Czy wyśle nasze sześciolatki do szkoły?

Marta Gawina
Teraz dzieci z pierwszej klasy powtarzają to wszystko, co miały w zerówce. Reforma oświaty ma to zmienić.
Teraz dzieci z pierwszej klasy powtarzają to wszystko, co miały w zerówce. Reforma oświaty ma to zmienić. fot. Anatol Chomicz
Udostępnij:
Obniżenie wieku to zreformowanie wizerunku szkoły podstawowej - mówi Anna Jóźwiak, białostocka polonistka

Kurier Poranny: Została Pani właśnie promotorem zmian w oświacie, które chce wprowadzić ministerstwo edukacji. I to już od września 2009 roku. Wiele osób po prostu się ich boi. Czy powinni?

Anna Jóźwiak, białostocka polonistka, wojewódzki promotor nowej podstawy programowej: Myślę, że nie. Celem reformy jest podniesienie jakości kształcenia, a tym samym podwyższenie wyników egzaminów zewnętrznych. Zmiana w systemie oświaty następuje dokładnie 10 lat po tej wielkiej reformie, w czasie której wyodrębniono gimnazja. I po 10 latach zdobytych doświadczeń przyszedł czas na ich porządkowanie. Natomiast moją rolą jako promotora jest organizowanie konferencji. To na nich dyrektorzy szkół i przedszkoli oraz samorządowcy dowiedzą się o najważniejszych zmianach w oświacie.

Najgłośniejsza to obniżenie wieku szkolnego. A rodzice nie chcą posyłać sześciolatków do szkół. Bo są nieprzygotowane.

- Przede wszystkim przez trzy lata rodzic ma prawo wyboru. Może zostawić dziecko w przedszkolu. Samo obniżenie wieku to zreformowanie wizerunku szkoły podstawowej. Klasy I-III mają być klasami przyjaznymi i bezpiecznymi. Dlatego planowane jest zapewnienie lepszej opieki, większego wachlarza propozycji świetlicowych. Czasy są takie, że rodzice długo pracują. Dzieci w przedszkolach są nawet do godz. 18. Podobnie ma być w szkołach. To w świetlicach będą realizowane zajęcia dodatkowe, które teraz mają przedszkola. I na te przygotowania szkoły dostaną pieniądze. Ministerstwo chce przeznaczyć na to 340 milionów zł.

Ale jest kolejny argument rodziców: "Po co moje 6-letnie dziecko ma iść do pierwszej klasy, skoro nauczy się pisać i czytać także w zerówce?".

- Teraz dzieci z pierwszej klasy powtarzają to wszystko, co miały w zerówce. Reforma oświaty ma to zmienić. Dzieci w przedszkolu uczyłyby się malować, rysować, myć ząbki, wspólnie przebywać w grupie. Natomiast dopiero w pierwszej klasie pojawiłaby się nauka pisania i czytania.

Nie tylko między zerówką a pierwszą klasą brakuje łączności programowej. Podobnie jest z gimnazjum i liceum. Tu też przerabia się często to samo.

- I tu też będzie zmiana. Nastąpi połączenie programowe gimnazjum i liceum. Powstanie czteroletni ciąg nauki ogólnej: trzy lata gimnazjum i pierwsza klasa liceum. Druga i trzecia klasa to kontynuacją kształcenia ogólnego, ale z wyborem przedmiotów maturalnych. Czyli uczeń obowiązkowo będzie uczył się polskiego, matematyki, dwóch języków obcych i WF-u. Reszta przedmiotów - do wyboru. Te mają przygotować ucznia do zdawania z nich rozszerzonej matury.

Czy to nie za wcześnie na dokonywanie tak naprawdę życiowych wyborów? Co z tymi uczniami, którzy stwierdzą w trzeciej klasie, że wolą historię niż chemię?

- Zmiany będą możliwe tylko na początku drugiej klasy. Myślę jednak, że młodzi ludzie rozwijają się teraz szybciej i poradzą sobie z wyborem.

Czy większy nacisk na przedmioty maturalne ukróci korepetycje?

- Myślę, że tak. I nie trzeba będzie płacić za naukę z danego przedmiotu. Bo tego uczeń w formie rozszerzonej nauczy się w szkole.

A co z językami obcymi?

- Od września angielski będzie obowiązkowy od pierwszej klasy podstawówki. Kontynuacja w gimnazjum i liceum, ale tutaj grupy uczniów zostaną podzielone ze względu na stopień zaawansowania językowego. Poza tym od pierwszej klasy gimnazjum pojawi się obowiązkowo drugi język obcy.

Zmienić ma się także wychowanie fizyczne.

- Teraz są cztery godziny WF-u. Zmiana polega na tym, że dwie godziny będą jak dotychczas - na sali gimnastycznej z nauczycielem. Pozostałe to fakultety, na przykład taniec, aerobik, w zależności od tego, co dana szkoła będzie mogła zaoferować. Ale fakultety mogą być też realizowane poza nią. W niektórych szkołach już działa taki podział.

Dziękuję za rozmowę.

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
"Teraz dzieci z pierwszej klasy powtarzają to wszystko, co miały w zerówce. Reforma oświaty ma to zmienić."

Jeżeli pierwszaki powtarzają co miały w zerówce, nie nie trzeba robić reformy oświaty tylko wymienić Ministra na fachowca. Fachowiec bedzie wiedział, że przyczyną takiego stanu rzeczy jest brak spójności w programach nauczania, i to trzeba zmienić, a nie przerzucać maluchy jak piłki.

Droga Pani, nauczyciel powinien przede wszystkim umieć myśleć, inaczej każda kolejna reforma będzie fiaskiem, jak ta ostatnia.
~a kuku~
grunt to wpoic ogolowi ze tak musi byc ... a dalej pojdzie widzimy poczatki ...
G
Gość
Pewnie ta pani jeździ po szkoleniach z nauczycielami, z uśmiechem i entuzjazmem opowiada o rewolucji, a w duchu se myśli: "Co ja pier***dole??"
Wszystko dla władzy, wszystko dla pieniędzy. Ja nie zrobię, przyjdzie drugi i to zrobi, i on wtedy zarobi...

Dlatego rodzice i nauczyciele powinni wyrażać głośno swoje opinie! Niech zwiększą liczbę przedszkoli, niech będą obowiązkowe i bezpłatne!!! W moim mieście co rok jest cała lista dzieci, które się nie dostały do przedszkola. Dziecku przedszkole jest niezbędne do prawidłowego rozwoju społecznego. Programy w przedszkolach są na wysokim poziomie. I to nie prawda, że w pierwszej klasie dzieci powtarzają to, czego uczyły się w zerówce. Panie w przedszkolu mojego dziecka mówiły, że dziecko idąc do pierwszej klasy powinno umieć czytać i pisać, i to one mają dziecka tego nauczyć.
Po co na siłę przenosić przedszkolaków do szkoły?
m
monikaa
Znam pania:skoro pani 'awansowala' to plecie pani takie bzdury, bo tak na 'szkoleniu' pani wpoili. Dziwie sie ,ze skoro ma pani wlasne dziecko jest pani tak malo zorientowana w realich polskich podstawowek.
Prosze schowac ten awans do kieszeni i zrobic wywiad w szkolach bialostockich i potem mowic jak to cudownie bedzie, a teraz jak zle.
Gardze takimi co dla awansu beda ludziom kit wciskac.
n
niunia
pani polonistko, prosze pomyslec logicznie ; ile te nasze dzieci maja z dziecinstwa? po co zabierac im rok smiechu i beztroski ? to moze jeszcze zrobcie tak jak w panstwach azji ; skonczy 4 lata i slub. maja czas by wejsc w to pedzace do przodu zycie i tak przedwczesnie dojrzewaja .
b
bebe
W dniu 02.11.2008 o 22:56, mietek napisał:

przecież każdy wie że nie chodzi o jakieś lepsze wykształcenie ale o to by dzieciaki szybciej kończyły szkoły i zaczynałey pracę..państwo potrzebuje niewolnikówa ta biedna pani nauczycielka to zywczajna "użyteczna idiotka"


Była niedawno wypowiedzi różnych specjalistów od edukacji, że chodzi o obniżenie wieku przyszłych niewolników, aby szybciej zaczęli pracować. Gdzie tu dzieciństwo?, dobro dziecka. Żadna bezduszna instytucja, zbiorówka, nie zapewni normalnego dzieciństwa. Nie odbierajmy dzieciom tego pięknego okresu z życia. Chcemy podnieść poziom nauczania, jest tysiące innych możliwości, najprostszą podniesienie efektywności obecnej edukacji. To jest zwykła próba kaleczenia dzieci. Ci co chcą zostać wybitnymi specjalistami mogą być również nimi w obecnym systemie kształcenia.
G
Gość
Pani Doroto, dziękuję za wpis. Czym więcej wpisów nauczycieli przedszkoli i szkół wyjaśniających różne sprawy zwiazane z rozwojem, wychowaniem i edukacją naszego społeczeństwa, tym lepiej. Ułatwi to zrozumienie trudnych aspektów kształtowania sie człowieka i utrudni manipulowanie przez osoby, które na pewno nie mają dobra tego narodu na wzgledzie.
d
dorota
Niestety z wypowiedzi Pani promotor już można wyciągnąć wnioski:
1. Promotor wypowiada się o tym co dziecko spotyka w przedszkolu intuicyjnie , nie znając obecnej podstawy programowej.
2. Promotor obraża dotychczasowe klasy młodsze i ich nauczycieli, tworząc wizerunek braku przyjaznej atmosfery w obecnych klasach młodszych, a to nie jest prawdą.
3. Promotor powtarza bez zastanowienia to co na spotkaniu promotorów powiedziało promotorom ministerstwo. Prawda jest jednak inna. W rzeczywistości nie ma takiej sytuacji, iż dzieci w obecnej pierwszej klasie uczą się tego samego co w obecnej zerówce. Proszę, aby Pani promotor porównała sobie i przeczytała obowiązujące podstawy programowe i nie powtarzała bezwiednie sloganów, którymi MEN chce podeprzeć nieudolną , szybko wprowadzaną reformę.
4. To co Pani promotor nazywa zwiększeniem jakości pracy szkół może stać się w rzeczywistości wielką klęską. Skracanie sześciolatkom edukacyjnej drogi o jeden rok jest niedopuszczalne. Ten rok bowiem zaważy na rozwoju emocjonalnym i społecznym. Proces akceleracji tzw. przyspieszonego rozwoju w stosunku do wcześniejszych pokoleń widoczny jest niestety tylko w obszarze poznawczym i to nie u wszystkich dzieci. Z roku na rok do szkół trafiają dzieci o obniżonej dojrzałości emocjonalnej. Wielu nauczycieli określa to mianem regresu. Dlatego zmiany, które powinny oświatę dotknąć to zwolnienie tempa pracy dzieci, zwrócenie uwagi na zabawę jako formę zrównoważonego rozwoju dziecka. Przedszkole rozumiane nie jako budynek, ale jako sposób na prace z dzieckiem powinno obejmować dzieci minimum do 7 roku życia.
5. Prosimy również Panią promotor , aby przygotowała się na spotkania dyrektorów przedszkoli i szkół , bo trzeba będzie wyjaśnić jak sześciolatka można nauczyć pisać i czytać np. wyraz dźwig, aby zrobił to poprawnie, ponieważ w wieku 6 lat dziecko ma prawo jeszcze nie słyszeć wszystkich dźwięków mowy. Zanim się zostaje promotorem reformy trzeba spojrzeć w metodykę nauczania małych dzieci, zagłębić się w psychologię rozwojową, a czasami w podstawy neurofizjologii. Proszę wytłumaczyć sześciolatkowi. W słowie dźwig słyszysz na końcu głoskę k, ale musisz zapisać g. A dlaczego proszę Pani ? Odpowiedź jest prosta. Drodzy rodzice i nauczyciele. Czas uczyć dzieci wszystkiego na pamięć , cywilizacja przyspiesza, a więc dzieci muszą na siłę przyspieszyć. Trudno. Taka decyzja Rządu. Szkoda tylko ,że w tym pośpiechu nowa podstawa programowa ma wiele błędów merytorycznych, logicznych i wiele luk. Niweczy pedagogiczny dorobek naukowy.

A na koniec - rodzice i nauczyciele jeżeli się czegoś boją , to dlatego, iż proponowane zmiany są delikatnie mówiąc nierozsądne. Rodzice i nauczyciele nie widzą potrzeby tak źle przygotowanej reformy. Zmiany w oświacie można przeprowadzać w bardziej cywilizowany sposób - badania - pilotaże na małych grupach - jeszcze raz badania - podsumowanie i implementacja. No tak, ale to nie byłoby satysfakcjonujące dla p. Hall, która musi odnieść polityczny sukces, musi wprowadzić coś wielkiego - reformę, choć przy minimalnym poparciu społecznym. W wyniku takich nieludzkich eksperymentów w małych szkołach na wsiach południowo - wschodniej Polski uczyć się będą w klasach łączonych 6,7,8,9 latki - to zapewne podniesie jakość polskiej oświaty - na papierze Pani Promotor,na papierze.
k
kin
przypomina niedawne slowa naszej pani minister ktora szczerze przyznala ze ta reforma jest po to zeby mlodzi mogli zaczac szybciej prace,,,,wiec niech teraz nie pitolą ze chodzi o dobro dzieci itp
T
Twoje sumienie
Żeby takie kretyny miały wolność słowa!
t
the observer
W dniu 02.11.2008 o 21:17, Twoje sumienie napisał:

Przecie o to chodzi decydentom.Teraz likwidacja złotego -przechodzimy na euro, później obowiązkowy angielski/rosyjski już przerabialiśmy/. Wszystko po to aby doprowadzić do tego czego nie udało sie nazistom,bolszewikom-likwidacja państwa Polskiego.



No i dobrze. Niech się dziecko nauczy jakiegoś ważnego języka , jeśli ma coś osiągnąć w życiu lub może się przydać, gdy trzeba będzie ratować własną skórę. Trzeba mieć w d... patriotyzm. Tylko dbanie o korzyści swoje i swojej rodziny zapewnia szczęście i sukces w życiu.
A swoją drogą przez te wszystkie "patriotyzmy" zginęło już niemało ludzi.
m
mietek
przecież każdy wie że nie chodzi o jakieś lepsze wykształcenie ale o to by dzieciaki szybciej kończyły szkoły i zaczynałey pracę..państwo potrzebuje niewolników
a ta biedna pani nauczycielka to zywczajna "użyteczna idiotka"
T
Twoje sumienie
W dniu 02.11.2008 o 20:25, piotr napisał:

angielski od pierwszej klasy? brzmi pięknie, tylko pytam kiedy dziecko ma się nauczyć polskiego? odmiany, gramatyki, skoro od samego początku będzie mu się mieszało w głowie...



Przecie o to chodzi decydentom.Teraz likwidacja złotego -przechodzimy na euro, później obowiązkowy angielski/rosyjski już przerabialiśmy/. Wszystko po to aby doprowadzić do tego czego nie udało sie nazistom,bolszewikom-likwidacja państwa Polskiego.
G
Gość
Rodzic ma prawo wyboru. Czy to znaczy, że w klasie pierwszej będzie sześciolatek i siedmiolatek?
p
piotr
angielski od pierwszej klasy? brzmi pięknie, tylko pytam kiedy dziecko ma się nauczyć polskiego? odmiany, gramatyki, skoro od samego początku będzie mu się mieszało w głowie...
Dodaj ogłoszenie