Bojary: Referendum na tak. Park kulturowy może powstać

Tomasz Mikulicz
Tak wyglądało niedzielne referendum. Ankieterzy odwiedzali mieszkańców tak zwanego serca Bojar. Większość opowiedziała się za ściślejszą ochroną drewnianej dzielnicy Białegostoku.
Tak wyglądało niedzielne referendum. Ankieterzy odwiedzali mieszkańców tak zwanego serca Bojar. Większość opowiedziała się za ściślejszą ochroną drewnianej dzielnicy Białegostoku. Wojciech Oksztol
Przeciw było tylko 6 osób, za - cała reszta, czyli 161 bojarczyków. Takie są wyniki referendum w sprawie utworzenia tu parku kulturowego.

Szczerze powiedziawszy nie spodziewałem się aż tak dużego poparcia. Okazuje się, że mieszkańcy są świadomi tego, że utworzenie parku kulturowego uratuje charakter ich dzielnicy - mówi Zbigniew Klimaszewski ze stowarzyszenia Nasze Bojary, który był inicjatorem przeprowadzenia referendum.

Tak powszechne poparcie mieszkańców daje mu potężny argument w rozmowach z miastem. Do tej pory urzędnicy podchodzili do pomysłu bojarczyków z rezerwą, tłumacząc, że trzeba będzie znaleźć w miejskiej kasie pieniądze np. na stworzenie administracji parku.

- Korzyści mogą być jednak ogromne. Park, jako instytucja podległa miastu, będzie mógł występować o fundusze unijne np. na naprawę zniszczonych domów, czy ogrodzeń - podkreśla Zbigniew Klimaszewski.

Karol Świetlicki z biura prasowego magistratu nie chce na razie komentować bojarskiej inicjatywy. - Nie dotarły jeszcze do nas wyniki referendum - tłumaczy.

Bojarczycy obiecują, że przekażą miastu karty do głosowania wraz z oficjalnym pismem w tej sprawie, już w najbliższych dniach.

- Nie sądzę, by urzędnicy nadal byli przeciwni powołania parku. Władze miasta wybierane są przez mieszkańców, a to przecież nikt inny, niż ci ostatni, wypowiedzieli się "za" - przekonuje Zbigniew Klimaszewski.
Wynik referendum cieszy też Andrzeja Lechowskiego, dyrektora Muzeum Podlaskiego. - Dzielnica zasługuje na szczególną ochronę już od przynajmniej 40 lat. Może uda się ochronić przynajmniej te domy, które jeszcze przetrwały - mówi Lechowski.

Podkreśla, że najważniejsze jest to, że potrzebę ochrony widzą sami mieszkańcy.

- Nie chodzi tylko o układ przestrzenny drewnianej dzielnicy, ale też fakt, że na Bojarach od wieków mieszkali wybitni białostoczanie. To wielka wartość, o której nie można zapominać - twierdzi Andrzej Lechowski.

W niedzielnym (23 października) głosowaniu wzięło udział 167 osób. Za opowiedziało się aż 161. Ankieterzy odwiedzili 105 posesji, czyli - według Zbigniewa Klimaszewskiego - wszystkie położone w tzw. sercu Bojar, czyli przy ulicach: Modlińskiej, Poprzecznej, Staszica, Glinianej, Wiktorii, Koszykowej, Chopina i Skorupskiej.

Czytaj e-wydanie »

Nieruchomości z Twojego regionu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie