Pielęgniarki wchodzą w spory zbiorowe ze szpitalami. Czy sparaliżują szczepienia na COVID-19?

Izolda Hukałowicz
Izolda Hukałowicz
Pielęgniarki wchodzą w spory zbiorowe z pracodawcami. To pierwszy krok do strajku generalnego. Pixabay
Od tygodni pielęgniarki z Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych próbują porozumieć się z rządem w sprawie postulatów, które wysuwają. Jak na razie - bez rezultatów. Wchodzą więc w spory zbiorowe z pracodawcami. W województwie podlaskim pielęgniarki z 75 proc. szpitali uruchomią tę procedurę. Kolejnym krokiem może być strajk generalny.

O tym, że pielęgniarki szykują się do wejścia w spory zbiorowe z pracodawcami, pisaliśmy już w listopadzie: Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych wysuwa postulaty do rządu. „Nasz zawód jest szargany”

Teraz spory zbiorowe stają się faktem. Według szefowej Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w województwie podlaskim, pielęgniarki z połowy wszystkich szpitali w regionie weszły już w spory zbiorowe, a dołączają do nich kolejne. Agnieszka Olchin szacuje, że w 75 proc. wszystkich szpitali dojdzie do takich sporów.

To tylko preludium przed ewentualnym strajkiem generalnym, który może stać się faktem, jeśli rząd nie ustosunkuje się pozytywnie do postulatów wysuwanych przez pielęgniarki i położne. Zdesperowane pielęgniarki nie wykluczają przerwania pracy.

Postulaty pielęgniarek

- Wystosowaliśmy postulaty do dyrektorów placówek - mówi Agnieszka Olchin, przewodnicząca ZZPiP w Podlaskiem. - Najważniejsze do bezpieczeństwo pracy w dobie pandemii, czyli zagwarantowanie nam odpowiedniego zabezpieczenia i sprzętu. A tego często brakuje. Często mamy jedynie maski chirurgiczne bez filtrów. Nie otrzymujemy też odszkodowań za zachorowanie na COVID, gdyż nie jest on traktowany jako choroba zawodowa.

Pielęgniarki wysuwają też postulaty uregulowania norm pracy, które obecnie nie obowiązują. To oznacza, że nie ma ustalonej liczby pacjentów przypadających na jedną pielęgniarkę. Często mają one pod opieką zbyt dużą ilość pacjentów.

- To negatywnie wpływa na bezpieczeństwo nasze, ale przede wszystkim pacjentów. Potem słyszymy historie o pacjentach, którzy wzywają pielęgniarki, a te nie przychodzą. Jest nas po prostu za mało - przyznaje Agnieszka Olchin. - Poza tym pracujemy w kombinezonach, z których musimy się przebierać, a to trwa. Obawiamy się, że te normy nie zostaną odwieszone po nowym roku.

Kolejnym problemem, który podnoszą pielęgniarki jest brak jednolitych uregulowań przyznawania 100-procentowego dodatku za pracę z pacjentami covidowymi. To dzieli personel i budzi frustrację. Pielęgniarki nieustannie apelują też o prawidłowe rozliczanie środków dedykowanych na wzrost wynagrodzeń dla pielęgniarek i położnych z tzw. OWU. Są to dodatki przyznane im pięć lat temu. Niektórzy dyrektorzy szpitali próbują wydawać je na inne cele niż dofinansowanie wynagrodzeń białego personelu.

Dyrektorzy odpowiadają na postulaty

Pielęgniarki ze szpitala w Hajnówce już weszły w spór zbiorowy z dyrekcją. Jednak ta przyznaje, że nie może spełnić ich żądań:

- Szpital bez jakiegokolwiek wsparcia nie jest w stanie spełnić tych postulatów - przyznaje dr Tomasz Musiuk, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w hajnowskim szpitalu. - Bardzo byśmy chcieli np. zwiększyć zatrudnienie białego personelu, ale brakuje na to środków i kadry.

Także w szpitalu w Łomży organizacje związkowe Związków Zawodowych Pielęgniarek i Położnych wystąpiły z postulatami o charakterze organizacyjnym i finansowym.

- Takie pismo wpłynęło do szpitala - informuje Jolanta Gryc, pełnomocnik dyrektora ds. systemu zarządzania jakością i akredytacji w łomżyńskiej placówce. - Odbyło się spotkanie przedstawicieli związku z dyrekcją szpitala.

Dyrekcja jest w trakcie przygotowywania odpowiedzi przedstawicielom związków i nie udzieliła nam informacji, w jaki sposób ustosunkowuje się do postulatów.

Kiedy strajk?

Jak mówi szefowa podlaskiego związku pielęgniarek i położnych, ewentualny strajk i przerwanie pracy na razie nie wchodzi w grę, gdyż musi zostać wypełniona procedura sporów zbiorowych:

- Jeśli pracodawcy nie spełnią naszych postulatów, będą musieli sporządzić protokół rozbieżności. A po nim Ministerstwo Zdrowia powinno desygnować mediatora, który będzie próbował rozwiązać konflikt. Dopiero jeśli jego mediacje nie przyniosą skutku, będziemy mogły zacząć strajk.

Szczepienia na COVID-19 zagrożone?

Widmo protestu pielęgniarek budzi obawy, czy nie sparaliżowałby on Narodowego Programu Szczepień na COVID-19. Jednak Agnieszka Olchin uspokaja:

- Ciężar szczepień został złożony głównie na przychodnie rodzinne. Tam zwykle pracują pojedyncze pielęgniarki, które nie mają mocy, aby wejść w spory zbiorowe. W szpitalach z kolei jest mało pielęgniarek uprawnionych do wykonywania szczepień, gdyż ich praca ma zwykle inny charakter. Dlatego nie obawiałabym się, że nasz protest wpłynie na sparaliżowanie procesu szczepień przeciw COVID-19.

Czym jest długi COVID-19?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie