Mecz Jagiellonia Białystok - Dinamo Batumi 0:1

Tomasz Dworzańczyk
Tomasz Dworzańczyk
Konstantin Vassiljev (na pierwszym planie) i jego koledzy z Jagiellonii mają za sobą ostatni sprawdzian przed pierwszym ligowym meczem
Konstantin Vassiljev (na pierwszym planie) i jego koledzy z Jagiellonii mają za sobą ostatni sprawdzian przed pierwszym ligowym meczem Kamil ŚWirydowicz\jagiellonia.pl
Porażką 0:1 z gruzińskim Dinamo Batumi zakończyli blisko trzytygodniowe zgrupowanie w tureckim Belek piłkarze żółto-czerwonych.

Na tydzień przed startem ligi forma białostoczan pozostawia jednak jeszcze wiele do życzenia. Mimo szóstej porażki w zimowym okresie przygotowawczym, trener Jagi Michał Probierz jest optymistą i zapewnia, że wykonana na zgrupowaniu praca zaprocentuje w meczach o punkty.

- Mamy za sobą bardzo dobry okres, który trzeba ocenić bardzo pozytywnie. Najpierw w Białymstoku popracowaliśmy solidnie, później w Turcji mieliśmy już więcej zajęć z piłkami. Rozegraliśmy kilka pożytecznych sparingów z wymagającymi rywalami, którzy obnażyli nasze słabości. Nie patrzę na to pod kątem wyników, bo nie o to chodzi w grach kontrolnych - przekonuje Probierz.

Ostatnim rywalem żółto-czerwonych miał być wicelider słowackiej ekstraklasy Slovan Bratysława. Jednak jak to często na zagranicznych zgrupowaniach bywa, w ostatniej chwili doszło do zmiany sparingpartnera. Niewykluczone, że chodziło też o kamuflaż, bowiem na starcie ze Słowakami wybierali się wysłannicy Legii Warszawa, z którą w niedzielę przy Łazienkowskiej przyjdzie jagiellończykom stoczyć pierwszy w tym roku mecz o punkty. W każdym razie białostoczanie zagrali na innym boisku i o innej porze niż planowano, z siódmym zespołem gruzińskiej ekstraklasy - Dinamo Batumi. Przeciwnik, jak się okazało, zawiesił poprzeczkę dość wysoko, choć na jakość spotkania z pewnością wpłynęły dość trudne warunki - piłkarze musieli zmagać się z porywistym wiatrem.

- Wiatr wiał tam samo dla Dinamo i dla nas. Być może w niektórych momentach brakowało nam koncentracji i dokładności. Nie wszystko wychodziło tak jak chcieliśmy, ale ogólnie wyglądaliśmy całkiem nieźle - przyznaje Taras Romanczuk, pomocnik Jagi.

Podopieczni Probierza byli stroną dominującą, lecz zbyt rzadko dochodzili do klarownych okazji strzeleckich. Nastawieni na kontry rywale czekali na błędy jagiellończyków i doczekali się w końcówce. Po stracie piłki przez Alvarinho sam przed Bartłomiejem Drągowskim znalazł się Arczil Twildiani, który przelobował naszego golkipera.

- W kolejnym meczu tracimy bramkę w ostatnich minutach. To chyba już trzeci mecz podczas przygotowań, kiedy strzelają nam gola w 90. minucie - przyznaje Romanczuk.

Na poprawę niektórych elementów białostockim piłkarzom został już tylko tydzień. Po powrocie z Turcji spędzą go już w Białymstoku, trenując na własnych obiektach.

Wynik

Jagiellonia Białystok - Dinamo Batumi 0:1 (0:0). Bramka: 0:1 - Twildiani (90).

Jagiellonia: Drągowski - Sirok, Tarasovs (46. Madera), Guti, Tomasik (78. Wasiluk) - Frankowski, Góralski (84. Szymonowicz), Romanczuk (70. Grzyb), Vassiljev, Mackiewicz (55. Grzelczak) - Cernych (78. Alvarinho).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie