Będzie więcej łóżek neurologicznych w Białymstoku. Narodowy Fundusz Zdrowia sfinansuje dodatkowe miejsce w szpitalu wojewódzkim

szach
Marek Malinowski (drugi z prawej), członek zarządu województwa odpowiedzialny za służbę zdrowia, podkreślał, że spadek ilości łóżek neurologicznych w szpitalu wojewódzkim to sytuacja przejściowa spowodowana modernizacją budynku Wojciech Wojtkielewicz
W szpitalu wojewódzkich w Białymstoku powstanie drugie miejsce świadczeń neurologicznych. Dzięki temu liczba łóżek zwiększy się z 46 do 92, czyli wróci do stanu sprzed remontu oddziału. Szpital zabezpieczy na ten cel pomieszczenia i kadrę, a fundusz zdrowia finansowanie świadczeń. Działanie te mają w krótkiej perspektywie poprawić sytuację pacjentów po udarach na Białostocczyźnie.

Dwie rzeczy były niezbędne, by było to możliwe: możliwości lokalowe i dodatkowe pieniądze na świadczenie – mówił we wtorek 21 stycznia Marek Malinowski, członek zarządu województwa podlaskiego, odpowiedzialny za służbę zdrowia. - Rozmowy na ten temat prowadziliśmy wcześniej, ale nie chcieliśmy ich upubliczniać, dopóki nie mieliśmy zapewnień ze strony szpitala i płatnika, że taka działalność będzie mogła być prowadzona. Teraz dwa warunki zostały spełnione. Miejsce jest prawie gotowe, a wiem, że środki w budżecie NFZ także są.

Echa naszej publikacji

Nie ukrywał, że konferencja prasowa to pokłosie piątkowej publikacji „Kuriera Porannego”, a konkretnie wywiadu z prof. Aliną Kułakowską. Wojewódzka konsultant do spraw neurologii mówiła o dramatycznej sytuacji neurologii na Białostocczyźnie, inercji władz oraz o tym, co należy natychmiast zrobić, by mieszkańcy regionu mieli szansę na przeżycie udaru.

Zobacz:Niemoc władz skaże nas na umieranie

- Dziwię się działaniom pani konsultant, bo jesteśmy organem prowadzącym szpitali, które w 79 procentach zabezpieczają neurologię w województwie podlaskim - przypomniał Marek Malinowski. - Tymczasem pani profesor nie kontaktowała się ani ze mną, a ni z departamentem zdrowia urzędu. Gdyby się z nami skontaktowała, to przekazalibyśmy jej nasze ustalenia i nie byłoby niepotrzebnego szumu medialnego. Konsultant jest od tego by pomagać, konsultować, a nie biegać po mediach.

W przeszłości prof. Kułakowska wielokrotnie sygnalizowała podlaskim władzom trudną sytuację neurologii na Białostocczyźnie. Na początku stycznia rozmawiała z wojewodą, dyrektorem NFZ, próbowała też skontaktować się z marszałkiem. Apelowała by nie pozostawali bezczynni i podjęli konkretne działania.

Czytaj też:Było źle. Jest i będzie jeszcze gorzej

Teraz władze województwa zdecydowały o zwiększenie liczby łóżek neurologicznych w Śniadecji z 46 do 92, czyli powrót do stanu sprzed remontu oddziału.

- Cieszę się bardzo, że jednak uda się przywrócić te łóżka w szpitalu wojewódzkim – mówi prof. Alina Kułakowska. - Mam nadzieję, że pójdą za tym dalsze, dobre zmiany i sytuacja w neurologii zacznie się poprawiać.

Lekarze są, brakuje pielęgniarek

Remont w Śniadecji rozpoczął się jesienią 2018 roku. Kosztował prawie 19 mln zł, z czego niespełna 12 mln pochodziło z budżetu województwa, siedem z budżetu państwa plus wkład własny szpitala. Obecnie trwają prace wykończeniowo-odbiorowe. W marcu mają do niego być przenoszeni pacjenci. Dodatkowo na potrzeby oddziału neurologii z pododdziałem udarowym szpital kupił sprzęt za 1,8 mln zł.

- Pod względem lokalowym jesteśmy gotowi do zwiększenia łóżek z 46 do 92 - mówi Karol Kozłowski, zastępca dyrektora do spraw ekonomicznych białostockiej Śniadecji.

W wyremontowanym budynku będzie mieścił się oddział neurologiczny z 46 łóżkami. Natomiast, w budynku po przeciwnej stronie ulicy Skłodowskiej, gdzie teraz ściśnięta jest neurologia z pododdziałem udarowym, zostanie 46 łóżek udarowych. Zostały zakupione w 2018 roku, każdy ma podłączenie gazów medycznych.

