Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Dariusz Piontkowski: Bez refleksji nad tym, co się wydarzyło, i bez wyciągnięcia wniosków trudno będzie osiągać sukcesy w przyszłości

Adam Jakuć
Adam Jakuć
Dariusz Piontkowski, który startował w wyborach do Sejmu z szóstego miejsca, zajął na liście PiS trzecie miejsce pod względem liczby zdobytych głosów (ponad 22 tys.). Cztery lata temu zagłosowało na niego jako "jedynkę" Prawa i Sprawiedliwości blisko 64 tys. wyborców.
Dariusz Piontkowski, który startował w wyborach do Sejmu z szóstego miejsca, zajął na liście PiS trzecie miejsce pod względem liczby zdobytych głosów (ponad 22 tys.). Cztery lata temu zagłosowało na niego jako "jedynkę" Prawa i Sprawiedliwości blisko 64 tys. wyborców. Wojciech Wojtkielewicz
- Bez refleksji nad tym, co się wydarzyło i wyciągnięciu wniosków, trudno będzie osiągać sukcesy w przyszłości - mówi w rozmowie z nami wiceminister edukacji Dariusz Piontkowski. Uważa, że choć PiS dobry program dla Polski, to musi zmienić swoje postępowanie, zastanowić się nad funkcjonowaniem partii oraz sposobem podejmowania decyzji, aby w kolejnych wyborach odzyskać wyborców.

Jak ocenia pan wynik wyborczy PiS w województwie podlaskim?
Po raz kolejny udało się nam osiągnąć najlepszy wynik w regionie, równy niemal wszystkim trzem listom „totalnej opozycji”. Dziękuję wszystkim za poparcie, to oznacza, że mieszkańcy Podlasia identyfikują się z naszymi działaniami i programem, doceniają jak dużo dobrego zadziało się w Polsce i województwie. Jednocześnie zauważam spadek poparcia w stosunku do poprzednich wyborów, co oznacza, że straciliśmy zaufanie części naszych zwolenników. To powinno naszą partię zachęcić do refleksji nad podejmowanymi decyzjami.

Startował Pan z szóstego miejsca na liście PiS, ale zajął pan trzecie pod względem liczby zdobytych głosów. Jak pan zareagował na ten wynik?
Bardzo dziękuję za tak masowe poparcie. Cieszę się, że tak wiele osób oddało na mnie swój głos. Oznacza to, że mieszkańcy Podlasia świadomie wybierali moją osobę, doceniali to co robiłem przez ostatnie lata i jakim jestem człowiekiem. Bardzo cieszy fakt, że wynik jest lepszy niż miejsce przydzielone przez władze partyjne. Podobna sytuacja dotyczy także kilku innych osób, należy więc w partii przedyskutować sposób układania list do parlamentu, aby podobnych błędów nie popełnić w przyszłości.

Czytaj także:Oto nowi posłowie z Podlaskiego. Są niespodzianki

Jacek Sasin otrzymał mniej głosów od Szymona Hołowni, ale także mniej od pana jako jedynki PiS cztery lata temu. Co pan na to?
To prawda, w 2019 roku uzyskałem 64 tysiące głosów. Teraz cała lista otrzymała mniej głosów, niż 4 lata temu. Jeśli chodzi o rozkład głosów warto zauważyć, że na liście Prawa i Sprawiedliwości było kilku znaczących, doświadczonych polityków, którzy zebrali dobre wyniki, odbierając w pewnym sensie część głosów jedynce. Część wyborców z Białegostoku mogła chcieć zagłosować na kandydata z naszego miasta, a listy opozycji otwierali panowie kojarzeni ze stolicą województwa. Niektórzy wyborcy chcieli zagłosować na kogoś spośród kandydatów w jakiś sposób związanych z Podlaskiem. Jednocześnie wielu naszych kandydatów prowadziło intensywną kampanię, zdobywając znaczące poparcie i w pewnym sensie utrudniając jedynce uzyskanie bardzo wysokiego wyniku. Lista Trzeciej Drogi obejmowała zaś w większości mniej rozpoznawalnych kandydatów, więc wynik tego ugrupowania w Podlaskiem został skonsumowany głównie przez jedną osobę i stąd m.in. taka liczba głosów pana Hołowni. Uważam jednak, że pan minister Sasin uzyskał bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę m.in. te uwarunkowania, o których wspomniałem.


Czy pana zdaniem sprawdziła się koncepcja listy PiS polegająca na tym, że liderów przesunięto na dalsze miejsca, aby mocniej walczyli o głosy?

Uważam, że był to zły pomysł. Rozpoznawalne kandydatury na czele listy poselskiej ułatwiają zdobycie głosów całej liście, chociaż mogą utrudnić zdobycie bardzo dobrego wyniku liderowi listy czy osobom z dalszych miejsc. Takie decyzje m.in. wpłynęły na nieco słabszy wynik całej listy, chociaż decydująca była tendencja ogólnopolska.

PiS stracił jednego posła i jednego senatora. Dlaczego tak się stało?
Decydujący był trend ogólnopolski. Szczególnie dobrze widoczne jest to w przypadku okręgu senackiego obejmującego Białystok, powiat białostocki i sokólski. Mimo tego, że nasz kandydat, senator Mariusz Gromko, prowadził bardzo intensywną, dobrze widoczną kampanię, był aktywny przez całą kadencję, działał na rzecz swego okręgu, spotykał się z ludźmi, kampania antyPiS przyniosła mandat kandydatowi, który prawie nie prowadził kampanii. Na pewno jednak w partii musimy rozmawiać o ostatnich wyborach, sposobie układania list, przygotowaniach do wyborów i samej kampanii. Bez refleksji nad tym, co się wydarzyło, i bez wyciągnięcia wniosków trudno będzie osiągać sukcesy w przyszłości. Uważam, że mamy dobry program dla Polski, musimy jednak trochę zmienić swoje postępowanie, być może skorygować nieco program, zastanowić się nad samym funkcjonowaniem partii, sposobem podejmowania decyzji, także w regionie, i w kolejnych wyborach próbować odzyskać wyborców.

Czytaj także:

od 7 lat
Wideo

echodnia.eu W czerwcu wybory do Parlamentu Europejskiego

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny