Prof. Zygmunt Orłowski: Zabytki nie są skazane na styropian

    Prof. Zygmunt Orłowski: Zabytki nie są skazane na styropian

    Tomasz Mikulicz

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Po tym, że budynek przy Częstochowskiej 3 jest kamienicą z czerwonej cegły nie ma już śladu. Nie dość, że elewację przykrył styropian, to jeszcze ściany

    Po tym, że budynek przy Częstochowskiej 3 jest kamienicą z czerwonej cegły nie ma już śladu. Nie dość, że elewację przykrył styropian, to jeszcze ściany pomalowano na fioletowo. Jedynym nawiązaniem do historii mają być zdobienia, których w ogóle nigdy tu nie było. ©Wojciech Wojtkielewicz

    Skoro w Białymstoku mamy bardzo mało obiektów o cechach zabytkowych, to należałoby chronić ich elewacje. To dziedzictwo, które przetrwało do naszych czasów i zadaniem potomnych jest je zachować.
    Po tym, że budynek przy Częstochowskiej 3 jest kamienicą z czerwonej cegły nie ma już śladu. Nie dość, że elewację przykrył styropian, to jeszcze ściany

    Po tym, że budynek przy Częstochowskiej 3 jest kamienicą z czerwonej cegły nie ma już śladu. Nie dość, że elewację przykrył styropian, to jeszcze ściany pomalowano na fioletowo. Jedynym nawiązaniem do historii mają być zdobienia, których w ogóle nigdy tu nie było. ©Wojciech Wojtkielewicz

    Obserwator: Termogwałt. Tak niektórzy określają niezwykle modną w ostatnich latach termomodernizację, czyli ocieplanie budynków w postaci oklejania ich elewacji styropianem. Zakrywa się przez to oryginalny wygląd nieraz bardzo ciekawych obiektów, takich jak kamienice z czerwonej cegły, czy - jak ostatnio w Białymstoku - takie przykłady architektury wczesnego PRL-u jak: gmach sądu przy ul. Skłodowskiej, czy komisariat policji przy ul. Sienkiewicza.
    Prof.
    Zygmunt Orłowski, kierownik Zakładu Inżynierii Procesów Budowlanych Wydziału Budownictwa Politechniki Białostockiej
    : Co prawda nie określiłbym tego zjawiska mianem termogwałtu, jednak zgodzę się, że skoro w Białymstoku mamy bardzo mało obiektów o cechach zabytkowych, to należałoby chronić ich elewacje. To dziedzictwo, które przetrwało do naszych czasów i zadaniem potomnych jest je zachować. Zresztą, bardzo często elewacje opowiadają całą historię danych obiektów, mówią o kulturze danego regionu, itd. Z drugiej strony patrząc, mamy obecnie do czynienia ze swego rodzaju tęsknotą za pięknem przeszłości. We wszystkich miastach świata dąży się np. do odtwarzania starówek. Ludzie chętnie się tam spotykają, spacerują, itd. Można wręcz powiedzieć, że czują się lepsi, mogąc przebywać w takim otoczeniu. I tutaj wkracza termomodernizacja, która - co tu dużo mówić - zasłania nam historię.
    n Niektórzy jednak mówią, że elewacje starych kamienic są odrapane i brudne, więc nie warto je chronić.
    - To już świadczy o kulturze współczesnego pokolenia, a szczególnie obecnych włodarzy miasta. Wiadomo, że nigdy nie będzie tak, że na wszystko starczy pieniędzy, jednak pielęgnacja zabytków powinna być szeroko dotowana. Jeśli dziś tego nie zrobimy, jutro może być już za późno. Jest np. taka piękna kamienica naprzeciwko poczty przy ul. Warszawskiej, z której co rusz odpadają elementy elewacji. Tego nie da się już później odtworzyć.
    n Wygląd elewacji to jedno, ale w przypadku kładzenia styropianu najważniejsze jest chyba jednak to, że dzięki niemu w budynku jest - mimo wszystko - cieplej. Termomodernizacja od wewnątrz jest ponoć bardziej kosztowana i nie tak efektywna jak styropian położony na elewacji?
    - Wszystko ma swoje plusy i minusy. Przy ociepleniu od zewnątrz pozbywamy się wszelkich mostków termicznych, miejsc w ścianie, charakteryzujących się znacznie gorszą izolacyjnością termiczną, przez które ciepło ucieka z domu. Dzięki temu rzeczywiście jest cieplej. Poza tym, stosując termomodernizację od zewnętrz, nie zabiera się powierzchni użytkowej poszczególnych pomieszczeń. Jest to też metoda tańsza, bo gdybyśmy oklejali tą samą ścianę od środka, to trzeba by było przeprowadzić generalny remont wnętrza - tynkować, malować, itd. Przy ociepleniu od zewnątrz mur nagrzewa się razem z pomieszczeniem, ma tę sama temperaturę co powietrze we wnętrzu - następuje akumulacja ciepła w murze. Zjawisko akumulacji ciepła sprawia, że w upalne dni pomieszczenie nie ulega przegrzaniu, natomiast zimą pomieszczenie długo nie wychładza się. Zimą możemy np. przykręcić zawory grzejników i wyjechać na kilka dni, a gdy wrócimy w mieszkaniu będzie ciepło. Ocieplenie od strony pomieszczeń wewnętrznych stosujemy bardzo rzadko, przeważnie w obiektach zabytkowych, których wygląd powinien być wiernie zachowany. Można je stosować także w obiektach ogrzewanych czasowo. Użytkownik jest w stanie szybko ogrzać pomieszczenie bez konieczności nagrzewania muru. Mam kolegę wędkarza, który wybudował na Mazurach niewielki domek ocieplony z zewnątrz, do którego jeździ zimą na kilka dni. Mówił, że pierwszego dnia musi tam napalić i zamieszkać w hotelu, by dopiero nazajutrz móc wprowadzić się do budynku. Gdyby ocieplił go od wewnątrz, nie miałby takich problemów.

    Mówi się jednak, że ocieplenie od wewnątrz oznacza wilgoć.
    - W celu ocieplenia budynku od wewnątrz należy wykonać obliczenia cieplne przegrody. Ocieplenie od zewnątrz powoduje przesuniecie strefy przemarzania do wewnątrz, co grozi zawilgoceniem przegrody i zmniejszeniem jej trwałości. Wilgotność powietrza w mieszkaniu sprawia, że para wodna próbuje przeniknąć przez ściany na zewnątrz. W źle wykonanej ścianie skrapla się, co grozi rozwojem grzybów i pleśni, które mogą wywoływać różnego rodzaju alergie i choroby.

    Jesteśmy więc skazani styropian, nawet na zabytkach?
    - Oczywiście, że nie. Zabytki można i powinno się ocieplać tylko od wewnątrz. Stosuje się tu nowoczesne materiały, które w sposób naturalny wspomagają regulację wilgotności pomieszczeń. Są to tzw. płyty klimatyczne wytwarzane z silikatu wapiennego. Jest to materiał mineralny, termoizolacyjny, paroprzepuszczalny. Mogą one czasowo wchłonąć część wilgoci, a następnie oddać ją z powrotem do pomieszczenia - podczas wzrostu temperatury lub w czasie wietrzenia. Wilgoć nie gromadzi się w ścianie, co w znaczny sposób ogranicza rozwój mikroorganizmów. Płyty klimatyczne przykleja się bezpośrednio do powierzchni istniejącego muru, później szpachluje, by na koniec - ocieploną w ten sposób ścianę - pomalować. Fakt, że technika ta nie jest dziś powszechnie stosowana wynika z tego, że właściciele obiektów najczęściej w ogóle nie wiedzą o jej istnieniu. Nieco większe problemy powstają podczas renowacji ścian budynków zabytkowych z tzw. muru pruskiego. Tego typu mury są stosunkowo cienkie (grubość wypełnienia równa jest grubości szkieletu drewnianego tworzącego mur) i charakteryzują się wysokim (niekorzystnym) wskaźnikiem przenikania ciepła. Duży opór cieplny izolacji termicznej zastosowanej od wewnątrz powoduje znaczny spadek temperatury muru i podnosi ryzyko wystąpienia wykroplenia wgłębnego dyfundującej pary. Utrzymanie się wilgoci masowej w drewnie (szkielecie muru) powyżej 20 procent w dłuższych okresach prowadzi do korozji biologicznej. Aby częściowo zachować możliwość wysychania do wnętrza budynku, konieczne jest zastosowanie paroizolacji o ograniczonym oporze dyfuzyjnym. Badacze niemieccy zaproponowali rozwiązanie polegające na zastosowaniu tzw. wilgotnościowej folii adaptacyjnej, posiadającej zmienny opór dyfuzyjny w zależności od wilgotności otoczenia. Niska wilgotność pomieszczeń ogrzewanych w zimie powoduje wzrost oporu i zmniejszenie przepływu dyfuzyjnego. W lecie wilgotność wewnątrz budynku jest znacznie wyższa, co przy obniżonym oporze dyfuzyjnym folii stwarza warunki do wysychania do wewnątrz. Wieloletnie badania z taką folią nie wykazały występowania warunków wilgotnościowych szkodliwych dla trwałości konstrukcji.

    A moda na styropian trwa w najlepsze. Skąd właściwie wziął się ten materiał?
    - Historia styropianu jest długa i nieco złożona. Polistyren, który jest podstawowym tworzywem przy produkcji styropianu został odkryty przypadkowo przez niemieckiego aptekarza w 1839r. Styropian - jako materiał termoizolacyjny - został wynaleziony przez firmę BASF w roku 1950. Należy też zauważyć, że w latach 40 XX wieku w USA zostały wynalezione płyty z polistyrenu ekstrudowanego (XPS) i były wykorzystywane do produkcji tratw ratunkowych dla amerykańskiej marynarki. Płyty XPS mają lepsze parametry izolacyjne, wytrzymałościowe od styropianu. Obecnie w handlu mamy produkt o nazwie styropian ekstrudowany. Styropian jako materiał lekki i o bardzo dobrych cechach izolacyjnych stosowany jest powszechnie do docieplania budynków wykonanych w technologii "wielka płyta“. Związane jest to z tym, że o ile przed wojną wznoszono budynki najczęściej przy użyciu cegły ceramicznej i ściany miały nawet do 60 centymetrów grubości, co zapewniało dobrą izolacyjność, to w latach 70., zaczęły królować budynki z tzw. wielkiej płyty. To była bardzo prymitywna technologia, która w szybkim tempie zaspakajała potrzeby mieszkaniowe, ale na bardzo niskim poziomie jakościowym i bardzo niekorzystnym współczynniku przenikania ciepła . Dopóki węgiel, czy gaz były tanie, mało kto zwracał uwagę na to uwagę, ale dziś, kiedy ceny energii są wysokie, ludzie szukają sposobów niwelowania strat ciepła. Inną przyczyną wyboru styropianu jest też, moim zdaniem to, że bloki z wielkiej płyty są szare i wyglądają bardzo ponuro. Docieplając ściany zewnętrzne budynków metodą "lekko-mokrą“ stosuje się m.in. kolorowe tynki, dzięki którym PRL-owskie osiedla zaczynają wyglądać o wiele ciekawiej.

    Czasami jednak spacerując po właśnie ocieplonych blokowiskach ma się wrażenie jakbyśmy byli w Disneylandzie.
    - To kwestia poczucia estetyki, jaką prezentują poszczególni projektanci.

    To prawda. Nawet ocieplając budynek od zewnątrz, można wykazać się pewną finezją. Są znane przykłady, kiedy inwestor decyduje się na odtworzenie np. sgraffito, które zostało przykryte styropianem.
    - Oczywiście, tego typu działania są możliwe, lecz trzeba pamiętać, że odtworzone elementy będą jedynie namiastką oryginału.

    Ktoś może jednak powiedzieć, że często oryginalna ściana niewiele różni się od tej oklejonej styropianem. Słyszałem taką opinię w stosunku do sądu przy ul. Skłodowskiej. Podobny tynk był tam przed i po termomodernizacji.
    - Mimo wszystko, powinniśmy dążyć do zachowania pierwotnej formy tego typu budynków. Mają one swój charakter, który odpowiada czasom, w jakich powstały. W przypadku sądu, nie jestem pewien, czy jego termomodernizacja była w ogóle potrzebna. Budynek ma bowiem bardzo grube ściany. Jeśli już zdecydowano, że ocieplenie jest konieczne to należało to zrobić od wewnątrz, stosując np. płyty klimatyczne. Często jednak termomodernizację robi się też dlatego, by budynek - przynajmniej w odczuciu niektórych - wyglądał ładniej. A tu chodzi przecież o zachowanie dla przyszłych pokoleń historii naszego miasta.

    Można jednak przypuszczać, że przeprowadzenie termomodernizacji nie spisuje jeszcze budynku na straty. Styropian może być przecież kiedyś zdjęty. Na przykład przez nowego właściciela budynku.
    - Są różne techniki kładzenia styropianu. Robi się to m.in. na klej, czy stosując kołki montażowe. Zawsze jednak termomodernizowana powierzchnia musi być odpowiednio przygotowana, wyrównana. Dlatego też podczas tworzenia wykonywania ociepleń, usuwane są różnego rodzaju detale, pewne elementy są tynkowane, itd. Na ogół nie zakłada się bowiem, że styropian będzie kiedykolwiek zerwany. Moim zdaniem, nie ma więc takiej możliwości, że po zdjęciu ocieplenia, uda się odtworzyć oryginalnego wygląd ściany, bez znaczących uszczerbków dla jej charakteru.

    A jak wg Pana będzie wyglądała przyszłość ociepleń. Era styropianu chyba kiedyś się jednak skończy.
    - Myślę, że przyszłość będzie należała do ścian warstwowych, gdzie izolacja jest ukryta w wewnętrznej warstwie muru. Jeżeli zaś chodzi o ocieplanie zabytków, to mam nadzieję, że styropian będzie zastępowany wspomnianymi przeze mnie płytami klimatycznymi, czy folią adaptacyjną. W niedalekiej przyszłości należy się spodziewać nowej generacji materiałów - aerożeli. Są to nanoporowate, ultralekkie, transparentne materiały o znakomitych właściwościach cieplnych i izolacyjnych. Obecnie z powodzeniem są stosowane w przemyśle kosmicznym, wojskowym, lotniczym. Prototypowe urządzenia z zastosowaniem aerożeli są wykorzystywane także w budownictwie: na razie w kolektorach słonecznych oraz w panelach ściennych.


    Czytaj e-wydanie »
    Nieruchomości z Twojego regionu

    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (9)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (9) forum.poranny.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Poranny.pl poleca

    Wideo