Sukces białostockiej pielęgniarki. Katarzyna Van Damme-Ostapowicz ma tytuł doktora

Magdalena Kuźmiuk
Zainteresowanie medycyną tropikalną pojawiło się w czasie studiów w Belgii. Oglądając zdjęcia i słuchając opowieści starszych koleżanek i kolegów, którzy byli na misjach m.in. w krajach afrykańskich i ja marzyłam o takim wyjeździe – wspomina Katarzyna Van Damme-Ostapowicz.
Zainteresowanie medycyną tropikalną pojawiło się w czasie studiów w Belgii. Oglądając zdjęcia i słuchając opowieści starszych koleżanek i kolegów, którzy byli na misjach m.in. w krajach afrykańskich i ja marzyłam o takim wyjeździe – wspomina Katarzyna Van Damme-Ostapowicz. Andrzej Zgiet
Katarzyna Van Damme-Ostapowicz jest jedną z pierwszych pielęgniarek w Białymstoku z tytułem doktora. Jako pierwsza i jedyna w Polsce pielęgniarka pozytywnie zdała egzaminy i razem z grupą kilkudziesięciu lekarzy z całego kraju ukończyła w Poznaniu pilotażowy podyplomowy kurs doskonalący I i II stopnia z medycyny podróży i chorób tropikalnych.

Zainteresowanie medycyną tropikalną zrodziło się już na studiach w Belgii. Widziałam zdjęcia, słuchałam opowieści starszych kolegów, wyjeżdżających na misje z organizacją Lekarze bez Granic. Fascynowało mnie to - mówi Katarzyna Van Damme-Ostapowicz.

Wtedy pielęgniarka z Białegostoku postanowiła, że zrobi wszystko, by kiedyś móc wyjechać tak jak oni. Pojechała do Instytutu Medycyny Tropikalnej w Antwerpii. Przez cztery lata codziennie z okiem przy mikroskopie przesiadywała w laboratorium, potem biegła na wykłady, miała kontakt z pacjentami cierpiącymi na tropikalne choroby. Egzaminy zdała śpiewająco.
Doktorat - jako jedna z pierwszych pielęgniarek w Białymstoku - Katarzyna Van Damme-Ostapowicz obroniła już na wydziale nauk o zdrowiu UMB. Dziś na studiach magisterskich prowadzi zajęcia z metodologii badań naukowych i z pielęgniarstwa europejskiego. Podkreśla, jak wiele dała jej trzyletnia praca w charakterze instrumentariuszki na sali operacyjnej w jednym z największych szpitali w Europie - Uniwersyteckim Szpitalu Gasthuisberg w Leuven w Belgii.

- Kocham salę operacyjną i kocham pracę ze studentami, ale Afryka siedzi mi w głowie - wyznaje pani doktor.

Dlatego stara się połączyć marzenie o Czarnym Lądzie z pracą na wydziale. Była już raz ze studentami w Nigerii, gdzie uczestniczyła w miesięcznym kursie z medycyny tropikalnej. - Mieliśmy styczność głównie z chorymi na malarię - uzupełnia.

Ostatnio pani Katarzyna podjęła kolejne wyzwanie, które ma ją przybliżyć do wymarzonej podróży - znów do Nigerii lub Somalii. Jako pierwsza i jedyna w Polsce pielęgniarka wzięła udział w podyplomowym kursie dla lekarzy z medycyny podróży i chorób tropikalnych. Zdała tak dobrze, że każdy z organizatorów chciał jej pogratulować i uścisnąć dłoń.

W roku akademickim skupi się na badaniach, przez które chciałaby pokazać, jak ważną gałęzią medycyny są choroby tropikalne.

- Uważam, że tę wiedzę powinny zdobywać także pielęgniarki i położne. Tylu studentów chciałoby wyjechać na praktyki np. do Afryki. Tam przecież może się zdarzyć odebranie porodu od kobiety chorej na żółtą febrę - przekonuje Katarzyna Van Damme-Ostapowicz.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie