Rak szyjki macicy

fot. Wojciech Wojtkielewicz
Badania cytologiczne są zupełnie bezpłatne i powszechnie dostępne w każdym gabinecie ginekologicznym - mówi Piotr Knapp
Badania cytologiczne są zupełnie bezpłatne i powszechnie dostępne w każdym gabinecie ginekologicznym - mówi Piotr Knapp fot. Wojciech Wojtkielewicz
Rzeczywiście najbardziej efektywny wynik otrzymuje się w momencie, kiedy szczepi się młode kobiety, przed rozpoczęciem współżycia

W tym roku Nagroda Nobla powędrowała do naukowca, który odkrył wirus wywołujący raka szyjki macicy...

Skąd się bierze rak szyjki macicy

Zaczyna się już u nastolatek. Wcześnie rozpoczęte współżycie seksualne i zmiany partnerów ułatwiają infekcje wirusem karcinogennym, przenoszonym drogą płciową. W wielu przypadkach jest on właśnie odpowiedzialny za raka szyjki macicy. Z reguły ujawnia się w odległym czasie od stosunku seksualnego, podczas którego kobieta została zarażona.
n Częstość infekcji przenoszonych drogą płciową określa się w różnych populacjach, w różnym wieku między 2 a prawie 30 proc. Badania wirusologiczne potwierdzające obecność wirusów karcinogennych są bardzo drogie, dlatego też wykonuje się je u osób podejrzanych o chorobę. Z badań wynika, że 2,6 proc. kobiet między 30. a 60. rokiem choruje na raka szyjki macicy spowodowanego infekcją. U młodszych kobiet infekcje stanowią najczęstszą przyczynę zachorowań. Inne przyczyny stanowiące podłoże do rozwoju raka szyjki macicy to zakażenie wirusem brodawczaka ludzkiego czy rzęsistka.
n Zachorowalność wzrasta również wraz z liczbą ciąż, z warunkami ekonomicznymi - wyższa w grupach o niższym standardzie życia. Rak szyjki macicy bardzo rzadko występuje w społeczeństwach, w których stosuje się obrzezanie, które zmniejsza ryzyko infekcji.
n Stopień ryzyka zachorowania zwiększa palenie papierosów (jest 16-krotnie większe). Przypuszcza się, że substancje powstające podczas palenia tytoniu wchłaniane z płuc do krwi obniżają odporność organizmu na czynniki rakotwórcze.

Prof. Piotr Knapp: Tak. To profesor Harald zur Hausen z Niemieckiego Centrum Badań nad Rakiem. A dokładnie, dostał Nagrodę Nobla za odkrycie wirusów brodawczaka ludzkiego, które wywołują raka szyjki macicy. Była ona motywowana w ten sposób, że profesor przyczynił się do rozwoju badań nad wirusem brodawczaka ludzkiego jako czynnika sprawczego w rozwoju raka szyjki macicy i w następstwie powstania współczesnej szczepionki.

To odkrycie ma ogromne znaczenie dla medycyny?

- Oczywiście. Trzeba sobie przypomnieć czasy, kiedy wprowadzono szczepionkę przeciwko wirusowi polio, który wywołuje chorobę Heinego-Medina. Nagle z ulicy zniknęli ludzie po przejściu tej choroby. Nikt ze współczesnego pokolenia nie ma przed oczami osób, które na kulach, z uszkodzeniami ciała przemierzają miasto.
Teraz, przy okazji szczepionki na brodawczaka, który wywołuje raka szyjki macicy, mamy taką samą perspektywę. Rak szyjki macicy może zniknąć.

Czy jest szansa, że wirus wywołujący raka szyjki macicy da się wyeliminować w ogóle?

- To dobre pytanie. W tym tygodniu byłem na posiedzeniu Polskiej Unii Onkologicznej w Warszawie i rozmawialiśmy właśnie o wprowadzeniu tej szczepionki do kalendarza szczepień. Przecież są już kraje w Europie, które wprowadziły te szczepienia jako obowiązkowe i refundują koszt szczepionki. I liczba zachorowań na raka szyjki macicy jest tam mniejsza.

W Polsce ta szczepionka, właśnie ze względu na cenę, nie jest dostępna dla wszystkich kobiet. Koszt jednej to około 1,5 tysiąca złotych!

- Niestety, szczepionka jest w pełni płatna. I kosztuje rzeczywiście dosyć drogo. Ale gdyby szczepienie miało charakter populacyjnego, to spadłaby przynajmniej o 30 procent cena szczepionki. Resztę mogłoby finansować państwo. Nie byłby to zbyt wysoki koszt w porównaniu do efektów, jakich można się spodziewać...

Mimo tego wysokiego kosztu Polki się szczepią...

- To prawda. Szczepionka jest droga, ale jednocześnie Polska jest krajem, w którym najwięcej kobiet w Europie zaszczepiło się za własne pieniądze. Na szczęście w tej akcji zaczynają brać udział aktywnie poszczególne samorządy, które dofinansowują szczepienia. W naszym województwie jest to Bielsk Podlaski, myślą o tym także w Hajnówce i Siemiatyczach.

Jest szansa, że ta szczepionka będzie dostępna powszechnie i bezpłatnie w całym kraju?

- Taka szansa jest. Pytanie tylko: kiedy? Bo nie chodzi tu o nic więcej, tylko pieniądze. Jeśli znalazłyby się w budżecie, akcję szczepień można byłoby zacząć nawet od zaraz.

Szczepionka przeciwko wirusowi wywołującemu raka szyjki macicy działa najlepiej, jeśli podaje się ją małym dziewczynkom. Kiedy należy je szczepić?

- Szczepionka jest rejestrowana od dziewiątego roku życia. Rzeczywiście najbardziej efektywny wynik otrzymuje się w momencie, kiedy szczepi się młode kobiety, przed rozpoczęciem współżycia. Bo po rozpoczęciu współżycia nigdy nie wiadomo, kiedy się tym wirusem zarażą. Ale mimo tego szczepić się mogą kobiety do 49. roku życia, bo szczepienie daje wysoki poziom przeciwciał. Jednak trzeba pamiętać, że jest ona profilaktyczna, a nie lecznicza. Nie jest przeciwko rakowi szyjki macicy, ale przeciwko wirusowi, który raka szyjki macicy wywołuje.

Panie profesorze, ale profilaktyka to także badania. Tymczasem Polki się nie badają. Co roku na raka szyjki macicy choruje 3,5 tysiąca kobiet. Połowa umiera. Na Zachodzie te statystyki są mniej wstrząsające. Dlaczego?

- Niestety, liczba zgłaszających się kobiet do badań cytologicznych w Polsce jest ciągle za mała. A trzeba pamiętać, że regularne badania cytologiczne gwarantują wykrycie choroby w jej najwcześniejszym stadium. Wtedy jest szansa na wyleczenie, ale trzeba się badać, badać i jeszcze raz badać. A badania cytologiczne są zupełnie bezpłatne i powszechnie dostępne w każdym gabinecie ginekologicznym.

Jak zachęcić kobiety do tych badań profilaktycznych?

- Szczerze, to nie wiem. Pracuję już trzydzieści lat w tym zawodzie i ciągle zastanawiam się, dlaczego kobiety nie chcą się badać. Przecież takie badanie może uratować im życie. Dlatego apeluję: Kobiety, musicie się badać! Pocieszające jest to, że z roku na rok świadomość Polek dotycząca raka szyjki macicy podnosi się i zgłasza się coraz więcej pacjentek.

Jeśli Polki nie chcą badać się z własnej woli, to może trzeba je jakoś do tych badań zmusić...

- Takie pomysły są. W akcie rozpaczy przecież minister zdrowia zastanawiała się, czy nie wprowadzić badań cytologicznych do karty badań okresowych, jakie każdy z nas musi wykonać w pracy. Na razie jednak o pomyśle tym jest cicho.

Dziękuję za rozmowę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie