Menedżer Roku 2011. Jan Mikołuszko, prezes GK Unibep z Bielska Podlaskiego

maryla
Nagrodę - tytuł Menedżera Roku 2011 - wręczał Janowi Mikołuszce (z prawej) Witold Karczewski, prezes firmy Contractus, prezes Izby Przemysłowo-Handlowej w Białymstoku, Menedźer Roku 2010.
Nagrodę - tytuł Menedżera Roku 2011 - wręczał Janowi Mikołuszce (z prawej) Witold Karczewski, prezes firmy Contractus, prezes Izby Przemysłowo-Handlowej w Białymstoku, Menedźer Roku 2010. W. Wojtkielewicz
Na czas wycofaliśmy się z wyścigu szczurów, gdzie niestety ceny oferowane przez konkurentów były dumpingowe, potwornie niskie - mówi Jan Mikołuszko, prezes GK Unibep z Bielska Podlaskiego w rozmowie z Marylą Pawlak-Żalikowską.

 Unibep działa na kilku rynkach. Przede wszystkim norweskim, wschodnim – rosyjskim i białoruskim, no i polskim. Jak z Pana punktu widzenia, stratega firmy, wygląda ich ocena? W minionym roku z perspektywą na kolejny. Która „noga” firmy będzie jej podporą?
– Nie da się tego powiedzieć. Ostatnie lata pokazują wyraźnie, że  założenia, strategie, plany trzeba korygować na bieżąco. Dostosowywać do błyskawicznie zmieniającego się rynku. Non stop przewidywać następne sytuacje.

Ciągle analizować rynek i nie spoczywać na laurach?
– W naszym wypadku jest to na szczęście cudownie proste. Trzeba po prostu robić swoje. Te biznesy i rynki, które pouruchamialiśmy wcześniej są przyszłościowe. Tylko w jednych latach jedne są najefektywniejsze, a w drugich – inne.

Jak wyglądał pod tym względem rok 2011?
– Już zapowiadał w branży budowlanej te nieszczęścia, które się wydarzyły w tym roku. My mieliśmy dużo roboty i nadal mamy jej dużo,  ale konkurencja wzajemna i niestety również działania naszych agend rządowych spowodowały gigantyczne obniżenie cen.

I w drogówce, i deweloperce? Bo nadal jesteście i tu, i tu?
– Jesteśmy niestety i w drogówce, ale na szczęście nie na autostradach, w dużych kontraktach. Cała branża wykonawcza jest bardzo niskomarżowa i trzeba się było w tym znaleźć. Żeby mieć zyski, trzeba było więcej sprzedawać. I cały czas to robimy.  Postawiliśmy na takie rynki i taką formułę funkcjonowania na nich, żeby można było zająć na nich dobrą pozycję. A to procentuje w przyszłości.

Poruszacie się na bardzo różnych rynkach. Bo np. między norweskim a białoruskim jest chyba spora różnica?
– Zasadnicza. W Norwegii jesteśmy wykonawcą budownictwa wielorodzinnego z naszych modułów, z naszej fabryki w Bielsku. I jesteśmy tam już w czołówce rynkowej. W 2011 roku  trzeba było tam okrzepnąć, a w tym już podpisaliśmy kontrakty z najlepszymi deweloperami.
I jest to rynek właśnie strategiczny, jeśli chodzi o naszą bielską fabrykę. Znaleźliśmy się tam bowiem daleko, daleko przed innymi firmami, choćby ze względu na umiejętności, jakie posiedliśmy.  Trzeba było wykonać ogromną pracę w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy, prawa budowlanego, prawa pracy i podatkowego. My nie tylko stawiamy tam te domy, ale je też projektujemy. Kontrole mamy na okrągło, a dotyczą nawet miejsc zamieszkania naszych pracowników – sprawdza je norweska inspekcja pracy.

Rozumiem, że są ogromne różnice w stosunku do wymogów w Polsce?
– Tak, gigantyczne. Dlatego jeśli ktoś myśli, że będzie generalnym wykonawcą w Norwegii tak o, z marszu, to połamie sobie ząbki.

A co słychać na rynku rosyjskim i białoruskim?
– Tam wykreowaliśmy inną specjalność. Jesteśmy generalnym wykonawcą i największym z polskich firm w hotelarstwie. I to wysokiej klasy. Na przykład w zeszłym roku oddaliśmy kompleks hotelowo-biurowy przy lotnisku Pułkowo w Petersburgu i rozpoczęliśmy realizację hotelu Hilton przy lotnisku Wnukowo w Moskwie. Dodam, że są to hotele pod klucz, z wyposażeniem.

Czyli można teraz podziwiać petersburskie białe noce pod ścianami stawianymi przez bielską firmę?
– My tam nie mamy na to czasu. A druga rzecz, która nas tam umacnia, to wypracowana współpraca z naszymi agendami wspierającymi eksport: Korporacją Ubezpieczeń i Kredytów Eksportowych KUKE i Bankiem Gospodarstwa Krajowego. Te instytucje zapewniają polskim eksporterom, w tym Unibepowi, bezpieczną pracę.

W sensie zaplecza finansowego inwestycji?
– Tak. Przy ich pomocy organizujemy naszym inwestorom finansowanie, które jest pewne. My też jesteśmy sprawdzani i dzięki takiemu nadzorowi zyskujemy na wiarygodności. Zdobyliśmy już zaufanie, a to jest w biznesie niezmiernie ważne. Ale kosztowało to nas lata pracy. Trzeba się było wiele nauczyć. Ale jest to teraz bariera wejścia dla konkurentów.
Traktujemy te rynki wschodnie w dalszym ciągu bardzo poważnie. Przygotowujemy nową ofertę. Zaprezentujemy ją oficjalnie gdzieś za miesiąc. Między innymi miastom, które będą organizowały mistrzostwa świata w piłce nożnej w 2018 roku.
Tak więc jakoś się po tych rynkach poruszamy.

 A jak wygląda na tym tle rynek polski? To dla was głównie rynek warszawski?
– Polski rynek jest niestety w strefie schyłkowej, jeśli idzie o ilość inwestycji. Ale tu też sobie poradziliśmy: wróciliśmy do źródeł, czyli budownictwa mieszkaniowego.
Nie staramy się zdobywać zleceń za wszelka cenę w zamówieniach publicznych. Bardzo żałujemy, że nie realizujemy stadionu w Białymstoku, ale trudno.

Czyli uważa pan, że wcześniejsza praca przygotowała was trochę na ewentualne prognozowane zawirowania gospodarcze?
– Tak. Mówiąc nieskromnie – uważam, że tak. Oczywiście nie jesteśmy w jakiś niezwykły sposób odporni, gdyby coś ewidentnie tąpnęło... Gdyby na przykład rozpadła się strefa euro. Wtedy niestety dotknie to wszystkich, bo zależności ekonomiczne są dziś zbyt silne. Ale generalnie jednak nie mamy kontraktów, które by nas ciągnęły mocno w dół. Bo na czas  wycofaliśmy się z wyścigu szczurów, gdzie niestety ceny oferowane były przez konkurentów dumpingowe, potwornie niskie.
Choć oczywiście mamy też na koncie porażki. Bo nie ma takich, którzy nie znają ich smaku.
 

Podatek cukrowy. Podreperuje budżet czy zdrowie Polaków?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

p
pracodawca

Panie Janie,
Wielki szacunek dla pana i całej firmy,Skąd można czepać motywacje do prowadzenia takiej firmy w tak trudnych czasach, Moze ktos zna odpowiedz? pozdrawiam wm
 

b
białek

Pogięło Cię człowieku? gdyby to tylko było takie proste. Zawsze ktos musi u nas szukac dziury w całym

g
gośćć

"To mowilem ja, Jarzabek, trener III kategorii."
Czolowi klakierzy i lizo... w akcji

m
megi

I ja też. Swietna firma. Świetny człowiek. Szacunek za profesjonalizm, dystans do siebie i poczucie humoru. Żeby więcej takich

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3