Lubię szokować, to mnie kręci

Agata Sawczenko [email protected]
Extazy to według mnie radość, finezja i fantazja - tak Kamil Chludziński tłumaczy znaczenie nazwy swojego zespołu.
Extazy to według mnie radość, finezja i fantazja - tak Kamil Chludziński tłumaczy znaczenie nazwy swojego zespołu. Materiały prasowe
W każdym drzemie trochę kontrwersji - mówi Kamil Chludziński, lider zespołu Extazy. I 21 czerwca zaprasza na galę disco polo: - Wystąpi sama elita tej branży.

Zamiast pierwszego pytania zacytuję tytuł Pana piosenki: Powiedz, powiedz, co Cię kręci...

Co mnie kręci? W zasadzie wszystko, co jest fajne i zabawne, co jest pozytywne i nie jest taką typową monotonią. Ale pisząc tę piosenkę, z której pochodzi cytat, byłem jeszcze młodszy niż teraz jestem. Co mnie wtedy kręciło? Wiadomo - jak każdego młodego człowieka: dobra zabawa, jakiś show, a także pewna forma popularności. Teraz troszeczkę się pozmieniało. Dziś priorytetem jest rodzina. I odpoczynek. Bo po tylu koncertach to już mnie nie kręci zabawa...

Koncerty też już nie kręcą?

Nie, to nie chodzi o to, że nie kręcą. Ale muszę przyznać, że trasy są bardzo męczące. Wielu osobom się wydaje, że to jest prosty sposób na zarabianie kasy. A to niestety ciężka, mozolna praca pełna wyjazdów, pełna koncertów, pełna pracy. Żeby zagrać przysłowiowy koncert, to naprawdę trzeba się natrudzić, zrobić wiele piosenek, wiele tzw. hitów.

Czyli pracować dużo pomiędzy koncertami...

Zagranie koncertu to już jest finał, wisienka na torcie, takie przypieczętowanie całej pracy.

Sam Pan pisze teksty, muzykę?

Duża część utworów to jest moja produkcja. M.in. piosenki "Buzi to za mało" czy takie niefortunne, bardziej kontrowersyjne "Kakao", z którego mój zespół zasłynął. Czasem w pisaniu tekstów, muzyki, aranżacji utworów pomagają mi koledzy z branży, z którymi utrzymuję kontakt od początku istnienia mojego zespołu. I do tej pory nic się nie zmieniło. Nie ma takiej nowej osoby, która by nadawała nowy tor mojej muzyce. Dalej w tym samym klimacie, dalej w tym samym składzie.

Przyznaje Pan, jest Pan kontrowersyjnym wokalistą. To tak pod publiczność, czy taki już Pan jest?

W każdym drzemie troszeczkę kontrowersji. Może ja bardziej tę nutkę szaleństwa pokazuję przez pryzmat mojej muzyki. Zawsze chciałem tworzyć muzykę klubową. A dziś tam seks i kontrowersja najlepiej się sprzedają. Chociaż przecież istniały takie zespoły z dawnych lat, jak Milano, gdzie ich największy hicior, to "Bara bara bara, riki tiki tak" czy Toples z "Ciało do ciała". To też jest piosenki z przesłaniem, tylko w takim troszeczkę słabszym przekazie. A my już mamy 2015 rok, ta nagość, ta kontrowersja nie jest już taka nieprzyzwoita. Choć jeśli chodzi o naszą najbardziej kontrowersyjną piosenkę "Kakao" - to dziś już może bardziej zwróciłbym uwagę na opinię publiczną i stworzyłbym tekst delikatniejszy, bardziej stonowany. Ale młodość ma swoje zalety, ma swoje wady. W tym przypadku szaleństwo górowało.
Przygody z muzyką nie zaczął Pan od Extazy...

Gdy miałem 18 lat, zacząłem jeździć z lokalnym zespołem na koncerty, imprezy. Chciałem zobaczyć, jak to wszystko wygląda od środka. Spodobała mi się ta branża. Byłem didżejem, konferansjerem, prowadziłem mistrzostwa karaoke. Pamiętam, jak zaczynałem, jak grałem za malutkie pieniążki, jak uczyłem się konferansjerki, śpiewania. To zaowocowało tym, że postanowiłem stworzyć własną formację.

Extazy - wszyscy pewnie pytają: skąd ta nazwa?

Chciałem, żeby nazwa była na tyle kontrowersyjna, żeby rzucała się w oczy, była łatwy do zapamiętania. To jest nazwa klubowa. Dla wielu może kojarzyć się z jakimiś używkami. Ale nie o to chodziło. Dla mnie to jest radość, finezja, fantazja, to jest oczywiście podniecenie. I w taki sposób staram się dotrzeć do swoich fanów, w taki sposób tak koncertować, tak występować, żeby każdy mówił: o, to jest fajny zespół, to jest fajna publika, to jest fajne koncerty, fajne występy.

Już 21 czerwca zagra Pan koncert w Białymstoku...

To jest chyba największa na Podlasiu gala muzyki disco polo. Występują mega gwiazdy. Oprócz mnie gra D-Bomb, Piękni i Młodzi, Boys - sama elita tej branży. I samo to przekonuje, żeby nas zobaczyć w jednej kupie, gdzie występuje kilkanaście zespołów. No i będzie świetna zabawa, super, ekstra występy, masa nagród do wygrania, masa płyteczek. Fani na pewno będą.

Disco Polo Ekstraklasa

Na wielką galę disco polo zapraszamy już 21 czerwca na stadion miejski w Białymstoku. Oprócz zespołu Extazy wystąpią największe gwiazdy tego gatunku: Weekend, Boys, Piękni i Młodzi, D-Bomb, Imperium, CamaSutra, Ivan Komarenko, Cliver, Ewa Basta, Jorgus, Focu. Zapraszamy po bilety. Ich ceny zaczynają się już od 35 zł. Można je kupić na stronie www.eventim.pl , w Biurze Obsługi Klienta Kuriera Porannego przy ul. św. Mikołaja 1 oraz w punktach stacjonarnych firmy Eventim, czyli w punktach EMPIK, salonach MediaMarkt, MediaExpert, Saturn, księgarniach PWN. Po więcej informacji na temat gali "Disco PoloEkstraklasa" zapraszamy do internetu: www.discopoloekstraklasa.com. Polubcie też nas na facebooku.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie