Ola Matejczuk ma chore serce. Pilnie potrzebuje operacji. Razem możemy pomóc

Urszula Krutul [email protected]l
Ola bardzo się ucieszyła z pluszowego królika, którego dostała od nas. Będzie jej przypominał, że musi się trzymać i cały czas walczyć. A kiedy trzeba odgoni smutki.
Ola bardzo się ucieszyła z pluszowego królika, którego dostała od nas. Będzie jej przypominał, że musi się trzymać i cały czas walczyć. A kiedy trzeba odgoni smutki. Anatol Chomicz
Udostępnij:
Ola Matejczuk w marcu skończyła 9 lat. Dziewczynka ma chore serduszko i pilnie potrzebuje operacji. Każdy może jej pomóc

Już raz Oli Matejczuk udało się uratować życie, również dzięki naszym Czytelnikom.

- Ludzie pokazali, że nie są obojętni na cierpienie bezbronnego dziecka. I zawsze będziemy im za to wdzięczni - mówi Ewa Matejczuk, mama dziewczynki. - Kolejna operacja powinna odbyć się w lipcu. Prosimy wszystkich o wsparcie. Każda złotówka zbliża nas do celu. Jako matka błagam: nie pozwólmy, aby serduszko Oli przestało bić.

O wadzie serduszka Oli jej rodzice - Ewa i Maciej - dowiedzieli się trzy dni po porodzie. Te słowa zabrzmiały prawie jak wyrok: wrodzona wada serca (skrajna postać TOF, czyli tetralogii Fallota). Do tej pory dziewczynka miała trzy zabiegi kardiochirurgiczne, wszystkie wykonywane przez lekarzy w Kolonii w Niemczech. Ostatni został przeprowadzony w listopadzie 2009 roku i dał siłę, by Ola żyła normalnie do października 2014 roku. Wtedy jej stan zdrowia zaczął się pogarszać.

Dziewczynka obecnie uczy się w domu, żeby ograniczyć ryzyko złapania infekcji. Nie traci pogody ducha, dużo się uśmiecha. Lubi czytać książki, chodzić do kina, grać z mamą w gry planszowe. Wieczorem, zanim zasną, wymyślają nowe słowa. A kiedy mama zaczyna płakać Ola ją pociesza. I scałowuje łzy. Bo mama nie powinna się smucić. Podobnie jak tata i mała siostra Oli - Lenka.

- Tęsknię za koleżankami - mówi Oleńka. - W szkole najbardziej lubię matematykę. A jak będę duża, chcę studiować robotykę, żeby móc zbudować bałwanka - asystenta medycznego, żeby kontrolował zdrowie całej naszej rodziny.

Koszt operacji to 42,5 tys. euro, czyli około 180 tys. zł. Rodzice na razie mają nieco ponad 10 tysięcy. Każdy, kto chce pomóc możne wpłacać pieniądze na rachunek bankowy - udostępniony Oli przez Fundację na rzecz dzieci z wadami i chorobami serca Cor Angelus - PKO BP SA Oddział 2 w Białymstoku, 33 1020 1332 0000 1802 0944 9531, z dopiskiem "Aleksandra". Z mamą Oli można się skontaktować pod nr 501 223 477.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie