Człowiek z pasją i jego jacht

Adrian Kuźmiuk [email protected] tel. 085 748 95 14
Pan Tadeusz – szkutnik z zamiłowania buduje własną łódź żaglową
Pan Tadeusz – szkutnik z zamiłowania buduje własną łódź żaglową Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
30 lat marzył, żeby zbudować własną łódź żaglową. Wreszcie się udało! W tym miesiącu wodowanie.

Drewno to moje hobby - tak o swojej pasji mówi Tadeusz Kulikowski. 56-letni mechanik na co dzień prowadzi warsztat samochodowy. Po pracy realizuje swoją pasję: buduje łódź.

- Na pomysł budowy żaglówki wpadłem już dawno, kiedy jako młody chłopak byłem w wojsku w Giżycku. Wtedy zakochałem się w mazurskich jeziorach - opowiada pan Tadeusz.

Pomysł dojrzewał 30 lat

Plany jachtu żaglowego typu "Miś" kupił już w 1976 roku. Jednak budowę rozpoczął dopiero dwa lata temu. Zaintrygowani niezwykłym projektem sąsiedzi postanowili mu pomóc. To oni zdobyli dla niego dębowe drewno. Okazało się też, że kolega pana Kulikowskiego miał maszt i żagle do takiej łodzi - jak na zamówienie.

- Zmieniłem oryginalne plany "Misia". Doszedłem do wniosku, że potrzebuję weekendowej łódki, a nie sportowego jachtu - opowiada pan Tadeusz. I tak długość jachtu zmieniła się z 5,43 m do 3,8 m.

Wodowanie zostało zaplanowane na koniec sierpnia na zalewie Siemianówka. Zostało jeszcze tylko pomalować i ożaglować łódź. Jak będzie się nazywać? Pewnie "Antał": to zestawienie pierwszych liter imion budowniczego i jego żony Anny.

Własne najlepsze

Pan Tadeusz rozpoczął też konstruowanie przyczepy podłodziowej. Mógłby kupić gotową, ale to przecież nie to samo, co zbudowana własnoręcznie.
Jedyny jego problem to brak czasu. - Muszę prowadzić swój warsztat, bo z hobby pieniędzy nie ma - tłumaczy.

Dla relaksu w każdy wolny weekend wyjeżdża nad Siemianówkę powędkować. - Nigdy nie łowiłem w stawie, nie rozumiem ludzi, którzy czerpią przyjemność z łapania hodowlanych ryb. Według mnie najbardziej chce się złapać rybę, która nie bierze! - śmieje się.

Pan Tadeusz wszystko, co da się zrobić z drewna, wykonuje własnoręcznie: zrobił meble, drzwi i okna w swoim mieszkaniu. Opowiada, jak "od wykopów po dach" stawiał swój dom.

- Kiedyś ojciec brał udział w turniejach tenisa stołowego w lidze "Kuriera Porannego" - dopowiada syn Krzysztof . - Sam zbudował stół, aby mieć na czym trenować.

Jego artystyczną duszę docenia rodzina oraz znajomi, których obdarował rzeźbami z drzewa lipowego.

Kiedy motolotnia?

Zapytany o plany na przyszłość, z uśmiechem oświadcza, że w młodości miał jeszcze jedno marzenie: - Chciałbym zbudować motolotnię. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć trochę czasu, aby zrealizować ten pomysł.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nick
Pozytywnie zakręcony koleś, piszcie więcej o takich, niech ludzie wiedzą, że nie tylko o katastrofach i aferach w gazecie się dowiesz
M
Misza
I takich ludzi bardzo szanuje i podziwiam, oprócz wykonywanego zawodu ten pan posiada zyciowa pasje, pozdrawiam i mam nadzieje ze wszystko sie uda, trzymam kciuki
Dodaj ogłoszenie