Rosyjski sąd skazał białostockiego przedsiębiorcę za szpiegostwo. Co w jego sprawie robi państwo polskie?

Andrzej Matys
Andrzej Matys
Białostocki przedsiębiorca z moskiewskimi sobowtórami Lenina i Stalina
Białostocki przedsiębiorca z moskiewskimi sobowtórami Lenina i Stalina Archiwum prywatne/Facebook
- Nikt, kompletnie nikt nie interesuje się sprawą mego męża. Żadne służby. Pisałam o Kancelarii Prezydenta RP, do premiera, do najważniejszych osób w państwie. Odpowiedziała mi tylko kancelaria: podziękowała za sygnał i obiecała, że przekaże sprawę do Ministerstwa Sprawiedliwości, ale ja tam też pisałam. Bez efektu - mówi pani Magdalena. Prawie trzy lata temu jej mąż, białostocki przedsiębiorca, został skazany przez rosyjski sąd za szpiegostwo. Wyrok odsiaduje w kolonii karnej.

Jak mówi, była na widzeniu u męża w marcu zeszłego roku. Teraz ze względu na pandemię odwiedziny wstrzymano. Co prawda mąż niedawno dzwonił i mówił, że widzenia wracają, ale pani Magda nie może dostać rosyjskiej wizy. Przyznaje, że gdy kontaktuje się z urzędnikami MSZ czy Ministerstwa Sprawiedliwości ma wrażenie, że państwo polskie zostawiło ich samych sobie.

- Na razie nie ma możliwości, by mąż odbywał dalszą część kary w Polsce, bo ja sama nie jestem w stanie tego zrobić. Jestem w zawieszeniu. Z mężem kontaktuje się nasz konsul, ale mam wrażenie, że robi to, jakby z konieczności. Polska w sprawie męża nic nie robi i nikt nie wmówi mi, że jest inaczej. Przecież mąż został skazany o działanie na korzyść Polski, a państwo milczy i odcina się od niego. Konsul zapewnia mnie, że jest w stałym kontakcie z mężem, ale to ja wcześniej dzwoniłam do ambasady w Moskwie i prosiłam o pomoc. Po zatrzymaniu męża nikt nie kontaktował się ze mną, nie pytał o nic - tłumaczy pani Magda.

- W sprawie pana Radzajewskiego ślę kolejne interpelacje do MSZ i Ministerstwa Sprawiedliwości. MSZ, jako jedyne może podjąć działania w tej sprawie. Jako poseł interesuję się tą sprawą od dwóch lat. W ten wtorek (7.04) wysłałem kolejne interpelacje, bowiem na te z lutego nie otrzymałem odpowiedzi. Ja mogę monitować władze, aby zajęły się tą sprawą i od dwóch lat to robię - zapewnia Robert Tyszkiewicz, podlaski poseł KO i szef komisji łączności z Polakami za granicą.

Jak dodaje, organizował konferencje prasowe z żoną białostoczanina skazanego za szpiegostwo i cały czas stara się interesować jego losem. Jednak adwokaci uważają, że media to nie jest dobra przestrzeń do działań politycznych, bo one mogą usztywniać stronę rosyjską.

- To bardziej sfera dyplomacji. Ja apelowałem, by podjąć starania wspólnie z Amerykanami. W tej samej kolonii karnej siedzi obywatel USA i Kanady, też skazany za szpiegostwo, wobec którego departament stanu prowadzi jakieś działania. Rozmowy z Rosjanami na pewno nie są łatwe. Potrzebny jest jakiś scenariusz wymiany, a nie apelowania do strony rosyjskiej, bo to nie pomoże - uważa poseł Tyszkiewicz.

Zapewnia, że nie chce tworzyć presji politycznej, bo to może pogorszyć sytuację Mariana Radzajewskiego w kolonii. Tu potrzebna jest wytrawna dyplomacja, bo najwyraźniej białostoczanin jest zakładnikiem Kremla, a zakładników za darmo się nie wypuszcza.
Przyznaje też, że sprawa białostoczanina jest tak dziwna, jak dziwne jest zachowanie rządu polskiego. Jeśli był szpiegiem, państwo musi zareagować. Jeśli nim nie był, alarm powinien być jeszcze większy, bo Polak został skazany na podstawie fałszywych zarzutów.

Czytaj również: Funkcjonariusz z białostockiej delegatury ABW oskarżony o szpiegostwo. Kobieta szpieg prawdopodobnie uciekła do Austrii. (zdjęcia)

- Nie wiem, czy on był szpiegiem czy nie, ale tak czy owak, państwo polskie musi działać efektywniej. Nie mówię, że to łatwe, bo Amerykanie, też nie mogą swego obywatela wydostać. Negocjacje z Rosją na takie tematy nie są łatwe i nie informuje się o nich publicznie, ale trzeba coś robić. Tymczasem zainteresowania sprawą, także ze strony podlaskich posłów obozu władzy, nie widzę - podkreśla Robert Tyszkiewicz.

Białostoczanin odbywa karę razem z Paulem Whelanem, Amerykaninem, skazanym na 16 lat więzienia za szpiegostwo. W lutym administracja Joe Bidena wezwała Rosjan do uwolnienia Whelana. Zapewniła, że sprawa jest priorytetem w kontaktach dyplomatycznych zarówno z sojusznikami, jak i przeciwnikami USA. O podobnych działaniach wobec Polaka nic nie wiadomo. Jak podała Wirtualna Polska, MSZ zapewniło jedynie, że moskiewski konsul "udziela pomocy obywatelowi RP i jest w kontakcie z nim oraz jego bliskimi". Ministerstwo Sprawiedliwości pytane o sprawę Radzajewskiego odpisało, że powiadomiło stronę rosyjską o prośbie białostoczanina, by resztę kary mógł odbyć w polskim więzieniu. Odpowiedzi na razie brak.

- Tym bardziej trzeba alarmować organizacje międzynarodowe, nawet ONZ i wszystkie instytucje obrony praw człowieka, a to w ogóle nie jest robione. Można powiedzieć, że sprawa jest jakby zawieszona. Nasze państwo ani nie przyznaje, że Radzajewski był szpiegiem, ani nie podnosi, że został niesprawiedliwie skazany - tłumaczy Robert Tyszkiewicz.

- Nie znam sprawy, więc trudno mi cokolwiek komentować. Jeśli już ktoś miałby się tym przypadkiem zajmować to bardziej służby i MSZ - mówi poseł PiS Dariusz Piontkowski, gdy zapytaliśmy go o sprawę Radzajewskiego.
Także senator PiS Mariusz Gromko przyznał, że o sprawie białostoczanina nigdy nie słyszał. Obiecał, że dowie się w czym rzecz i skontaktuje się z nami, ale nie oddzwonił.

Czytaj również: Olga Solomenik poszukiwana. Piękna kobieta-szpieg wciąż na wolności. A były oficer ABW się odwołuje

- Komisja ds służb specjalnych bada tę sprawę. Poseł Marek Biernacki chciał wiedzieć czy białostoczanin działał na zlecenie naszych służb, czy firmy prywatnej. I nic, rząd nie udziela żadnej informacji. Nie do końca też wiadomo, czy nie była to prowokacja rosyjskich służb, by mieć kogoś na wymianę za innego szpiega. To, co miał posiadać białostoczanin nie było ściśle tajne, a ogólnie dostępne. Tak jak poseł Tyszkiewicz, jako klub wesprzemy każde działanie, które sprawę wyjaśni i pomoże Polakowi. Rząd powinien działać stanowczo i jeśli to możliwe wydobyć go z kolonii karnej - twierdzi poseł PSL Stefan Krajewski i dodaje, że w tej sprawie z Rosjanami rozmawiał Rzecznik Praw Obywatelskich, a ponieważ chodzi o mieszkańca województwa, zainteresuje się nią także Podlaski Zespół Parlamentarny.

- Dobrze byłoby napisać interpelację do premiera, prezydenta, czy MSZ. Działanie zespołu mogło by być bardziej skuteczne. Sprawę kojarzę i jestem też gotów wesprzeć każdą inicjatywę. Ten pan część kary może odbyć w Polsce i przynajmniej, na razie, trzeba do tego dążyć - deklaruje poseł Porozumienia i wiceszef PZP Mieczysław Baszko.

Czytaj również: Ukraina: Zatrzymano rosyjskiego szpiega, który chciał wysadzić fabrykę amoniaku

Przypomnijmy. We wrześniu 2019 roku Marian Radzajewski, przedsiębiorca z Białegostoku, został skazany za szpiegostwo na szkodę Rosji. Nie przyznał się do winy. Federalna Służba Bezpieczeństwa zatrzymała go w Moskwie, podczas zakupu części uzbrojenia wojskowego. Miało chodzić o objęte tajemnicą elementy systemu rakiet przeciwlotniczych S-300, które szpieg chciał nielegalnie wywieźć do Polski. Tyle że S-300 nie jest dla NATO tajemnicą, bo system ten na wyposażeniu mają armie Grecji i Słowacji.

Dodajmy, że w sprawie Radziejowskiego do więzienia nie trafił ani rosyjski kontrahent, ani towarzysząca mu Białorusinka. Nieoficjalnie mówi się, że wkrótce po zatrzymaniu kobieta wróciła do Białegostoku i tu mieszka. Podobno miała dostarczyć Rosjanom twardy dysk z komputera Radzajewskiego.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie