https://poranny.pl
reklama

Lowlanders Białystok - Mustangs Płock 16:0. Przeszli przez piekło. (zdjęcia)

(ted)
Białostoccy Lowlanders (żółto-czarne stroje) idą przez rozgrywki PLFA II jak burza
Białostoccy Lowlanders (żółto-czarne stroje) idą przez rozgrywki PLFA II jak burza fot. Fot. W. Wojtkielewicz
Lowlanders Białystok wciąż pozostają niepokonanym zespołem w PLFA II. Podlasianie pokonali u siebie Mustangs Płock 16:0.

[galeria_glowna]
Spotkanie z Mustangami rozgrywane było w samo południe. Wysoką temperaturę dodatkowo podnosiła sztuczna murawa, na której rywalizowali zawodnicy obu drużyn.

- To był mój pomysł z godziną meczu, ale nie przewidziałem, że będzie tak upalnie - przyznaje Rafał Bierć, prezes i zawodnik Lowlanders. - Następnym razem już nie popełnię takiego błędu - dodaje.

O tym, że białostoczanie nie byli przygotowani na takie warunki, świadczy to, że po pierwszej połowie zabrakło im wody. W ekspresowym tempie trzeba było postarać się o dodatkową dostawę.

- Kiedy w drugiej połowie krzyczałem coś do kolegi, poczułem, że jeśli jeszcze podniosę ton głosu, to zemdleję. To było piekło - komentuje Bierć.

Na szczęście obyło się bez żadnych nieprzyjemności i służby medyczne nie musiały interweniować. Gracze Lowlanders rozstrzygnęli wynik przed przerwą, zdobywając wszystkie punkty w drugiej kwarcie.

Najpierw rezultat otworzył Tomasz Żukowski, zdobywając oczko z przyłożenia po 10-jardowej akcji biegowej. Później dwa kolejne dołożył Michał Maksimowicz z podwyższenia, a za chwilę sam popisał się akcją biegową.

quiz

Najczęściej wyszukiwane pytania z Milionerów. Znasz na nie odpowiedź? QUIZ

1/13

Łódź ma w herbie łódź, Dąbie – liść dębu, a Gryfice?


Upał powodował nerwy

Po przerwie tempo wyraźnie spadło i nie było już tylu emocji. Nie licząc pozasportowych, gdyż wysoka temperatura spowodowała, że nie wszyscy trzymali nerwy na wodzy. Przedwcześnie boisko musieli opuścić Bierć i jeden z graczy rywali - Paweł Kosiński.

- Kopnąłem go, ale on wcześniej mnie prowokował. Dlatego delikatnie zrewanżowałem się - tłumaczy prezes białostockiego klubu.

Białostoczanie sieją strach

Kolejne spotkanie Lowlanders powinni rozegrać u siebie z Radom Rocks, 7 sierpnia.
- Dostaliśmy sygnał, że rywale się nas boją i chcą oddać punkty walkowerem. Ale na razie tego nie potwierdzili - zastrzega Bierć.

Wróć na poranny.pl Kurier Poranny