Powrót do szkoły we wrześniu. MEN informuje o najnowszych ustaleniach

Magda Ciasnowska
Magda Ciasnowska
Z nami półmetek wakacji. Nowy rok szkolny zbliża się wielkimi krokami. Wiadomo już, ze większość uczniów rozpocznie go w swoich szkołach.

Od września dzieci i młodzież wracają do szkolnych ławek. O takiej decyzji poinformował podczas środowej konferencji (5.08) minister edukacji Dariusz Piontkowski.

- Od dłuższego czasu pracujemy nad tym, jak zorganizować nowy rok szkolny. Chcemy, aby dzieci mogły bezpiecznie wrócić do szkół. Chcemy też, aby podstawowym modelem był model, gdy dzieci spotykają się z nauczycielami – przyznaje szef MEN.

Wietrzenie sal po każdych zajęciach, dezynfekcja pomieszczeń co najmniej raz dziennie, częstsze mycie rąk i więcej lekcji na świeżym powietrzu. Do tego brak obowiązku noszenia maseczek i siedzenia w oddzielnych ławkach. Tak w skrócie ma wyglądać najbliższy rok szkolny.

MEN nie przewiduje ograniczenia liczebności klas, ani masowego mierzenia temperatury na wejściu. Szkoły muszą za to do minimum ograniczyć kontakt z osobami z zewnątrz.

Jak zapowiedział Piontkowski, prace nad szczegółowymi wytycznymi dotyczącymi funkcjonowania szkół, Główny Inspektorat Sanitarny zakończy w najbliższych dniach.

Zakończenie roku szkolnego w Białymstoku inne niż zwykle. Uc...

Trzy modele nauczania

Z powodu panującej w kraju pandemii koronawirusa, placówki oświatowe w Polsce zostały zamknięte 12 marca. Nauczanie zdalne wprowadzono od 25 marca. Jednak mimo decyzji o powrocie do tradycyjnych zajęć, możliwość nauki onlinewciąż jest. Od września w szkołach będą bowiem obowiązywały trzy modele nauczania.

Jeżeli w danym regionie byłoby wiele zakażeń lub jeśli w konkretnej placówce pojawiłby się jakiś przypadek, dyrektor szkoły w porozumieniu z organem prowadzącym i przy pozytywnej opinii powiatowego inspektora sanitarnego będzie maił możliwość częściowego lub znacznego ograniczenia tradycyjnego sposobu nauczania.

– Mówimy tutaj o ewentualnym modelu mieszanym, czyli takim, w którym dyrektor szkoły po pozytywnej opinii z sanepidu podejmie decyzje, że np. część dzieci, klas, grup będzie mogła nadal uczęszczać do szkoły w tradycyjnej formie, spotykać się z nauczycielami, a część będzie jednak przechodziła na kształcenia na odległość – wyjaśniał Piontkowski.

I to właśnie to zwiększenie decyzyjności dyrektorów szkół od jakiegoś czasu wzbudza wśród wielu mnóstwo emocji.

- Uważam, że jest to dosyć krzywdzące. To zrzucanie odpowiedzialności na niższe szczeble. Dla nas byłoby o wiele łatwiej, gdyby to ministerstwo dało nam konkretne wytyczne i procedury – mówiła nam przed kilkoma dniami Edyta Haraburda, dyrektor SP nr9 w Białymstoku. Przyznała też, że jej zdaniem, by dzieci zakończyły szkołę z odpowiednią wiedzą, należałoby powtórzyć cały ubiegły rok szkolny, albo chociaż zmienić podstawę programową.

Z takim stanowiskiem nie zgadza się pytany przez nas o opinię burmistrz Wysokiego Mazowieckiego.

- Dyrektorzy szkół biorą dobre pieniądze. A decyzji podejmować nie chcą. A przecież właśnie od tego jest dyrektor. Jeśli ktoś się boi, to nie powinien pracować na tym stanowisku – zaznacza Jarosław Siekierko. - Jak dyrektor będzie widział, że wszystko jest w porządku, to szkoła jest otwarta. Jeżeli coś się dzieje, to konsultuje się z organem prowadzącym, z sanepidem i wspólnie podejmujemy decyzję – dodaje.

Odmienne zdania na temat 1 września mają rodzice. Jedni chcą powrotu swoich pociech do szkół, inni woleliby, by zostały one w domach. Są też tacy swoje stanowisko uzależniają od poziomu zachorowalności na COVID-19.

- Z jednej strony chciałabym, żeby moje dzieci wróciły do szkoły. Tam nauczą się więcej, niż podczas nauki w domu. Jeśli jednak we wrześniu zachorowań miałaby być jeszcze więcej niż teraz, wolałabym by do niej nie chodziły. Najważniejsze jest przecież bezpieczeństwo. A nie sądzę, by nawet mimo wprowadzonych zasad, było ono w szkołach wystarczające. Część dzieci nie będzie rozumiała i respektowała konieczności zachowywania odległości czy zakazu dotykania się – mówi Elżbieta, matka 12-letnich bliźniaków z Białegostoku.

Czy zaplanowane przez rządzących środki bezpieczeństwa wystarczą, by po otwarciu szkół nie doprowadzić do wzrostu zachorowań?

- Myślę że w sezonie jesiennym, kiedy często występują infekcje dróg oddechowych i jest dużo kichania i kaszlania, nie da się uniknąć tego, by te dzieci nie zarażały się między sobą. A być może któreś z nich, nie prezentując żadnych objawów, będzie miało właśnie covid. Dzieci mogą więc odgrywać dużą rolę w transmisji wirusa. Same, przechodząc go bezobjawowo, nieświadomie będą przenosić go na nauczycieli i członków swoich rodzin - mówi prof. Joanna Zajkowska, zastępcą kierownika Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku,

MATURA 2020. Matematyka - poziom podstawowy. Jak zdać maturę...

Matura 2020 - język polski. Maturzyści zmierzyli się z Wesel...

MEiN szykuje zmiany w statusie nauczyciela

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie