Okrągły Stół. Białostoczanie 20 lat później

Marta Gawina
Okrągły Stół był potrzebny. Dzięki niemu zyskaliśmy wolność. Choć nie wszystko poszło w dobrym kierunku, choćby nasz przemysł - uważa Jan Grygoruk.
Okrągły Stół był potrzebny. Dzięki niemu zyskaliśmy wolność. Choć nie wszystko poszło w dobrym kierunku, choćby nasz przemysł - uważa Jan Grygoruk. Fot. Wojciech Oksztol
Mocno kibicowałem, żeby się dogadali. Żeby nie padł żaden strzał. I to się udało. Zaczęło się coś nowego - wspomina Jan Grygoruk. Obrady Okrągłego Stołu to dla niego ważna chwila w historii Polski. I pewnie całego świata.

Miałem wtedy 50 lat i należałem do Solidarności. I pewnie jak każdy śledziłem doniesienia z Warszawy. Myślę, że i tak udało się osiągnąć więcej, niż na początku zakładano. Miały być tylko wolne związki zawodowe, a doczekaliśmy się ostatecznie wolnych wyborów. Bez rozlewu krwi - przypomina Jan Grygoruk.

Bez walki

Właśnie minęła 20. rocznica rozpoczęcia obrad Okrągłego Stołu. 6 lutego 1989 roku w Pałacu Namiestnikowskim władza komunistyczna zaczęła rozmawiać z przedstawicielami opozycji i Kościoła. Zakończone w kwietniu obrady dały Polsce m.in. wolne wybory do Senatu i częściowo wolne do Sejmu.

- Właściwie wszyscy czuliśmy taki oddech wolności. Wiedzieliśmy, że coś się zmienia. I w ogóle mnie nie interesowało, że Solidarność rozmawia z komunistami. Bo ja przede wszystkim chciałam spokoju - podkreśla Maria Tarka.

Teraz nie bardzo rozumie, dlaczego Okrągły Stół nazywany jest targowicą. - Bo jakoś nie wierzę w to, że komuniści sami by zrezygnowali z władzy. Trzeba było rozmawiać - dodaje kobieta.

- Gdyby nie było Okrągłego Stołu, pewnie byłaby wojna domowa. I mówię to jako Sybiraczka, która dobrze zna życie. Ja te rozmowy śledziłam w telewizji - wspomina
Jadwiga Kryszeń.

Nie rozliczać przeszłości

A co młodzi wiedzą o Okrągłym Stole?

- Jako dziesięciolatek niewiele z tego rozumiałem, ale pamiętam, że relacje w telewizji śledziłem. Bo mój tata oglądał i ciągle powtarzał: no, zobaczymy, co będzie dalej. I chyba nie zakończyło się tak najgorzej. Mamy wolny kraj - wspomina Michał.

- A ja miałam wtedy tylko pięć lat i nic nie pamiętam z tamtych czasów. Szczególnie, że historia nigdy mnie specjalnie nie interesowała - przyznaje Joanna Wojciechowska.

Ale zdaje sobie sprawę, że Okrągły Stół był czymś ważnym w naszej historii.

- Wiele się zmieniło i myślę, że na dobre. Ale teraz drażni mnie, że tak wielu polityków ciągle wraca do przeszłości. I wciąż chcą rozliczać innych. Tylko po co? Czas się zająć problemami, które mamy teraz - dodaje Joanna.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jarek

A mnie denerwuje taka gowniara.Jezeli nie interesuje cie historia,to nie zabieraj glosu w waznych sprawach. Ja bylem na drugim roku prawa i pewnie rozumialem wiecej niz ty.Teraz tez.

Dodaj ogłoszenie