Dąb pokonał lidera. Dziesiąte zwycięstwo Pogoni

(ted)
Piłkarze Pogoni (bordowo-granatowe stroje) górowali wyraźnie nad Motorem
Piłkarze Pogoni (bordowo-granatowe stroje) górowali wyraźnie nad Motorem W. Wojtkielewicz
Udostępnij:
Olimpia Zambrów bezbramkowo zremisowała na wyjeździe z Warmią Grajewo w derbach Podlasia. Wicelider traci już tylko punkt do Huraganu Morąg, który poległ w Dąbrowie Białostockiej 0:4.

Dąb po tym zwycięstwie awansował na czwarte miejsce. Podopieczni Mariusza Kulhawika od dziewięciu spotkań nie zaznali porażki i wiosną są najlepszym zespołem w III lidze.

- Było to chyba nasze najlepsze spotkanie w tym sezonie. Wyszliśmy na boisko z myślą o trzech punktach, ale sami nie spodziewaliśmy się, że wygrana z liderem będzie tak okazała - mówi szkoleniowiec podlaskiego beniaminka.

Pretensje do sędziów

Warmia po raz kolejny w bieżącym sezonie urwała punkty Olimpii. Wilczki po jesiennym zwycięstwie na terenie rywala 1:0, tym razem zadowoliły się punktem.

- Warmia jest dobrym zespołem, ale w meczu z nami wyraźnie miała pomoc trójki sędziowskiej - przyznaje Wojciech Kobeszko, prowadzący wraz z Krzysztofem Zalewskim zespół z Zambrowa. - To frustrujące, gdy dostajemy pięć żółtych kartek, a rywale żadnej. Nie chcę szukać spisku, ale fakt jest taki, że arbitrzy popełniali błędy na naszą niekorzyść - dodaje.

Grający trener Olimpii miał najwięcej pretensji do sędziego za odgwizdanie pozycji spalonej Tomaszowi Dzierzgowskiemu w 85. minucie meczu. Napastnik gości wychodził sam na sam z bramkarzem, a do pomocy biegł mu Michał Świderski.

- Nie było nawet mowy o spalonym. Działo się to akurat na wysokości naszej ławki trenerskiej, więc dokładnie widzieliśmy moment podania - denerwuje się Kobeszko.

Zambrowianie dopiero w ostatniej półgodzinie osiągnęli przewagę. Wcześniej więcej z gry miała Warmia, która od 23. minuty grała z przewagą jednego zawodnika, gdyż Radosław Korzątkowski ujrzał czerwoną kartkę (za dwie żółte).

Potwierdzili klasę

Dziesiąte zwycięstwo w sezonie odniosła Pogoń Łapy, która wygrała u siebie z Motorem Lubawa 3:1.

- Potwierdziliśmy, że zasłużenie zajmujemy wysokie miejsce w tabeli - komentuje Andrzej Olszewski, bramkarz i trener Pogoni.

Z podlaskich outsiderów zapunktował tylko Promień Mońki, który zremisował bezbramkowo na wyjeździe z Czarnymi Olecko. Natomiast Wissa Szczuczyn została rozgromiona w Korszach przez tamtejszy MKS aż 5:0.

Wyniki 22. kolejki

Warmia Grajewo - Olimpia Zambrów 0:0.
Czarni Olecko - Promień Mońki 0:0.
MKS Korsze - Wissa Szczuczyn 5:0 (1:0). Bramki: 1:0 - Kozłowski (43), 2:0 - Krajewski (50), 3:0 - Sawicki (66), 4:0 - Roksela (78), 5:0 - Romanowski (83).
Dąb Dąbrowa Białostocka - Huragan Morąg 4:0 (1:0). Bramki: 1:0 - Tochwin (22), 2:0 - Tochwin (51), 3:0 - Baranowski (75), 4:0 - Bondziul (90).
Pogoń Łapy - Motor Lubawa 3:1 (2:0). Bramki: 1:0 - Minow (30), 2:0 - Ksepka (60), 2:1 - Lewandowski (75), 3:1 - Żuberek (90).
Mrągowia Mrągowo - Start Działdowo 0:1, Mazur Ełk - Vęgoria Węgorzewo 2:1, Concordia Elbląg - Zatoka Braniewo 1:1.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

z
zOlecka
W meczu III ligi, Czarni zremisowali bezbramkowo z Promieniem Mońki. Przed meczem obserwator spotkania z ramienia PZPN - były Prezes PZPN Michał Listkiewicz - wręczył naszemu bramkarzowi Marcinowi Grygo zaświadczenie o ukończeniu kursu nsędziego piłki nożnej.
Czarni wyszli na boisko w składzie: Marcin Grygo, Michał Wasilewski, Krzysztof Rytwiński, Łukasz Wirżyński, Marcin Witanowski, Robert Suchaczewski, Daniel Bogdanowicz, Dawid Paszkowski, Arkadiusz Cichocki (73' Kamil Szarnecki), Mateusz Miłowicki (61' Ariel Tusznio), Michał Sadłowski.

W meczu nie zagrał dotychczasowy kapitan drużyny Paweł Sadowski, prawdopodobnie nie ujrzymy go już do końca rundy wiosennej - wyjazd za granicę.
Mecz nie stał na wysokim poziomie, żadna z drużyn nie stworzyła wielu sytuacji podbramkowych. na uwagę zasługuje fakt, że po kontuzji wraca do gry nasz najlepszy strzelec, a zarazem grający trener, Kamil Szarnecki.
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie