Zielona Góra: Morderca i gwałciciel skazany po niemal 30 latach

Przemysław Piotrowski przemyslaw.piotrowski@mediaregionalne.pl
Mirosław C. w asyście policjantów wchodzi do sali sądowej
Mirosław C. w asyście policjantów wchodzi do sali sądowej
25 lat więzienia - taki wyrok usłyszał mężczyzna, który niemal 30 lat temu zgwałcił i zamordował niespełna 18-letnią dziewczynę. Dowodem były ślady DNA, które zostawił.

Sędzia nie miał litości i wymierzył maksymalny wyrok. Zabójca nie przyznał się do winy, choć twarde dowody, z jego DNA na czele, nie pozostawiły złudzeń. Po niemal 30 latach sprawiedliwość w końcu go dopadła. Dziś siwawy już, ponad 60-letni mężczyzna nie przeprosił rodziny ofiary w sali sądowej. Gdy wysłuchiwał wyroku, pozostał niewzruszony.

- Nie patrzył w naszą stronę, nie czuł skruchy - opowiada łamiącym się głosem Józefa Żelazko, matka zamordowanej Basi.- Ale cieszę się, że w końcu trafi za kratki, tam gdzie jego miejsce.

Koszmar wydarzył się w maju 1983 roku. Późnym popołudniem Basia wracała z Zielonej Góry do Orzewa. Niestety, wtedy autobus nie dojeżdżał do jej rodzinnej miejscowości. Ostatni przystanek miała na trasie w kierunku Krosna Odrzańskiego. Musiała pokonać leśną drogą kilka kilometrów do Radomi, a potem jeszcze kawałek do Orzewa. Nie podejrzewała, że gdzieś tam czai się śmierć. Ale morderca wyruszył na łowy. Czekał na nią. Mieczysław C. zaatakował, zaciągnął do zagajnika, zgwałcił, a potem udusił.

- Łowy to dobre słowo, bo kręcił się tam tego dnia cały czas - opowiada Bogumiła Krzyżanowska. Zeznawała jako świadek w procesie. - Widziałam go, gdy szłam z koleżankami na przystanek. Nie zapomnę tego wzroku i momentu, gdy ruszył za nami jakieś kilkanaście metrów. Odpuścił, bo byłyśmy we trzy, ale do tej pory przechodzą mnie ciarki, gdy o tym pomyślę. Kto mógł podejrzewać, że wkrótce zaatakuje Basię... - pani Bogumiła zamyśla się i wspomina ofiarę. - To była taka piękna, młoda dziewczyna. Pamiętam, że po tym wszystkim bałam się, że coś takiego może spotkać i mnie. Jezu, do tej pory zawsze oglądam się za siebie. Może teraz, gdy ten potwór trafi do więzienia, przyjdzie trochę spokoju.

Nie wybaczę mu nigdy

- Wyrok jest, jaki jest, ale ja go sobie tłumaczę, że to śmierć za śmierć - stwierdza pani Józefa. - Mam nadzieję, że z racji wieku ten bandyta już z więzienia nie wyjdzie, że zgnije za kratkami. Dziś są moje urodziny, więc to taki prezent.

Pani Józefa nie wybaczy. Nigdy. Ale gdy po raz ostatni spoglądała na twarz mordercy, czuła odrobinę ulgi, że sprawa w końcu znalazła swój finał. Odrobinę, bo nic już nie przywróci życia jej ukochanej córeczce.

- No i przecież tyle lat chodził na wolności - dodaje matka ofiary. - Były momenty, że myślałam, że ten człowiek nie zapłaci za te ohydne czyny. Cieszę się, że dożyłam tego momentu. Żałuję, że mój mąż nie usłyszał wyroku.

We wsi ludzie na nowo dyskutują o morderstwie. A raczej o bandycie, który prawdopodobnie resztę życia spędzi w więzieniu.

- Ale tak naprawdę to powinien trafić na stryczek - rzuca jedna z sąsiadek Józefy Żelazko. - Ten człowiek nie zasługuje na nic więcej.

- Nie można było dać wyższego wyroku i ja to rozumiem, ale straszne było widzieć tego człowieka ponownie - nie ukrywa Wioletta Żelazko, synowa pani Józefy. - Gdy podczas ogłaszania wyroku popatrzyłam na tę twarz, znów wszystko wróciło. A przecież to mogłam być ja, a nie Basia.

Pani Wioletta miała wtedy 16 lat, wracała do domu autobusem z Mieczysławem C. Jak mówi, on wtedy już pewnie szykował swój straszny plan. - Siedziałam obok niego, byłam jedną z pierwszych osób z okolicy, która miała z nim kontakt. Na moje szczęście, wysiadłam razem z koleżanką i teściową. On z nami, ale poszedł gdzieś w las. To, że byłyśmy we trzy, mogło mnie uratować.

- Boże święty, też doskonale pamiętam tego człowieka - dodaje pani Józefa. - Siedziałyśmy obok niego i gdy tylko dowiedziałam się od policji, że znaleziono ciało mojej Basi... - matce łamie się głos, widać, że wspomnienia są wciąż świeże - ... od razu wiedziałam, że to on. Od razu.

DNA na bieliźnie

Dziś pani Józefa już nie czuje żalu do organów ścigania, chociaż ma powody. Morderca przez 28 lat po dokonaniu tego makabrycznego czynu chodził na wolności. Dlaczego? W 1983 roku nie znaleziono twardych dowodów, że to on. Wypuszczono go, choć wcześniej był już karany za gwałt i zabójstwo 15-latki, za co został skazany na karę śmierci. Wyrok zamieniono na 25 lat więzienia, z czego ostatecznie odsiedział połowę. Niecały miesiąc po wyjściu z zakładu karnego zakatował Basię.

Do sprawy śledczy wrócili w maju 2010 roku. Postępowanie dotyczące wydarzeń, do jakich doszło prawie 30 lat wcześniej, było niezwykle złożone. Znów trzeba było przesłuchać świadków, wrócić do koszmaru. Ale tym razem techniczne możliwości pozwoliły na uzyskanie DNA sprawcy.

- Znajdowało się na bieliźnie ofiary - twierdzi prokurator Grzegorz Szklarz. - W ustnym uzasadnieniu wyroku sąd podniósł, iż tym razem dowody są miażdżące. Skazał go na 25 lat więzienia i dziesięć lat pozbawienia praw publicznych.

- Cieszę się, że to już koniec. Mam nadzieję, że do serc wszystkich członków rodziny wróci trochę spokoju - mówi pani Józefa.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3