Czytaj też:Remont dwóch oddziałów

Problemem jest natomiast skompletowanie kadry niezbędnej do zapewnienia opieki tylu pacjentom w dwóch lokalizacjach. O ile szpital nie będzie miał większych kłopotów z kadrą lekarską, to znacznie trudniej będzie mu zatrudnić 20 pielęgniarek. Według norm NFZ tyle z nich jest niezbędnych przy takiej liczebności pacjentów.

- Ale robimy, co możemy - zapewnia Karol Kozłowski.

NFZ obecnie płaci ryczałtem szpitalowi za świadczenia neurologiczne tyle samo, co przed remontem. Teraz ma zapewnić dodatkowe pieniądze.

- Fundusz będzie płacił za zrealizowaną rzeczywistą liczbę udzielanych świadczeń z zakresu neurologii - tłumaczył Maciej Olesiński, dyrektor podlaskiego oddziału NFZ. - Drugie miejsce udzielania świadczeń w Śniadecji jest ważne o tyle, że przy nie wystarczającej liczbie łóżek, jest to kolejny krok, by tę bazę neurologiczną dalej rozwijać - mówił

Podlaskie na tle kraju

Dominik Maślach, dyrektor departamentu Zdrowia UMWP podczas konferencji mówił, że na koniec 2018 roku w województwie podlaskim funkcjonowało 1,8 łóżek/10tys. mieszkańców. W tej chwili to 1,6 łóżka/ 10tys.mieszkańców. W Polsce wartość tego wskaźnika to 2 łóżka/10 tys. mieszkańców. Jednak w latach 2016-2018 zmniejszyła się liczba hospitalizacji na oddziałach neurologicznych - z 4890 pacjentów w 2016 roku do 4360 pacjentów w 2018 roku.
Przeciętne wykorzystanie łóżek w tych oddziałach wyniosło 77,1%.

- Mieliśmy więc w województwie niewielką rezerwę jeśli chodzi o łóżka neurologiczne, co jest bardzo ważne dla zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego chorych - mówił Dominik Maślach.

Również w okresie styczeń – wrzesień 2019 roku, w porównaniu do analogicznego okresu roku 2018, zmniejszyła się liczba hospitalizacji na oddziałach neurologicznych: z 4827 pacjentów w okresie styczeń – wrzesień 2018 roku do 4199 pacjentów w okresie styczeń – wrzesień 2019 roku.

Zobacz też: Władze robią nieśmiały krok

Przeciętne wykorzystanie łóżek w tych oddziałach wyniosło 86,16%, co oznaczało wyższe obłożenie łóżek neurologicznych w Podlaskiem w porównaniu do Polski (wskaźnik ten wyniósł 75%).

- Należy podkreślić, że ta sytuacja była wynikiem prowadzenia w tym czasie licznych inwestycji, mających na celu poprawę jakości udzielanych świadczeń zdrowotnych w szpitalach nadzorowanych przez Samorząd Województwa Podlaskiego – podkreślał dyrektor Dominik Maślach i zwrócił uwagę, że nasz region ma problem z dostępnością specjalistów neurologów.

Władze przyznały zarazem, że Podlaskie należy do regionów, gdzie śmiertelność z powodu udaru mózgu jest jedną z największych w kraju.

Choroszcz zostaje, Bielsk przy nadziei

Marek Malinowski powiedział, że do otworzenia oddziału neurologii przymierza się szpital w Bielsku Podlaskim. Na ten cel zamierza zaadoptować dawny budynek edukacyjny. O dofinansowanie na jego termomodernizację będzie mógł się ubiegać z pieniędzy unijnych. - Wkrótce ogłosimy konkurs dedykowany zdrowi mówił Marek Malinowski.

Zapewnił też, ze władze województw nie przymierzają się do likwidacji oddziału neurologicznego w szpitalu w Choroszczy. Widzi za to możliwość utworzenie przy nim dodatkowej bazy łózek rehabilitacji neurologicznej.

- Ale to zależy do decyzji NFZ o finansowaniu takich świadczeń - mówił Marek Malinowski.

Powstanie takich oddziałów (pomysł jego utworzenia ma też USK w budynkach przy Żurawiej) znacznie poprawiłoby płynność funkcjonowania oddziałów udarowych. Bo chory pacjent powinien być leczony na nich 9 dni, a potem trafić na rehabilitację. Takich miejsc w regionie jest 115.

- Na razie nie mamy sygnałów, by problemy z przyjmowaniem takich pacjentów - mówił dyrektor Olesiński.

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
22 stycznia, 8:14, Gość:

Niewykorzystane są łóżka neurologiczne A nie udarowe. A kolejek na rehabilitację neurologiczna nie ma,bo pacjenci trafiają tam od razu i nie są ujmowani w kolejkach. Śmiertelność w udarach w województwie jest najwyższa w kraju,to pokazuje prawdę o organizacji leczenia. Pani profesor nie "biega po mediach" tylko skutecznie pomaga jako konsultant.

Moja babcia miała czekać rok na rehabilitację po udarze, nie doczekała

G
Gość
22 stycznia, 9:04, Gość:

Brawa dla p. prof. Aliny Kułakowskiej za nagłośnienie sprawy. Nikomu tego nie życzę, ale jakby ktoś z rodziny tych panów rządzących trafił po udarze do Śniadeckiego, to by stanął na głowie, żeby poprawić tam sytuację. Pielęgniarki by się znalazły, wystarczy godna pensję, za tak ciężką pracę. Człowiek całe życie odprowadza składki na NFZ, a jak już potrzebuje pomocy, to trafia do lazaretu zamiast szpitala.

Prawda

G
Gość

Brawo Pani Profesor! Z takimi krótko!

G
Gość
22 stycznia, 09:04, Gość:

Brawa dla p. prof. Aliny Kułakowskiej za nagłośnienie sprawy. Nikomu tego nie życzę, ale jakby ktoś z rodziny tych panów rządzących trafił po udarze do Śniadeckiego, to by stanął na głowie, żeby poprawić tam sytuację. Pielęgniarki by się znalazły, wystarczy godna pensję, za tak ciężką pracę. Człowiek całe życie odprowadza składki na NFZ, a jak już potrzebuje pomocy, to trafia do lazaretu zamiast szpitala.

22 stycznia, 11:18, Gość:

Pani Prof. pracuje w PSK na, którego modernizację wydano 500mln zł i wówczas nie mówiono o tak nieciekawej sytuacji !!! Powstał luksusowy obiekt ... i co ???

Jedno z drugim nie ma nic wspólnego

G
Gość
22 stycznia, 09:04, Gość:

Brawa dla p. prof. Aliny Kułakowskiej za nagłośnienie sprawy. Nikomu tego nie życzę, ale jakby ktoś z rodziny tych panów rządzących trafił po udarze do Śniadeckiego, to by stanął na głowie, żeby poprawić tam sytuację. Pielęgniarki by się znalazły, wystarczy godna pensję, za tak ciężką pracę. Człowiek całe życie odprowadza składki na NFZ, a jak już potrzebuje pomocy, to trafia do lazaretu zamiast szpitala.

Pani Prof. pracuje w PSK na, którego modernizację wydano 500mln zł i wówczas nie mówiono o tak nieciekawej sytuacji !!! Powstał luksusowy obiekt ... i co ???

f
fif

Bardzo ludzki ten marszałek skoro leczy ludzi!

G
Gość

Brawa dla p. prof. Aliny Kułakowskiej za nagłośnienie sprawy. Nikomu tego nie życzę, ale jakby ktoś z rodziny tych panów rządzących trafił po udarze do Śniadeckiego, to by stanął na głowie, żeby poprawić tam sytuację. Pielęgniarki by się znalazły, wystarczy godna pensję, za tak ciężką pracę. Człowiek całe życie odprowadza składki na NFZ, a jak już potrzebuje pomocy, to trafia do lazaretu zamiast szpitala.

G
Gość

Widać, że u władzy są nieuki... Trochę szacunku szczyle do Pani Profesor! Żeby każdy z Was dbał o swoje obowiązki, tak jak Pani Profesor, to w Białymstoku byłby raj. Niestety darmozjady, dorwaliście się do koryta i nie macie pojęcia o rzeczywistości. Jestem ciekaw jak Was, albo Waszych bliskich dotknąłby udar... Od razu do szpitala w Warszawie na specjalnych warunkach, prawda?

G
Gość

Niewykorzystane są łóżka neurologiczne A nie udarowe. A kolejek na rehabilitację neurologiczna nie ma,bo pacjenci trafiają tam od razu i nie są ujmowani w kolejkach. Śmiertelność w udarach w województwie jest najwyższa w kraju,to pokazuje prawdę o organizacji leczenia. Pani profesor nie "biega po mediach" tylko skutecznie pomaga jako konsultant.

G
Gość

A ci z ryczałtem.... a jedli konkurs to jyz wiadomo ze sniadecja