Białystok. Strajk w byłych Uchwytach trwa, a załoga chce mediatora, którym ma być Wojewódzka Rada Dialogu Społecznego

Andrzej Matys
Andrzej Matys
Wojciech Wojtkielewicz
Udostępnij:
Strajk w białostockim oddziale fabryki Bison-Bia (dawna Fabryka Przyrządów i Uchwytów) trwa. Protestujący pracownicy chcą, by mediatorem w konflikcie z pracodawcą została wojewódzka Rada Dialogu Społecznego, której przewodniczącym w tej kadencji jest marszałek województwa Artur Kosicki. Pismo w tej sprawie już do rady wpłynęło.

Nie udało nam się skontaktować z marszałkiem, który jest na urlopie, ale jak nas poinformowała Małgorzata Półtorak wicedyrektor Departamentu Informacji w urzędzie marszałkowskim, pismo od komitetu strajkowego Bison-Bial wpłynęło dziś (28.01) do biura WRDS. - Rada na pewno zapozna się z tym pismem i przeanalizuje zawarte w nim kwestie - zapowiada Małgorzata Półtora.

Rozmawialiśmy natomiast z wiceprzewodniczącym WRDS, który uważa, że rada powinna zająć się tą sprawą konfliktu w dawnych Uchwytach.

- Wiem że związki zawodowe działające w Bison-Bial wystąpią do rady o mediację w tym konflikcie. Jak sama nazwa wskazuje Wojewódzka Rada Dialogu Społecznego jest powołana po to, by w takich sprawach przynajmniej zająć się mediacją, która może doprowadzi do porozumienia. Ale decyzją w tej sprawie zajmie się prezydium WRDS, gdy tylko zapozna się z pismem związkowców, a ponieważ przewodniczącym rady jest marszałek Kosicki wierzą, że sprawa będzie szła w dobrym kierunku. Ja na pewno będę rekomendował, by rada zajęła się mediacjami by wygasić konflikt - mówi wiceszef WRDS Eugeniusz Muszyc.

Czytaj również:

Dodaje, że nie chce wnikać w sprawy ekonomiczne, bo Bison SA to firma prywatna, ale samo rozwiązanie umowy o pracę zostawia wiele do życzenia, bo nie może być tak, że pracodawca informuje załogę z dnia na dzień o grupowych zwolnieniach.

- W takim przypadku musi zostać poinformowany powiatowy urząd pracy i takim samym pismem kierownictwo powinno też zawiadomić organizacje związkowe, a ponieważ nic takiego nie miało miejsca, zostały naruszone ustawy o związkach zawodowych i o zwolnieniach grupowych. Tak być nie powinno, bo pracownikom należy się szacunek. Są ustawy i trzeba ich przestrzegać. Co najmniej dziwne jest, że w ciągu trzech dni akcji protestacyjne firma upada? Chcę też przypomnieć właścicielom, że podczas legalnego strajku (a ten jest legalny) nie może dochodzić do zwolnień, bo to wygląda na szykanowanie. Ludzi nie wolno tak traktować, trzeba ich szanować i z nimi rozmawiać - podkreśla Eugeniusz Muszyc.

Z tonem wypowiedzi wiceprzewodniczącego WRDS zgadza się szef podlaskiej Solidarności. On również uważa, że pracownicy Bison-Bialu mają prawo do strajku i nie może być tak, że dzisiaj dostają pismo, że wczoraj zostali zwolnieni. Dlatego też sprawą pilnie powinna zainteresować się WRDS, bo załodze dawnych Uchwytów trzeba pomóc. Koniecznie.

Strajk w dawnych Uchwytach. 45 pracowników dostanie wypowied...

- Solidarność uczestniczy w tym konflikcie, bo przewodniczący komisji zakładowej jest szefem komitetu strajkowego. Uczestniczą w tym wszystkie związki zawodowe i co najważniejsze wspiera ich w tym załoga, która zapowiedziała, że dalej bzie strajkować. Liczyliśmy, że dyrektor będzie rozmawiał, a on nagle oznajmił, że zamyka zakład. Oczywiście prawo przewiduje taką możliwość, ale najpierw musi nastąpić określona procedura. Najlepszym rozwiązaniem jest dialog. Jako Solidarność jesteśmy do rozmów gotowi i nadal będę do tego komitet strajkowy namawiał. Tylko że, cytując klasyka, do tańca trzeba dwóch, ale zobaczymy, sytuacja na pewno będzie się rozwijała - uważa Józef Mozolewski.

Przypomina, że postulat związkowców to podwyżka o 600 zł, ale żeby osiągnąć jakieś porozumienie trzeba usiąść do stołu i o tym rozmawiać.

- Nie znam takiej sytuacji, że protestujący zgłosili jakąś kwotę i na tym się kończyło. Zawsze są negocjacje, po których zapadają konkretne ustalenia - tłumaczy przewodniczący Mozolewski i dodaje: - Pamiętam jak pod koniec lat 90. XX wieku, gdy toczyła się batalia o Uchwyty znaczącą rolę odgrywał działacz związkowy Jerzy Nowik, który dzisiaj jest prezesem białostockiego oddziału Bison-Bial. Wtedy walczył o zakład pracy, a dzisiaj go likwiduje.

Czytaj również:

Przypomnijmy. Strajk w byłych Uchwytach trwa od poniedziałku (24.01). Jak informował zarząd spółki Bison, w zeszłym tygodniu zaproponował związkowcom kolejne rozmowy na temat płac - po pierwszym kwartale. Kierownictwo tłumaczyło, że musi poznać wyniki finansowe spółki po podwyżkach cen surowców i mediów. W lipcu 2021 roku wprowadzono podwyżki dla wszystkich pracowników - 3,5 proc., a teraz w styczniu - 6,5 proc. Według komitetu strajkowego, takie podwyżki doprowadziły do skłócenia załogi, bo zależały od wysokości pensji. Pracownicy z najmniejszymi wypłatami otrzymali 200 zł brutto, a związkowcy żądali po 600 dla każdego.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Środki z KPO obniżą inflację - komentarz

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie