Lepszy zasięg = gorsze życie

Piotr Czaban
O problemach mieszkańców z budową masztu na terenie stadionu opowiada przed kamerą Dariusz Skowroński
O problemach mieszkańców z budową masztu na terenie stadionu opowiada przed kamerą Dariusz Skowroński Fot. Piotr Czaban
Przy ulicy Sportowej w Wasilkowie wrze. - Dlaczego pan nas oszukał? - pytali burmistrza mieszkańcy okolicznych domów.

Sprawa dotyczy około 80-metrowego masztu telefonii komórkowej Ery, który ma tu stanąć bez zgody mieszkańców. Pozwolenie przyklepał burmistrz Antoni Pełkowski.

- Dlaczego nie chce zbudować tego masztu obok siebie? - pytała Ewa Kuźma, która mieszka tuż przy stadionie. - Miałby pan taki dobry zasięg.

O maszcie, który ma stanąć na terenie stadionu, mieszkańcy dowiedzieli się przypadkowo, jak mówi Kazimierz Hapoń ze Sportowej, około 9 miesięcy temu.

- Od razu z sąsiadami podpisaliśmy protest, który trafił do gminy. Po tym sprawa masztu przycichła. Byłem przekonany, że jest już załatwiona. We wtorek dowiedzieliśmy się, że nic nie jest załatwione, że w dalszym ciągu inwestycja ma być prowadzona i maszt ma stanąć niedaleko naszych domów - mówił Kazimierz Hapoń.

Życie w mikrofalówce

- Maszt ma stanąć w miejscu, gdzie codziennie młodzież rozgrywa mecze, gdzie są organizowane festyny. Tamtędy ludzie chodzą na spacery. 40 metrów od tego masztu są już domy. Coś tu nie gra - twierdzi Kazimierz Hapoń. - Nie trzeba być profesorem, żeby wiedzieć, co to są fale elektromagnetyczne. Mają szkodliwy wpływ na zdrowie ludzi.

Kto jest winien? Mieszkańcy nie mają wątpliwości, że to burmistrz.

- Jeżeli to on o tym zadecydował, bez żadnego zawiadomienia, bez żadnych konsultacji z ludźmi, to uważam to za podłość. Tu chodzi o igranie zdrowiem i życiem ludzi - nie owijał w bawełnę Kazimierz Hapoń.

Chytry wybieg

Co zrobić, żeby pominąć zdanie ludzi, którzy będą mieszkali tuż przy maszcie, a przy okazji nie złamać prawa? I na to są sposoby.

- Lokalizacja tej wieży jest tak ustawiona, że nie graniczy bezpośrednio z żadną z naszych działek - tłumaczył Kazimierz Hapoń. - Jest oddzielona od prywatnych domów działką gminną. I w związku z tym nikt nie musiał pytać nas o zgodę.

A gmina nie protestuje, bo zarobi na tym, jak mówi burmistrz, 900 zł miesięcznie (pieniądze mają wesprzeć KS Wasilków), a i wasilkowianie będą mieli "lepszy zasięg".

Decydujące starcie?

Ludzie są zrozpaczeni. W czwartek w obecności mediów i dwóch radnych (Mai Siwickiej-Bejtman i Pauliny Zawadzkiej) doszło w gminie do konfrontacji licznej grupy mieszkańców z burmistrzem. Było gorąco.

Burmistrz Antoni Pełkowski przyznał, że dobrze by było, gdyby spełniło się życzenie mieszkańców. Jednak machina biurokratyczna już ruszyła. Starostwo wydało zgodę na budowę. Pozostała kwestia odwołania.

Protestujący ludzie boją się, że ich zdanie nie będzie brane pod uwagę. Przecież to nie ich działki bezpośrednio graniczą z masztem, tylko gminne.

Era nie chce słyszeć o zmianie lokalizacji.

Co radzi burmistrz? - Powinniście ubiegać się o to, byście zostali uznani przez starostwo jako strona w postępowaniu. My (gmina - dop. red.) ponownie wystąpimy do inwestora, aby znaleźć inną, mniej kontrowersyjną lokalizację - mówił Pełkowski.

- Wiadomo, że uprawomocnienie się decyzji o pozwoleniu na budowę jest nie do przejścia - odpowiadał Dariusz Skowroński ze stowarzyszenia Zielony Wasilków.

- Jeśli nie jesteśmy stroną, to czy starosta weźmie nasze zdanie pod uwagę? - dopytywał się Roman Jóźwiak.

- Nie wiem - odpowiadał burmistrz. - Jedynie wojewoda może stwierdzić, czy jesteście stroną.

- Burmistrz stworzył dżina, a my mamy z tym walczyć - mówił zdenerwowany Roman Jóźwiak. - Jestem tutaj może dziesiąty raz i nie przynosi to żadnego skutku. Pan doskonale wie, że starostwo nie uzna nas za stronę, ponieważ tak pan zlokalizował budowę tego masztu, że od innych działek jest oddzielona 3-metrowym pasem ziemi, której właścicielem jest gmina. Od początku pan o tym wiedział. Pan nas oszukuje.

- To jest pana ocena - odpowiada Antoni Pełkowski.

- Dla pana jest to tylko jakaś decyzja, a dla nas jest to walka o byt - mówi Roman Jóźwiak. - Prosimy pana dzisiaj w obecności mediów, radnych, mieszkańców, żeby pan się z tego wycofywał.

- Dzisiaj nie mogę się z niczego wycofać - odpowiadał burmistrz.

- Przed wyborami obiecywał pan, że inwestycja zostanie wstrzymana - przypomniał Roman Jóźwiak. - Jesteśmy zdeterminowani, żeby ta wieża nie powstała, i żeby ten, kto to spowodował, poniósł konsekwencje.

Priorytety

W trakcie dyskusji padł, również ze strony burmistrza, argument o dofinansowaniu przez Erę miejscowego klubu piłkarskiego.

Mieszkańcy byli tym oburzeni. - To my złożymy się po te 10 zł i uzbieramy miesięcznie taką samą kwotę, którą damy na klub. Nasze straty będą większe niż te 900 zł. Gmina też traci na wartości pozostałych działek. Pan mówi, że inwestor to, inwestor tamto… Czy tu najważniejszy jest inwestor?

- Obecnie inwestor ma prawomocną decyzję lokalizacyjną - odpowiadał burmistrz. - Nie wypieram się, że ją podpisałem i że ona została wydana. Jak wydawałem decyzję lokalizacyjną, było ogłoszenie o tym w Internecie, na tablicy ogłoszeń. Nikt z mieszkańców Wasilkowa nie zareagował. Dopiero jak decyzja się uprawomocniła, wtedy dopiero co poniektórzy się obudzili.

- Jest to kolejny przykład w kraju, kiedy następuje konflikt społeczeństwa z władzą. My nie chcemy z nią walczyć. My przyszliśmy do pana, żeby pan nam pomógł. Prawo nie może być budowane przeciwko ludziom. To pan jest naszym przedstawicielem, powinien pan nas bronić i nam pomóc - komentował Kazimierz Hapoń.

Odwołujcie się

Antoni Pełkowski podkreślił, że najważniejsze to odwołanie się mieszkańców do starostwa.
- Pan mówi działajcie, a sam siedzi spokojnie - usłyszał odpowiedź Romana Jóźwiaka.

- Jest jeszcze wiele możliwości, żeby powstrzymać tę budowę - mówił burmistrz. - Dobrze, że w tej sprawie są zaangażowane media, bo to też pokaże inwestorowi, że jest determinacja mieszkańców.

Obecne na spotkaniu radne obiecały, że temat masztu zostanie poruszony na najbliższym posiedzeniu Komisji Ładu Przestrzennego i Infrastruktury Technicznej.

- Jeżeli wszystkie drogi prawne nie zablokują budowy masztu przy Sportowej, to mieszkańcom pozostaje "wyciągnąć śrutówki, siekierki" i rozpocząć protest - powiedział nam Kazimierz Hapoń.

Wideo

Komentarze 20

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
CYTAT(gość @ 30.03.2009, 18:02)
Oczywiście,jeśli chodzi o budowę masztu,to całym sercem popieram mieszkańców.To co zrobił w tej sprawie burmistrz,to zwykłe świństwo.


Ale jaja, wyzywa sam siebie!
m
marszałek z laską

Śmiech na Sali Plenarnej Sejmu I Kadencji - ja korzystam z danych Obsranego Urzędu Oszukańczego,a Ty?

g
gość
CYTAT(Gość @ 30.03.2009, 18:50)
A kto tobie powiedział, że cała gmina Wasilków jest skanalizowana? Z jakich źródeł korzystałeś "gościu"? Śmiech na sali!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

A ty na podstawie jakich źródeł się śmiejesz i na jakiej sali?
G
Gość

A kto tobie powiedział, że cała gmina Wasilków jest skanalizowana? Z jakich źródeł korzystałeś "gościu"? Śmiech na sali!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

g
gość
CYTAT(gość @ 30.03.2009, 17:50)
Żeby była jasność- nie jestem wielkim zwolennikiem panującej ekipy,ale o jednym jednak zapomniałeś.Za rządów tego burmistrza została skanalizowana cała gmina.Kosztuje to ogromne pieniądze,ale niestety nie widać tego,bo wszystko przysypane ziemią, więc nie dziwi mnie fakt,że większość naszych mieszkańców o takim "drobiazgu" nie pamięta.Jeśli jednak będziesz np. spuszczał wodę w sedesie to pomyśl,że to gdzieś jednak płynie.
Jeśli chodzi o zalew i w ogóle rzekę,to nieszczęście polega na tym,że zbyt wiele instytucji poczuwa się do tego,że może wydawać decyzje,a nikt nie chce wydać pieniędzy.Przypomnę tylko,że po sławetnym zatruciu rzeki już prawie pięć lat temu pięknym tekstem popisał się ówczesny wicemarszałek województwa,niejaki Tołwiński.Otóż na zebraniu w Urzędzie Marszałkowskim rzekł ni mniej ni więcej,że do gestii urzędu należy tylko dbałość aby rzeka Supraśl nie wystąpiła z brzegów.A czy rzeką będzie płynąć woda czy szambo to już urzędu nie interesuje.Słyszałem to na własne uszy w Radiu Białystok.W każdym normalnym kraju w sytuacji kiedy jest to praktycznie jedyne źródło wody pitnej dla ponad 300-tutysięcznego miasta taki pan tego samego dnia poszedłby spakować swoje zabawki i jego kariera polityczna byłaby skończona.U nas nie.Pan Tołwiński do dziś ma się znakomicie.Przykład drugi:Dzielni panowie z wodociągów położyli tamę z powodów tylko im wiadomych i nie ma mocnego w całym województwie,żeby można było ich decyzję zmienić.Były reportaże w lokalnej prasie,w TVP Białystok a tama jak leżała na płasko tak leży.Oczywiście jeśli idzie o jakiekolwiek inwestycje to wodociągom wszystko wisi bo mają powierzchniowe ujecie wody.Przy okazji zabraniają komukolwiek robić cokolwiek,bo przecież można zanieczyścić wodę,ale np. to,że przez dwa, czasami trzy miesiące w roku drogowcy sypią na główną drogę i co główniejsze boczne uliczki tony soli w okresie zimowym a to potem z roztopami spływa bezpośrednio do rzeki ani wodociągom ani ekologom nie przeszkadza.
Sprawa trzecia,też dotycząca nieszczęsnej Supraślanki.Jedynym chyba efektem wyżej wspomnianego zatrucia rzeki była decyzja o jej oczyszczeniu i pogłębieniu.Każdy przytomny biorąc się za czyszczenie i pogłębianie robiłby to od źródeł postępując w dół,bo na logikę biorąc,to co oczyści nie zostanie zamulone. U nas nie-zaczęto czyścić od dolnego biegu postępując w górę.Myślę,że rzecz nadaje się co najmniej do księgi Guinessa,bo nie wiem czy ktokolwiek na świecie wpadł na podobny pomysł.Rozmawiałem nawet na ten temat z dyrektorem białostockiej Ochrony Środowiska.Okazało się,że też był tym zdziwiony i podczas rozmów z przedstawicielami firmy,która to oczyszczanie przeprowadzała usłyszał,że tak jest im wygodniej.Argument tak logiczny,że wprost nie do zbicia.Nie wspomnę,że z tym oczyszczaniem doszli do Wasilkowa i dalej od ponad roku nic się nie dzieje.Nie zdziwię się jak już tak zostanie.
Co do sygnalizacji świetlnej w mieście to sprawa też nie jest taka prosta.Droga główna,czyli ul Białostocka i Grodzieńska to droga krajowa.Gmina,czyli burmistrz nie ma tu nic do gadania.Oczywiście zarząd dróg bardzo chętnie czeka na jeleni,którzy wyłożyliby pieniądze i wyremontowali nawierzchnię,poinstalowali sygnalizację świetlną na wszystkich skrzyżowaniach,a panowie z zarządu dróg przyjechaliby i dokonali uroczystego otwarcia.Załóżmy,że nasz burmistrz wykonałby taki,nazwijmy to numer,dla dobra mieszkańców naszego pięknego grodu.Otóż daję obie ręce sobie odciąć,że przy okazji najbliższych wyborów "wdzięczna" konkurencja odsądziłaby go od czci i wiary zarzucając mu,że zdefraudował gminne czyli nasze fundusze na rzeczy,które powinien sfinansować kto inny.Oczywiście nie obeszłoby się bez przypuszczeń ile to przy okazji poszło bokiem do jego kieszeni.I nie jest ważne czy jest to akurat A. Pełkowski, czy byłby też ktoś inny.Po prostu mamy takie standardy demokratyczne, a i nasze lokalne społeczeństwo jest wyjątkowo przychylne i życzliwe.
Podsumowując -jeśli już się bierze do ręki kamień,to trzeba mieć świadomość w kogo chce się rzucić i dlaczego.Bo rzucając dla samego rzucania,może się okazać,że rzuciliśmy nie kamieniem a bumerangiem.A co robi bumerang jak chybi celu to chyba wiadomo.

Oczywiście,jeśli chodzi o budowę masztu,to całym sercem popieram mieszkańców.To co zrobił w tej sprawie burmistrz,to zwykłe świństwo.
g
gość
CYTAT(Koziodojec @ 26.10.2007, 07:52)
Jestem zaskoczony fascynacja dokonan milosciwie nam panujacego juz CZWARTA kedencje burmistrza Wasilkowa. Poniewaz czuje sie sprowokowany poprzednia wypowiedzia musze zabrac glos. Prosze wiec podac odsiagniecia i sukcesy wladz gminy. Chetnie sie dowiem. Moze jest inaczej. Jakos przez ostatnich 20 lat mamy tylko drogi. Wiadomo, ze gdyby nie dotacje i obowiazki burmistrza wobec wyzszych wladz sam do tej pory NIC by nie zrobil. Na przestrzeni ostatnich 20 lat jedyna atrakcja rzucajaca sie w oczy jest nowa siedziba gminy, sala gimnastyczna gimnazjum oraz oswitlenie kosciolow i cerkwi. Czyzbym oczyms zapomnial ?!. Jako mieszkaniec Naszego Wasilkowa PYTAM !!! Gdzie sa bezpieczne przejscia dla pieszych czytaj DZIECI !!! Prosze nie mowic o dyzurach przy cerkwi. Jedyna zolta tablica o ilosci wypadkow nie jest inicjatywa burmistrza ! Na te chwile potrzeba conajmniej czterch sygnalizacji chociazby z pulsujacym zoltym swiatlem nad przejsciem. Od lat obserwuje CALKOWITY brak patroli policyjnych w Naszym miescie. W calej Polsce pojawily sie radary tylko nie u nas bo kto sie tym zajmie ... ? Jaka otrzymam odpowiedz na temat miejsc rekreacyjnych dla Mieszkancow ? Moze teren festynow na Koscielisku, moze teren bylej plazy na koncu ul.Dwornej, a a bylbym zapomnial okolice zalewu tak pieknie zarosnietego... (Prosze nie wskazywac na stadion) Jakos nie moge ich wskazac... Moze autor mi pomoze.Jako Koziodojcec pozdrawiam wszystkich Wasilkowiakowp.s.odpowiadam tylko na powazne wiadomosci

Żeby była jasność- nie jestem wielkim zwolennikiem panującej ekipy,ale o jednym jednak zapomniałeś.Za rządów tego burmistrza została skanalizowana cała gmina.Kosztuje to ogromne pieniądze,ale niestety nie widać tego,bo wszystko przysypane ziemią, więc nie dziwi mnie fakt,że większość naszych mieszkańców o takim "drobiazgu" nie pamięta.Jeśli jednak będziesz np. spuszczał wodę w sedesie to pomyśl,że to gdzieś jednak płynie.
Jeśli chodzi o zalew i w ogóle rzekę,to nieszczęście polega na tym,że zbyt wiele instytucji poczuwa się do tego,że może wydawać decyzje,a nikt nie chce wydać pieniędzy.Przypomnę tylko,że po sławetnym zatruciu rzeki już prawie pięć lat temu pięknym tekstem popisał się ówczesny wicemarszałek województwa,niejaki Tołwiński.Otóż na zebraniu w Urzędzie Marszałkowskim rzekł ni mniej ni więcej,że do gestii urzędu należy tylko dbałość aby rzeka Supraśl nie wystąpiła z brzegów.A czy rzeką będzie płynąć woda czy szambo to już urzędu nie interesuje.Słyszałem to na własne uszy w Radiu Białystok.W każdym normalnym kraju w sytuacji kiedy jest to praktycznie jedyne źródło wody pitnej dla ponad 300-tutysięcznego miasta taki pan tego samego dnia poszedłby spakować swoje zabawki i jego kariera polityczna byłaby skończona.U nas nie.Pan Tołwiński do dziś ma się znakomicie.Przykład drugi:Dzielni panowie z wodociągów położyli tamę z powodów tylko im wiadomych i nie ma mocnego w całym województwie,żeby można było ich decyzję zmienić.Były reportaże w lokalnej prasie,w TVP Białystok a tama jak leżała na płasko tak leży.Oczywiście jeśli idzie o jakiekolwiek inwestycje to wodociągom wszystko wisi bo mają powierzchniowe ujecie wody.Przy okazji zabraniają komukolwiek robić cokolwiek,bo przecież można zanieczyścić wodę,ale np. to,że przez dwa, czasami trzy miesiące w roku drogowcy sypią na główną drogę i co główniejsze boczne uliczki tony soli w okresie zimowym a to potem z roztopami spływa bezpośrednio do rzeki ani wodociągom ani ekologom nie przeszkadza.
Sprawa trzecia,też dotycząca nieszczęsnej Supraślanki.Jedynym chyba efektem wyżej wspomnianego zatrucia rzeki była decyzja o jej oczyszczeniu i pogłębieniu.Każdy przytomny biorąc się za czyszczenie i pogłębianie robiłby to od źródeł postępując w dół,bo na logikę biorąc,to co oczyści nie zostanie zamulone. U nas nie-zaczęto czyścić od dolnego biegu postępując w górę.Myślę,że rzecz nadaje się co najmniej do księgi Guinessa,bo nie wiem czy ktokolwiek na świecie wpadł na podobny pomysł.Rozmawiałem nawet na ten temat z dyrektorem białostockiej Ochrony Środowiska.Okazało się,że też był tym zdziwiony i podczas rozmów z przedstawicielami firmy,która to oczyszczanie przeprowadzała usłyszał,że tak jest im wygodniej.Argument tak logiczny,że wprost nie do zbicia.Nie wspomnę,że z tym oczyszczaniem doszli do Wasilkowa i dalej od ponad roku nic się nie dzieje.Nie zdziwię się jak już tak zostanie.
Co do sygnalizacji świetlnej w mieście to sprawa też nie jest taka prosta.Droga główna,czyli ul Białostocka i Grodzieńska to droga krajowa.Gmina,czyli burmistrz nie ma tu nic do gadania.Oczywiście zarząd dróg bardzo chętnie czeka na jeleni,którzy wyłożyliby pieniądze i wyremontowali nawierzchnię,poinstalowali sygnalizację świetlną na wszystkich skrzyżowaniach,a panowie z zarządu dróg przyjechaliby i dokonali uroczystego otwarcia.Załóżmy,że nasz burmistrz wykonałby taki,nazwijmy to numer,dla dobra mieszkańców naszego pięknego grodu.Otóż daję obie ręce sobie odciąć,że przy okazji najbliższych wyborów "wdzięczna" konkurencja odsądziłaby go od czci i wiary zarzucając mu,że zdefraudował gminne czyli nasze fundusze na rzeczy,które powinien sfinansować kto inny.Oczywiście nie obeszłoby się bez przypuszczeń ile to przy okazji poszło bokiem do jego kieszeni.I nie jest ważne czy jest to akurat A. Pełkowski, czy byłby też ktoś inny.Po prostu mamy takie standardy demokratyczne, a i nasze lokalne społeczeństwo jest wyjątkowo przychylne i życzliwe.
Podsumowując -jeśli już się bierze do ręki kamień,to trzeba mieć świadomość w kogo chce się rzucić i dlaczego.Bo rzucając dla samego rzucania,może się okazać,że rzuciliśmy nie kamieniem a bumerangiem.A co robi bumerang jak chybi celu to chyba wiadomo.
N
Nika

W mieście Ustka radni podjęli uchwałę, że wszystnie istniejące juz maszty przenosi się za miasto. U nas uporczywie burmistrz za te ,, srebrniki" chce je budować w mieście. Taki jest orginalny i rozwojowy.

K
Kozodojec

odpowiedzi nie było

K
Koziodojec

Jestem zaskoczony fascynacja dokonan milosciwie nam panujacego juz CZWARTA kedencje burmistrza Wasilkowa. Poniewaz czuje sie sprowokowany poprzednia wypowiedzia musze zabrac glos. Prosze wiec podac odsiagniecia i sukcesy wladz gminy. Chetnie sie dowiem. Moze jest inaczej. Jakos przez ostatnich 20 lat mamy tylko drogi. Wiadomo, ze gdyby nie dotacje i obowiazki burmistrza wobec wyzszych wladz sam do tej pory NIC by nie zrobil. Na przestrzeni ostatnich 20 lat jedyna atrakcja rzucajaca sie w oczy jest nowa siedziba gminy, sala gimnastyczna gimnazjum oraz oswitlenie kosciolow i cerkwi. Czyzbym oczyms zapomnial ?!. Jako mieszkaniec Naszego Wasilkowa PYTAM !!! Gdzie sa bezpieczne przejscia dla pieszych czytaj DZIECI !!! Prosze nie mowic o dyzurach przy cerkwi. Jedyna zolta tablica o ilosci wypadkow nie jest inicjatywa burmistrza ! Na te chwile potrzeba conajmniej czterch sygnalizacji chociazby z pulsujacym zoltym swiatlem nad przejsciem. Od lat obserwuje CALKOWITY brak patroli policyjnych w Naszym miescie. W calej Polsce pojawily sie radary tylko nie u nas bo kto sie tym zajmie ... ? Jaka otrzymam odpowiedz na temat miejsc rekreacyjnych dla Mieszkancow ? Moze teren festynow na Koscielisku, moze teren bylej plazy na koncu ul.Dwornej, a a bylbym zapomnial okolice zalewu tak pieknie zarosnietego... (Prosze nie wskazywac na stadion) Jakos nie moge ich wskazac... Moze autor mi pomoze.Jako Koziodojcec pozdrawiam wszystkich Wasilkowiakowp.s.odpowiadam tylko na powazne wiadomosci

M
Mariusz z Wasilkowa

Jeszcze się taki nie narodził, który by wszystkim dogodził. Samo trzymanie komórki przy uchu podczas rozmowy robi większe "spustoszenie" w mózgu niż oddalony o kilkadziesiąt, kilkaset metrów maszt więc proponuję wszystkim oponentom wyrzucenie komórek i przejście na stacjonarne.Dziwię się, że nikt nie oprotestowuje jeszcz radiowego internetu bo też promieniuje , nadajników radiowo telewizyjnych, CB radia. Społeczność Wasilkowa ma to do siebie, że wszystko torpeduje na starcie. Miał być zakład recyklingu agt, rtv- nie doszedł do skutku po protestach "okolicznych" mieszkańców. Większość domków w okolicy Sportowej w centralnym używa węgla a czasmi przechodząc ulicą czuć palone plastiki i całą tablicę Mendelejewa, gdzie właśnie od tego można zapaść na raka. Oczywiście Kalemu uikraść krowę żle ale Kali ukraść krowę dobrze. Ludzie trochę samokrytyki i zrozumienia dla postępu. Owszem jeśli by można było żeby maszt stanął dalej i nie psuł widoku to też jestem za. Czy myślicie, że Burmistrz chce Was wysłać na tamten świat? Ja popieram NASZEGO Burmistrza bo zrobił bardzo dużo dla tego miasta.

M
Mariusz

Jeszcze się taki nie narodził, który by wszystkim dogodził. Samo trzymanie komórki przy uchu podczas rozmowy robi większe "spustoszenie" w mózgu niż oddalony o kilkadziesiąt, kilkaset metrów maszt więc proponuję wszystkim oponentom wyrzucenie komórek i przejście na stacjonarne.Dziwię się, że nikt nie oprotestowuje jeszcz radiowego internetu bo też promieniuje , nadajników radiowo telewizyjnych, CB radia. Społeczność Wasilkowa ma to do siebie, że wszystko torpeduje na starcie. Miał być zakład recyklingu agt, rtv- nie doszedł do skutku po protestach "okolicznych" mieszkańców. Większość domków w okolicy Sportowej w centralnym używa węgla a czasmi przechodząc ulicą czuć palone plastiki i całą tablicę Mendelejewa, gdzie właśnie od tego można zapaść na raka. Oczywiście Kalemu uikraść krowę żle ale Kali ukraść krowę dobrze. Ludzie trochę samokrytyki i zrozumienia dla postępu. Czy myślicie, że Burmistrz chce Was wysłać na tamten świat? Owszem jeśli by można było żeby stanął dalej i nie psuł widoku to też jestem za.

w
wib

Burmistrz jest bardzo konsekwentny. Najpierw gospodarka - nie jest wazna przyroda czy zdrowie, najwaznejsze inwestycje - obwodnica i maszt. Wszyscy bardzo popierali budowe obwodnicy wbrew prawu i ochronie srodowiska, jako czynnik rozwoju. Czynnikiem rozwoju jest budowa nowego masztu - infrastruktury telekomunikacyjnej. Wiec jesli ktos byl za budowa obwodnicy a teraz jest przeciw masztowi - jest zwyklym hipokryta. Natomiast mieszkancy Wasilkowa niech teraz na pewno nie licza na poparcie ekologow, skoro chca mieszkac przy szkodliwej ekologicznie obwodnicy, to i maszt im nie zaszkodzi.

M
Marta

akurat zasieg ERY w Wasilkowie mamy do pełna, wiec po co ten maszt?

g
gk

Mieszkancy Wasilkowa, zrezygnujcie z uslug ERY

E
EM

i nie trzeba byc tez technikiem zeby wiedziec ze fale elektromagnetyczne sa wszedzie... radio, telewizja, krótkofalówki a nawet... wokół zwykłych przewodów z prądem... i tak zle sie nam zyje? a moze to wszystko wylaczyc skoro tak szkodzi na zdrowiu? i co wtedy? a co z komorkami... zapewne kazdy z protestujacych ma a czy wie jak silne pole wytwarza w czasie rozmowy i laczenia ze stacjami? jak to dziala na mozg skoro mamy tuz kolo ucha? a jednak nie protestuja tutaj a uzywaja... kazdy chce miec zasieg wszedzie... ale nikt nie chce masztu.... postawmy je wiec w lesie... ale nie narzekajmy ze w domu czy na ulicy komorka nie dziala. Dla tych moze co mniej sie tym interesuja... maszty stawia sie w miejscach popartych obliczeniami i analizami aby pokryly zasiegiem jak najwiekszy obszar a wiec by bylo ich jak najmniej... i zapewnic odpowiednia jakosc a tak negujac wszystkie dobre miejsca.. mamy ich znacznie wiecej :/ ale skoro gdzies tam protestowali to czemu i oni nie moga... tylko ze tak sie spytam... ma ktos wyniki badan oddzialywania tego rodzaju pola na zdrowie? czy tlyko powtarzamy slogany i przypuszczenia?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3