Sidorówka. Wypadek szybowca w gminie Jeleniewo. Węgierski pilot trafił do szpitala

(adek)
Wypadek szybowca w Sidorówce
Wypadek szybowca w Sidorówce Wikipedia
W miejscowości Sidorówka w gminie Jeleniewo doszło do wypadku. Lądujący awaryjnie szybowiec zawisł na dachu domu.

W piątek po przed godz. 16 podczas organizowanych przez Litwę międzynarodowych zawodów szybowcowych doszło do wypadku.

- Trzy szybowce straciły nośność i musiały awaryjnie lądować na lotnisku Aeroklubu Suwalskiego - mówi dyżurny Komendy Wojewódzkiej PSP w Białymstoku. - Niestety jeden z pilotów nie doleciał na lądowisko, zahaczył o dach domu w miejscowości Sidorówka i tam zawisł.

Nagranie z tego wypadku znajdziesz w artykule: Sidorówka. Szybowiec spadł na dom w gminie Jeleniewo (wideo)

Strażacy wydostali z kabiny poszkodowanego pilota. Okazał się nim Węgier. Do szpitala w Suwałkach zabrało go Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Przyczyny wypadku nie są jeszcze znane.

- W tej chwili przesłuchujemy świadków i zabezpieczamy miejsce zdarzenia - dodaje asp.szt. Eliza Sawko z KMP w Suwałkach. - Powiadomiliśmy Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych, która ma ustalić jak doszło do tego zdarzenia.

W chwili wypadku w domu nikogo nie było.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 06.08.2016 o 22:52, tom napisał:

jeśli bez napędu, to nie samolot, także nic się rozlać nie może skoro nie ma silnika - to nie ma paliwa. Poza tym, nie są pozbawione możliwości manewrowania, wręcz odwrotnie. Zwykły błąd ludzki i może się zdarzyć czemukolwiek co lata. Tutaj pilot ewidentnie zawinił - lądowanie awaryjne (powiedzmy że to "awaryjne") powinien być zaplanować i zrealizować wcześniej a nie czekać do ostatniej chwili. Opadanie własne szybowca to przeważnie 0.5 do 0.8 m/s dla tej klasy, a więc czasu jest dość.

Czasu może dość, ale chyba nie zawsze miejsca.

t
tom
W dniu 05.08.2016 o 21:15, Gość napisał:

Z jednej strony rząd zakazał używania bezzałogowych aparatów latających ("dronów") poza zamkniętymi pomieszczeniami, z drugiej po niebie latają żelastwa pozbawione jakiegokolwiek napędu i możliwości manewrowania. Jak taki samolot się rozbije to straty są ogromne, może się rozlać paliwo, wybuchnąć pożar, nie mówiąc już o szkodach od samego zderzeni

 

Na wszelkie obostrzenia odnośnie dronów skutecznie zapracowali ich użytkownicy. Loty bez znajomości przepisów, nad lotniskami, w strefach ruchu samolotów pasażerskich itd. Nie od wczoraj a od kilku lat już. Myśleli że nikt nie zauważy ?!?! No to teraz mają. Za głupotę się płaci, a w lotnictwie nikt nie czeka na spadającego z nieba 100 tonowego airlinera z 200 osobami na pokładzie, który na ziemi może zabić kolejne kilkaset i rozorać pół niewielkiej dzielnicy przy okazji - to w kontekście tłumaczeń napominanych którzy się tłumaczą że "przeleciałem nad lotniskiem/przed samolotem i nic się przecież nie stało". Tym razem nie. Gdy już się stanie - ktoś zawalił sprawę.

t
tom

jeśli bez napędu, to nie samolot, także nic się rozlać nie może skoro nie ma silnika - to nie ma paliwa. Poza tym, nie są pozbawione możliwości manewrowania, wręcz odwrotnie. Zwykły błąd ludzki i może się zdarzyć czemukolwiek co lata. Tutaj pilot ewidentnie zawinił - lądowanie awaryjne (powiedzmy że to "awaryjne") powinien być zaplanować i zrealizować wcześniej a nie czekać do ostatniej chwili. Opadanie własne szybowca to przeważnie 0.5 do 0.8 m/s dla tej klasy, a więc czasu jest dość.

G
Gość
W dniu 06.08.2016 o 08:07, 6441 napisał:

nie stracił "nośności"., stracił noszenie !!!!

Noszenie zyskał, ponieśli go na noszach.

6441

nie stracił "nośności"., stracił noszenie !!!!

B
B&H C18
W dniu 05.08.2016 o 21:22, Gość napisał:

Paliwa to tam raczej nie ma. A drony są zabronione głównie chyba ze względów fotografowania i filmowania.

 

siepacze z abewu nie lubią konkurencji w inwigilowaniu społeczeństwa.

G
Gość
W dniu 05.08.2016 o 21:15, Gość napisał:

Z jednej strony rząd zakazał używania bezzałogowych aparatów latających ("dronów") poza zamkniętymi pomieszczeniami, z drugiej po niebie latają żelastwa pozbawione jakiegokolwiek napędu i możliwości manewrowania. Jak taki samolot się rozbije to straty są ogromne, może się rozlać paliwo, wybuchnąć pożar, nie mówiąc już o szkodach od samego zderzenia

Paliwa to tam raczej nie ma. A drony są zabronione głównie chyba ze względów fotografowania i filmowania.

G
Gość

Z jednej strony rząd zakazał używania bezzałogowych aparatów latających ("dronów") poza zamkniętymi pomieszczeniami, z drugiej po niebie latają żelastwa pozbawione jakiegokolwiek napędu i możliwości manewrowania. Jak taki samolot się rozbije to straty są ogromne, może się rozlać paliwo, wybuchnąć pożar, nie mówiąc już o szkodach od samego zderzenia

G
Gość

We wszystkich aeroklubach organizują zawody, imprezy lotnicze, a Aeroklub Bialostocki tylko buduje lotnisko.

Dodaj ogłoszenie