Nie szczekaj na tramwaje

Redakcja
Ktoś kiedyś tak powiedział do mojego znajomego, który wyprowadzał się do Warszawy.

Dowcip taki, niezbyt subtelny. Od kilku dni widzę przy jednej z ruchliwych ulic w Białymstoku dużego, wilkowatego psa. Leży na trawniku, rozdzielającym jezdnie. Podnosi się na cztery łapy, kładzie uszy po sobie, jeży sierść na karku - nadjeżdża samochód. Pierwszego dnia, kiedy go zauważyłam, pies wybiegał na jezdnię i ujadając, biegł przy przednim kole, starając się ugryźć oponę. Pokonywał zawsze taki sam dystans i wracał, aby czekać na następną "ofiarę". Teraz ściga się z autem, biegnąc po trawniku. Może jednak przeżyje.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie