Afganistan. Kobieta próbuje uciec z Kabulu przed talibami FOTO. Zapis ostatniej rozmowy dziennikarza BBC z Afganką. Jej los jest nieznany

Tomasz Dereszyński
Tomasz Dereszyński
Afganistan. Kobieta próbuje uciec z Kabulu przed talibami FOTO. Zapis ostatniej rozmowy dziennikarza BBC z Afganką. Jej los jest nieznany
Afganistan. Kobieta próbuje uciec z Kabulu przed talibami FOTO. Zapis ostatniej rozmowy dziennikarza BBC z Afganką. Jej los jest nieznany WAKIL KOHSAR/AFP/East News
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Soutik Biswas, korespondent BBC News w Indiach, opisuje tragiczny los Afganki walczącej o prawa kobiet, która wraz z synem i mężem próbuje wydostać się z Kabulu. Jej los jest nieznany.

W ubiegłą niedzielę (15 sierpnia 2021 r.), gdy Afganistan został podbity przez talibów, kobieta z Kabulu i jej nastoletni syn spakowali swoje życie do dwóch skórzanych walizek i wyruszyli na lotnisko - rozpoczyna swą relację Soutik Biswas, korespondent BBC News w Indiach. W tych walizkach była biżuteria, zegarki, gotówka, dyski twarde i dokumenty robocze, a także ubrania, w tym ubrania zimowe, na wypadek gdyby wylądowali w zimnym miejscu.

Soutik Biswas nie podał prawdziwych danych Afganki, nazwał ją "D". Kobieta ostatnio nie mieszkała w Kabulu. Jej podróż rozpoczęła się, gdy uciekła z przygranicznego miasta, które nazwała domem, gdy zbliżali się do niej talibscy bojownicy. Jako głośna działaczka na rzecz praw kobiet nie czuła się już tam bezpiecznie.

W Kabulu, w sukience, chuście, masce i rękawiczkach, "D" próbowała znaleźć taksówkę, która zabrałaby ją i jej syna na lotnisko. W końcu zrezygnowała ze złapania taksówki i szli z synem przez godzinę w upale, niosąc te swoje skarby w walizkach. Na lotnisku w Kabulu panował chaos. Mężczyźni, kobiety i dzieci wspinali się po ścianach lotniska, kręcili się po asfalcie, kucali wokół dróg kołowania, siedząc na samolotach gotowych do startu. Młodzi mężczyźni kurczowo trzymali się odlatujących samolotów Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych w "skazanej na zagładę walce o wolność". Te obrazki wstrząsnęły światem. Na chwilę.

Nad obleganym miastem zapadł zmierzch, a "D" i jej syn czekali cierpliwie na swój szczęśliwy lot. Nie doczekali się i dali za wygraną. Przy drugim podejściu do lotniska w Kabulu idąc w gorącą noc napotkali tłum ludzi idących także w kierunku lotniska. W zamieszaniu ktoś z nich porwał ich torby. - Na naszych oczach bezradnie widzieliśmy, jak zostały skradzione - powiedziała drżącym głosem D przez telefon. - Po prostu uciekli z naszymi torbami - powiedziała. - Znowu wszystko straciliśmy. Po czym zaczęła płakać do słuchawki.

Od prawie dwóch dekad rozmówczyni dziennikarza BBC News prowadziła w Afganistanie grupę broniącą praw kobiet, ucząc dziewczęta czytania i zapewniając im schronienie, poradnictwo i szkolenia przygotowujące do pracy. Teraz działaczka boi się zemsty. - Jestem pewna, że talibowie przyszli mnie szukać - powiedziała do słuchawki. - Nie wiem, co by się stało, gdybym nie uciekła na czas.

Kobieta i jej syn uciekli z rodzinnego miasta na kilka dni przed przybyciem talibów. Odbyli osobne loty do Kabulu, a jej mąż dotarł później drogą po dwudniowej podróży.

Jak wspomina, podczas wojny między siłami sowieckimi a mudżahedinami kobieta przeżyła ataki rakietowe na szkołę w której się uczyła. Dyrektorka placówki została zamordowana za odmowę noszenia chusty. Inny nauczyciel został zabity za rzekome sympatie komunistyczne. Po szkole "D" przeniosła się do Kabulu. Podczas wojny domowej w latach 90. wyszła za mąż, skończyła studia, urodziła dzieci.

Kiedy talibowie przejęli kontrolę nad miastem w 1996 roku, rozmówczyni dziennikarza BBC News straciła pracę. Wróciła do swojego splądrowanego mieszkania w Kabulu i, łamiąc zakaz talibów, zaczęła stamtąd uczyć dziewczęta. W 2001 roku wybuchła nowa wojna, ale obalenie talibów pozwoliło jej przynajmniej na powrót do nauczania. I zrobiła znacznie więcej dla kobiet i dziewcząt w Afganistanie.

Gdy dwa tygodnie temu talibowie zbliżyli się do jej rodzinnego miasta kobieta obawiała się, że stanie się ich celem. Powiedziała przez telefon rozmówcy, że ​​kiedy jej trzej synowie byli młodzi, rodzina otrzymała groźby porwania ich z powodu jej pracy. Dwóch jej synów "D" i mąż wysłali za granicę. Najstarszy syn nie widział ojca od dekady, najmłodszy od trzech lat.

W ubiegłą niedzielę (15 sierpnia 2021 r.), gdy upadł Kabul, trzej członkowie rodziny, którzy pozostali w Afganistanie, skulili się ponownie ze strachu i niepokoju o swój los. - Jestem zmęczony, mamo - powiedział jej syn. - Moja praca i rodzina były moim jedynym szczęściem - powiedziała dziennikarzowi i dodała „ukradli mi szczęście”.

Wraz z końcem tygodnia pojawiła się pewna nadzieja. Kobieta dowiedziała się, że w samolocie wylatującym z Kabulu mogą być miejsca dla niej, jej męża i syna - albo do Stanów Zjednoczonych, albo do Europy.

Wrócili więc na lotnisko i znów czekali - w biegu po raz trzeci w ciągu trzech tygodni. Tym razem zabrali tylko trzy małe woreczki z kosztownościami. - Kupimy ubrania, kiedy dotrę tam, gdzie nas zabiorą. Na pytanie dziennikarza czy syn czuje się lepiej, padła odpowiedź "nie bardzo". - Ucieczka nigdy nie była jego wyborem. Zawsze była to kwestia przetrwania. To cena, jaką moja rodzina zapłaciła za moją pracę.

Kiedy obudziła go w piątek, 20 sierpnia 2021 r., żeby mu powiedzieć, że wracają na lotnisko, chłopiec powiedział: „Chcę spać i chcę być wolny”. To była ostatnia rozmowa dziennikarza z Afganką. Rodzina rozmówcy była w stanie zawieszenia, jak tysiące innych osób. Miejsce docelowe nieznane. Życie niepewne.

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Materiał oryginalny: Afganistan. Kobieta próbuje uciec z Kabulu przed talibami FOTO. Zapis ostatniej rozmowy dziennikarza BBC z Afganką. Jej los jest nieznany - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie