Agroturystyka. Rozpoczął się sezon na kuligi.

Barbara Kociakowska [email protected] tel. 85 748 74 53
Agroturystyka. Rozpoczął się sezon na kuligi.Nie tylko dzieci cieszą się z powodu śniegu, ale i właściciele gospodarstw agroturystycznych. W końcu rozpoczął się sezon na kuligi.
Agroturystyka. Rozpoczął się sezon na kuligi.Nie tylko dzieci cieszą się z powodu śniegu, ale i właściciele gospodarstw agroturystycznych. W końcu rozpoczął się sezon na kuligi.
Organizacją tego typu imprez zajmują się głównie gospodarstwa agroturystyczne – nawet te, które nie mają własnych koni.

Bo konie, sanie i woźnicę można wynająć. A zarobić można także na ognisku i poczęstunku.

Jak wyglądają kuligi oferowane przez gospodarstwa agroturystyczne? To zależy od pakietu, który wybierzemy. Gospodarstwa oferują pakiety podstawowe i rozszerzone (niektórzy mają ich nawet po kilka). Najczęściej jednak pakiet podstawowy zawiera jazdę saniami po lesie oraz ognisko z kiełbaskami i bigosem. Ale jeśli ktoś chce, może złożyć i nietypowe zamówienie (przynajmniej w części gospodarstw).
– Dla większej grupy możemy upiec nawet prosiaka – deklaruje Ludmiła Kozłowska, właścicielka gospodarstwa agroturystycznego Bora Zdrój w Lewkowie Nowym.
W gospodarstwie agroturystycznym Ritowisko w Surażkowie koszt pakietu podstawowego to 40 zł  (dzieci do lat 10 płacą połowę ceny). Zawiera on przejażdżkę bryczkami po lesie, ognisko z kiełbaskami i bigosem, wycieczkę do stajni (to atrakcja przede wszystkim dla najmłodszych).

Na sannę można udać się także do podbiałostockich Pasynek (gospodarstwo agroturystyczne Ranczo). Tutaj sam przejazd saniami, ognisko i pobyt (udostępnienie budynku i naczyń) będzie nas kosztował 30 zł za osobę dorosłą i 20 zł za dziecko.
Natomiast,  jeśli dopłacimy jeszcze 30 zł, otrzymamy bigos, kiełbaski, kiszkę ziemniaczaną, smalczyk, ogórki, kawę, herbatę.
– Jeśli na kulig przyjeżdżają rodziny z dziećmi, spędzają u nas kilka godzin – mówi Jan Lewoc, właściciel Rancza. – Natomiast jeśli sannę zamawiają sami dorośli, potrafią biesiadować nawet do rana.

W Majątku Howieny w Pomigaczach możemy wybrać ofertę podstawową w cenie 59 zł. Oprócz przejażdżki saniami, na gości czeka ognisko z kiełbaskami, bigos, babka piaskowa, herbata, kawa, napoje niegazowane. Natomiast w ramach oferty rozszerzonej (75 zł) dodatkowo otrzymamy zupę gulaszową z kluseczkami, babkę ziemniaczaną, pasztet wiejski, smalczyk i ogórki. Można też zamówić kulig z biesiadą (109 zł za osobę). Tutaj po atrakcjach na świeżym powietrzu czeka nas jeszcze biesiada w karczmie (bogate menu – dania ciepłe, liczne przystawki i sałatki). Czas zabawy nieograniczony, można też zamówić DJ (400 zł) lub akordeonistę (300 zł).
Natomiast Karczma Macieja funkcjonująca przy gospodarstwie agroturystycznym Maciejówka w Borkach oferuje niedzielne obiady z kuligiem.
– Karczma jest czynna od 12, a  na podwórku czekają na gości miejscowi gospodarze dysponujący saniami – tłumaczy Anna Deoniziak, właścicielka Maciejówki.
Nie trzeba dzwonić wcześniej i  robić rezerwacji.
– Chyba że ktoś chciałby zamówić ognisko – dodaje Anna Deoniziak.
W ubiegłym roku za przejażdżkę kuligiem trzeba było zapłacić woźnicy 10 zł (od osoby). W tym roku ma być drożej – prawdopodobnie 15 zł. 

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zadowoleni klienci

polecamy kuligi w  gospodarstwie agroturystycznym Aleksandrówka w Trześciance. Pyszne jedzonko i bajeczne krajobrazy.

Dodaj ogłoszenie