Policja skuła w kajdanki matkę na oczach 9-letniej córki. Zaczęło się od braku maseczki. Co się stało na stacji paliw pod Kielcami? [WIDEO]

Paulina Baran
Paulina Baran

Wideo

Zobacz galerię (6 zdjęć)
- Zostałam obezwładniona, rzucona na auto, na siłę wykręcono mi ręce do tyłu, a świadkiem tego zdarzenia było moje dziecko, które siedziało w samochodzie. Założono mi kajdanki, w trakcie obezwładniania używano wobec mnie bardzo dużo siły, byłam ciągnięta za kark - opowiada 32-letnia kielczanka. Kobieta wychodząc ze stacji paliw w Kostomłotach Drugich, w gminie Miedziana Góra nie miała na twarzy maseczki i nie chciała się wylegitymować. To, czy policjanci mieli podstawy do użycia środków przymusu bezpośredniego bada teraz Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach.

Kobieta opowiada, że w niedzielę, 13 czerwca, około godziny 18 wychodziła ze stacji paliw w Kostomłotach II w podkieleckiej gminie Miedziana Góra, zatrzymali ją policjanci i kazali jej się wylegitymować. Kiedy się nie zgodziła, wyjaśniając, że nie popełniła żadnego przestępstwa, miała zostać rzucona na maskę samochodu i zakuta w kajdanki, a wszystko to działo się na oczach jej 9 – letniej córki. Ostatecznie kobieta podała swoje dokumenty i została „wypuszczona” przez policjantów z radiowozu. Po całej sprawie zgłosiła się do szpitala, poddała się obdukcji i w poniedziałek, 14 czerwca została przesłuchana w Biurze Spraw Wewnętrznych Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach.

Zaczęło się od maseczki
Kielczanka twierdzi, że nie chciała się wylegitymować, ponieważ policjanci nie podali jej powodu dla jakiego ma to zrobić.

- Domyślam się, że chodziło o brak maseczki, ale to przecież kuriozalne, żeby teraz, w czasie kiedy obostrzenia są znoszone „przyczepiać się” do czegoś takiego. Poza tym mam problemy z pulsem oraz oddychaniem i w moim przypadku noszenie maseczki nie jest obowiązkowe – mówi kielczanka.

Dyskusja i środki przymusu bezpośredniego
Początkowo między policjantami, a kobietą wywiązała się dyskusja. -Znam swoje prawa i próbowałam udowodnić, że nic nie zrobiłam, nie popełniłam wykroczenia. W pewnym momencie zostałam obezwładniona, rzucona na auto, na siłę wykręcono mi ręce do tyłu, a świadkiem tego zdarzenia było moje dziecko, które siedziało w samochodzie. Założono mi kajdanki, w trakcie obezwładniania używano wobec mnie bardzo dużo siły, byłam ciągnięta za kark – opowiada kobieta. W samochodzie policjanci powiedzieli, że nie zdejmą mi kajdanek dopóki nie podam swoich danych, więc w końcu zwyczajnie się rozpłakałam i dałam im to co chcieli – wyjaśnia nasza czytelniczka.

„Nie zostawię tego tak”
Kobieta podkreśla, że nie zostawi tej sprawy bez rozgłosu przede wszystkim dlatego, że całe wydarzenie bardzo mocno odbiło się na jej córce. -Córka była roztrzęsiona, a ja cała w siniakach pojechałam na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Okazało się, że mam zwichnięty nadgarstek, krwawe podbiegnięcia na ramionach i skręcenie więzadeł w kolanach. Ponieważ powiedziałam, że została użyta wobec mnie siła, szpital zawiadomił o całym zdarzeniu policję – tłumaczy kielczanka.

Kobieta do dziś nie wie, czemu policjanci chcieli ją wylegitymować, domyśla się jedynie, że chodziło o to, że nie miała maseczki na twarzy. -Wydaje mi się, że zostałam „zaczepiona” zupełnie przypadkowo. Nie wiem, dlaczego byłam wylegitymowana, dlaczego zostałam wyszarpana, dlaczego zrobiono mi krzywdę, dlaczego patrzyło na to moje dziecko – podsumowuje kielczanka.

Policja komentuje
Oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach Karol Macek, który zbadał sprawę potwierdza, że funkcjonariusze faktycznie podjęli opisywaną przez nas interwencję i wyjaśnia, że była ona spowodowana niestosowaniem się 32 -latki do przepisów sanitarnych.

- W trakcie interwencji kobieta odmówiła podania swoich danych policjantom i wylegitymowania się, co jest jej obowiązkiem. Pomimo kierowanych próśb, kobieta nie zastosowała się do nich, dlatego zostały użyte wobec niej środki przymusu bezpośredniego - tłumaczy Karol Macek.

Z interwencji została sporządzona dokumentacja, kobieta została powiadomiona o możliwości złożenia zawiadomienia w związku z zachowaniem policjantów, z czego skorzystała. - Materiały, które zgromadziliśmy przekazaliśmy do Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach, gdzie zostanie oceniona prawidłowość podjęcia tej interwencji - dodaje Karol Macek.

Materiał oryginalny: Policja skuła w kajdanki matkę na oczach 9-letniej córki. Zaczęło się od braku maseczki. Co się stało na stacji paliw pod Kielcami? [WIDEO] - Echo Dnia Świętokrzyskie

Komentarze 54

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jorg Vetter

No i skończyło się "rumakowanie" ... Jakby szanowna pani nie pozjadała wszystkich rozumów, to zapewne zakończyłoby się na mandacie, a następnie odmowie przyjęcia i sprawa trafiłaby do sądu, który panią by uniewinnił, a tak ... No cóż, jest "pożywka" dla Karyn i Sebixów co dostali darmowy internet i laptopy z programu 500 .

G
Gość

Brawo Policja!!! Szkoda, że w Słupsku tak nie dbają...

G
Gość
17 czerwca, 07:51, Suhur Mash-ha:

Musi jakaś wioskowa celebrytka zapatrzona w Górniak czy inną mundrą inaczej dostała cięgi nie za to, że nie chodziła w maseczce ale za odmowę podania danych osobowych czyli wylegitymowania się. Ale skąd wioskowa gwiazda ma to wiedzieć? Prze3cież Una mo prawo i wi lepi. Jak była dyska w remizie to wszystkie chłopaki jej to mówiły...

wsiok to cie [wulgaryzm] splodzil!!!!!!!!!! dziadu

A
Andy
18 czerwca, 12:16, Stefan Stefański:

NIE JEST OBOWIĄZKIEM wylegitymowanie się, jeśli nie popełnia się wykroczenia lub przestępstwa. Sąd to juz wyraźnie powiedział na przykładzie "Babci Kasi" z Warszawy. Więc Polska Policjo Polityczna, podległa pisowskim kacykom, zrozumcie, że to, że WY uważacie, że ktoś coś zrobił, to tylko wasza wyobraźnia. Macie mieć TWARDE PODSTAWY, aby swój subiektywny osąd oprzeć na tych podstawach... Proste?

Wyjątkowo chybiony komentarz jako, że nie noszenie maseczki w określonych miejscach do czego sama zainteresowana się przyznała jest ponad wszelką wątpliwość wykroczeniem.

A
Andy
18 czerwca, 09:34, Andy:

Po prostu przecwaniakowała, a reakcja policjantów w tym przypadku była jak najbardziej prawidłowa. Warto dodać, że skoro ta pani twierdzi, ze ma problemy z pulsem i oddychaniem uniemożliwiając jej noszenie maseczki to powinna mieć bezwzględny zakaz prowadzenia pojazdów.

18 czerwca, 11:48, Czytelnik:

Jeśli kobieta ma dokument,który pozwala jej przemieszczać się na zewnątrz i wewnątrz bez maseczki to może bez żadnych ograniczeń tak postępować i nikt:żaden zwykły frajer,idiotka z ulicy czy jakiś ufoludek w mundurku nie wymusi na niej tego.Posiadam także taki dokument i [wulgaryzm] wydzierano wobec mnie przed i w sklepach,w komisariacie także nakazywano zakładać jak udałem się z podobną sprawą ze sklepu(na personel składałem pismo i ustną skargę) gdzie sam byłem obrażany i gdy policjant zobaczył i poczytał odp do mnie rozumiem ok.Niech Pan nie zakłada jej na twarz ma Pan prawo!

Jak ktoś posiada taki dokument to jego zakichanym obowiązkiem jest taki dokument przedstawić osobom kontrolującym.

Poza tym ten i inne twoje komentarze nie dziwią zważywszy, ze sam przyznajesz, że posiadasz taki dokument, a prawo do nie noszenia maseczek mają osoby niepełnosprawne intelektualnie oraz z zaburzeniami psychicznymi lub rozwoju.

S
Stefan Stefański

NIE JEST OBOWIĄZKIEM wylegitymowanie się, jeśli nie popełnia się wykroczenia lub przestępstwa. Sąd to juz wyraźnie powiedział na przykładzie "Babci Kasi" z Warszawy. Więc Polska Policjo Polityczna, podległa pisowskim kacykom, zrozumcie, że to, że WY uważacie, że ktoś coś zrobił, to tylko wasza wyobraźnia. Macie mieć TWARDE PODSTAWY, aby swój subiektywny osąd oprzeć na tych podstawach... Proste?

C
Czytelnik
17 czerwca, 18:29, Gość:

***** *** i ***** Policję!

17 czerwca, 21:00, Gość:

I ***** twoją starą!

Ciebie buraku przelecieć i pojeździć po twoich kawałkach tirem wielokrotnie.

C
Czytelnik
18 czerwca, 09:34, Andy:

Po prostu przecwaniakowała, a reakcja policjantów w tym przypadku była jak najbardziej prawidłowa. Warto dodać, że skoro ta pani twierdzi, ze ma problemy z pulsem i oddychaniem uniemożliwiając jej noszenie maseczki to powinna mieć bezwzględny zakaz prowadzenia pojazdów.

Jeśli kobieta ma dokument,który pozwala jej przemieszczać się na zewnątrz i wewnątrz bez maseczki to może bez żadnych ograniczeń tak postępować i nikt:żaden zwykły frajer,idiotka z ulicy czy jakiś ufoludek w mundurku nie wymusi na niej tego.Posiadam także taki dokument i [wulgaryzm] wydzierano wobec mnie przed i w sklepach,w komisariacie także nakazywano zakładać jak udałem się z podobną sprawą ze sklepu(na personel składałem pismo i ustną skargę) gdzie sam byłem obrażany i gdy policjant zobaczył i poczytał odp do mnie rozumiem ok.Niech Pan nie zakłada jej na twarz ma Pan prawo!

P
Piotr

To pewnie Ci sami "bohaterowie" którzy pałowali kobiety na protestach. I pewnie ci sami, których nie było, gdy motocykliści urządzili zlot na Jasnej Górze.

C
Czytelnik
16 czerwca, 18:03, Gość:

powinni tych debili wy[wulgaryzm] z roboty na zbity pysk.

Oczywiście,przygłupy tam pracują i na przymus wykonują zdziwaczałe zachcianki szefunia.

C
Czytelnik
16 czerwca, 17:40, Suhur Mash-ha:

Następna durna ci pa. której się wydaje,że może wszystko. Powinni idiotkę spałować.

Tobie powinni imbecylu bez szkoły w d.z.i.u.r.ę pałę wepchnąć z ostrym nożem to poczujesz prostaku przyjemność.Naucz się prawa.Bo nie znasz nawet 1 wpisu z niego.Debil.

G
Gość
17 czerwca, 18:29, Gość:

***** *** i ***** Policję!

17 czerwca, 21:00, Gość:

I ***** twoją starą!

Starą (milicję) też!

G
Gość
18 czerwca, 9:34, Andy:

Po prostu przecwaniakowała, a reakcja policjantów w tym przypadku była jak najbardziej prawidłowa. Warto dodać, że skoro ta pani twierdzi, ze ma problemy z pulsem i oddychaniem uniemożliwiając jej noszenie maseczki to powinna mieć bezwzględny zakaz prowadzenia pojazdów.

Rozumiem, teleporady wdrożono z wyższej konieczności.

Jakie jednak masz ty kwalifikacje żeby oceniać czy ktoś jest zdolny do prowadzenia pojazdów?

Czy telepatia weszła na jakiś wyższy poziom?

A
Andy

Po prostu przecwaniakowała, a reakcja policjantów w tym przypadku była jak najbardziej prawidłowa. Warto dodać, że skoro ta pani twierdzi, ze ma problemy z pulsem i oddychaniem uniemożliwiając jej noszenie maseczki to powinna mieć bezwzględny zakaz prowadzenia pojazdów.

K
Krzysztof Kido

Znowu policyjni bandyci w akcji.

Dodaj ogłoszenie