Do tego niecodziennego zajścia doszło w sobotę na jednym z białostockich osiedli. Dyżurny białostockiej komendy otrzymał informację o uszkodzonej przez zdenerwowanego klienta taksówce. Na miejsce natychmiast pojechali mundurowi.
Dojeżdżając zauważyli opisywane auto i uciekającego przed nimi mężczyznę. Od razu ruszyli w pościg i po krótkim czasie zatrzymali 45-latka.
- Policjanci ustalili, że mężczyzna chcąc skorzystać z usługi przewozu, poprosił taksówkarza o zabranie także jego roweru. Kiedy odmówił, zdenerwowany zaczął go szarpać uszkadzając mu rękę. Następnie rzucił rowerem w samochód, powodując tym samym straty w wysokości 1500 złotych - informuje oficer prasowy KMP w Białymstoku.
Rowerzysta został zatrzymany i usłyszał dwa zarzuty:
- uszkodzenia mienia i
- ciała.
Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.




