z racji dokonań, a także i miejsca urodzenia, powinien być owym "Człowiekiem z kamerą", patronem nowego festiwalu? A tym samym jeszcze bardziej zakotwiczonym w procesie powrotu do "pamięci i tożsamości", który od kilku lat trwa w Białymstoku?

Jeśli nie da się zmniejszyć tej asymetrii od razu, to może pierwszym krokiem mógłby być festiwal poświęcony nie tyle samemu Wiertowowi, co braciom Kaufmanom. Bo oprócz Dawida i Borysa był jeszcze jeszcze ten trzeci, mniej znany: Michaił, operator Dżigi Wiertowa. W końcu na świecie jest niewiele miast, w których w jednej rodzinie urodzili się artyści tak zasłużeni dla filmu, czy szerzej - kultury. A już na pewno nie ma żadnego, którego rodowici mieszkańcy tworzyli swoje wielka dzieła w dwóch równoległych (realnych, a nie wirtualnych) światach.

Może przy takiej aksjologii białostockim radnym łatwiej byłoby wyłuskać z tegorocznego budżetu pieniądze na sierpniowy festiwal. Jeśli rzeczywiście kolejny mariaż Białegostoku z filmem, po dwóch niezbyt udanych edycjach Filmvisage, jest potrzebny. To już jednak zupełnie inna historia.

Czytaj e-wydanie »

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

p
pingwin

Mnie nie przeszkadza że był Żydem. Mnie nawet nie przeszkadza że wyjechał do Rosji. Ale czemuż celebrować miłośnika komuny i sowietów? Znaczy były dwa różne totalitaryzmy - ten lepszy i ten gorszy? Hitler zakazany a Lenin może być? Goebbels straszny, Riefenstahl potworna ale Wiertow "nieszczęsna ofiara" która uwierzyła w ideę jest w porządku? Nie, precz z tym. Jak równość to równość. Jak publicznie można upamiętniać i zaraz wręcz czcić piewcę komuny to ja chętnie założę koszulkę z Goebbelsem i niech mnie który praworządny zechce problemy zrobić.

Żeby nie było - jednego i drugiego był po równi ewaporował z przestrzeni publicznej zostawiając jeno w książkach historii ku pamięci.

j
jorg
Spokojnie. Jak zwykle, jeśli idzie o sprawy kultury, potrzeba szerszego spojrzenia. Tego /spojrzenia/ brakuje tym błaznom z komisji kultury Rady Miejskiej. Jeśli dalej obradom szanownej KOMISJI przewodniczy wariatka A. B. a funkcję w/c dzierży nimfomantka I.P. /sorry, nie jestem na bieżąco z jesiennymi wynikami wyborów do R.M./ to po ptakach, Dżiga przegrał.

Dżiga przegra przy każdej komisji kultury wybranej przez obecnych Białostocczan. Nie przegrałby przy Marchlewskim, Dzierżyńskim, i powojennych komunistach spod znaku KW PZPR. Ale to se ne wrati. Nawet jak takie małe "dżigi" jak ty będą "szerzej spoglądać na sprawy kultury". A swoja droga dlaczego "poszerzasz kulturę" tylko w jedną stronę - Leni też robiła piękne filmy a otwarcie olimpady berlińskiej w 1936 roku było wręcz monumentalne. Godne "Trzech pieśni o Leninie" Kaufmana.
z
zenek

Ja ze swej strony proponuję by festiwal organizować co roku 15 sierpnia, rana pan prezydent Truskolaski złoży kwiaty pod pomnikiem zamordowanych przez czerwonoarmistów przy szosie obwodowej, a wieczorem otworzy festiwal na cześć bolszewika w kinie Forum.

Nic nie tłumaczy zaangażowania w zbrodniczy system, system który wymordował tysiące Białostoczan, to że Stalin odsunął na bok tego Wiertowa nic nie znaczy, gdyż to był skutek wewnętrznych walk różnych frakcji w KPZR!

W 30stych latach Stalin zabił wielu bandytów z okresu 1917-1926, ale nie oznacza to że ci zabici byli przeciwnikami komunizmu, paradokslanie naczęściej byli jego gorącymi orędownikami tak jak ten "człowiek z kamerą"

G
Gość

E tam panie Maleta. Patronem festiwalu trzeba uczynić Wielkiego Przyjaciela Filmowców Jana Pawła II. Od razu znajdą się pieniądze.

G
Gość

Wariatka już nie jest przewodniczącą komisji, bo przed wyborami Alicja Wędrowniczka reprezentowała partię przegraną. Ale pieniądze nie śmierdzą i dalej zaszczyca Wojewódzki Urząd Pracy, jako dyrektor-vice. POpiera właściwą partię za stosowną kasę, a stołek przykleja się do czterech liter.

d
dżiga

Spokojnie. Jak zwykle, jeśli idzie o sprawy kultury, potrzeba szerszego spojrzenia. Tego /spojrzenia/ brakuje tym błaznom z komisji kultury Rady Miejskiej. Jeśli dalej obradom szanownej KOMISJI przewodniczy wariatka A. B. a funkcję w/c dzierży nimfomantka I.P. /sorry, nie jestem na bieżąco z jesiennymi wynikami wyborów do R.M./ to po ptakach, Dżiga przegrał.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3