Maria Andrejczyk zadziwiła świat. W Splicie ustanowiła fenomenalny rekord Polski w rzucie oszczepem 71.40. To trzeci wynik na świecie

Mariusz Klimaszewski
Mariusz Klimaszewski
Maria Andrejczyk Andrzej Szkocki Polska Press
Takiego otwarcia sezonu olimpijskiego nie spodziewała się sama lekkoatletka Hańczy Suwałki. Maria Andrejczyk w Pucharze Europy w Splicie posłała oszczep na odległość 71.40 m! To absolutny rekord Polski i trzeci wynik wszech czasów na świecie. Do rekordu świata zabrakło 88 centymetrów.

Wynik 71.40, jaki uzyskała w Splicie podopieczna trenera Karola Sikorskiego, był gorszy od rekordu świata tylko o 88 centymetrów. Ponad 70 metrów w Polsce jeszcze żadnej zawodniczce nie udało się rzucić oszczepem. Andrejczyk posłała na łopatki swoje konkurentki w Splicie. Druga była aktualna mistrzyni Europy Niemka Christin Hussong - 66.44, a trzecia Białorusinka Tatiana Chaladowicz 62.88.

W historii rzutu oszczepem kobiet dalej od Marii Andrejczyk rzuciły jedynie Czeszka Barbora Špotáková (72.28) oraz Kubanka Osleidys Menéndez (71.70).

Czytaj także

Dodajmy, że w Splicie to nie była jedyna dobra próba naszej reprezentantki. W trzeciej kolejce Andrejczyk uzyskała 65.24, a w czwartej 69.68. Została pierwszą w historii oszczepniczką, która w jednym konkursie uzyskała dwukrotnie ponad 69.50. Dotychczasowy rekord Polski Polki wynosił 67.11.

Swój wynik na fejsbukowym fanpagu Maria Andrejczyk skwitowała krótko: "No i się cieszę"

Maria Andrejczyk, której na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro do olimpijskiego medalu zabrało dwóch centymetrów. Niestety czteroletni okres między igrzyskami dla oszczepniczki Hańczy Suwałki był walką z kontuzjami. Zawodniczka przeszła dwie operacje. Najpierw barku, a później stawu skokowego. Jednak nie załamała się. Wszyscy pamiętamy jej niekonwencjonalne treningi z siekierą i rąbaniem drewna. - Wszystkie trudności, przez które przeszłam i przez które straciłam mnóstwo sportowo, wzmocniły mnie i wróciłam do gry silniejsza. Wierzę, że wszystko co najlepsze w mojej karierze jeszcze przede mną - mówi Maria Andrejczyk, która z wielkim przytupem weszła w olimpijski sezon.

"Studio Kadra" po meczu Polska - Słowacja (1:2)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie