Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Każdy z nas może pomóc osobom w kryzysie bezdomności. Wystarczy jeden telefon. Nie bądźmy obojętni!

Urszula Śleszyńska
Urszula Śleszyńska
- Nasza praca jest interwencyjna - jeździmy od pustostanu do pustostanu, wiele osób znajdujemy na przykład w zsypach na śmieci - mówi Monika Lewko, wiceprezes Fundacji Spe Salvi, przy której działa Centrum Streetworkingu. - Kiedy temperatura jest bardzo na minusie wtedy wzywamy straż, albo też sami odwozimy do placówek noclegowych, żeby dana osoba nie przebywała w miejscu niebezpiecznym, żeby nie zamarzła. Rozdajemy też ciepłą herbatę, żywność, ubrania.
- Nasza praca jest interwencyjna - jeździmy od pustostanu do pustostanu, wiele osób znajdujemy na przykład w zsypach na śmieci - mówi Monika Lewko, wiceprezes Fundacji Spe Salvi, przy której działa Centrum Streetworkingu. - Kiedy temperatura jest bardzo na minusie wtedy wzywamy straż, albo też sami odwozimy do placówek noclegowych, żeby dana osoba nie przebywała w miejscu niebezpiecznym, żeby nie zamarzła. Rozdajemy też ciepłą herbatę, żywność, ubrania. Wojciech Wojtkielewicz
Synoptycy zapowiadają powrót zimy już w drugim tygodniu stycznia 2024 roku. To będzie ciężki czas głównie dla osób w kryzysie bezdomności. Pomóc może każdy z nas. Wystarczy jeden telefon. Gdzie dzwonić i szukać pomocy? I jak to zrobić z głową? Odpowiedzi na te pytania udzielają nam ci, którzy na co dzień stykają się z osobami bezdomnymi.

Spis treści

Nie można się bać dzwonienia na numer alarmowy!

Latem osoby bezdomne możemy często spotkać w centrum miasta czy w parkach, gdzie śpią np. na ławkach. Nie jest tak, że zimą nagle znikają. Często - szukając schronienia przed zimnem - chowają się w pustostanach czy innych, trudnodostępnych miejscach, przez co ciężej ich znaleźć, a co za tym idzie - pomóc. Dlatego tak ważne jest to, by reagować jeśli natkniemy się gdzieś na takie osoby.

Widząc taką osobę często nie wiemy czy będzie wymagać specjalistycznej pomocy i interwencji, to nie do nas też należy ocena - zapewnia podinspektor Tomasz Krupa, rzecznik prasowy podlaskiej policji. - Od tego właśnie są służby, żeby takie rzeczy stwierdzać i udzielać niezbędnej pomocy. Dlatego nie należy się bać i w razie potrzeby trzeba dzwonić na numer alarmowy. Tym bardziej teraz, kiedy jest zimno, a osoby bezdomne - często o różnym stanie zdrowia - mogą przebywać w miejscach niedostoswanych, na przykład gdzieś na klatce schodowej. Dlatego nie możemy bać się zgłosić takich sytuacji. Na miejsce przyjedzie patrol policji i sprawdzi, co się z taką osobą dzieje oraz podejmie kolejne kroki - na przykład zawiadomi służby medyczne.

Krupa dodaje, że dlatego w okresie jesienno-zimowym i wczesnowiosennym bardzo ważne jest, by zawracać uwagę na to, co się dzieje w naszym otoczeniu. I na osoby - nie tylko te w kryzysie bezdomności, ale również te, które są dotknięte różnego rodzaju chorobami i nie są w stanie samodzielnie funkcjonować. Policjanci wskażą im gdzie mogą skorzystać z pomocy - gdzie w Białymstoku są ogrzewalnie, gdzie można dostać ciepły posiłek.

Policjanci zaglądają też stale do miejsc gdzie stale w Białymstoku przebywają osoby bezdomne i sprawdzają czy nikt tam nie potrzebuje pomocy.

O miejscu przebywania osoby bezdomnej możemy również powiadomić policję korzystając z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa - podsumowuje Krupa. - Wskazujemy je na mapie wybierając zakładkę "osoba bezdomna wymagająca pomocy". Zagrożenie można nanieść z dowolnego urządzenia posiadającego dostęp do internetu. Policjanci sprawdzą każdą informację.

Musimy sobie jednak zdawać sprawę z tego, że nie zostanie to zrobione natychmiast, natomiast zgłoszenie informacji za pośrednictwem numeru alarmowego gwarantuje nam, że taka informacja zostanie sprawdzona najszybciej jak to możliwe. A musimy pamiętać o tym, że osoba bezdomna być może potrzebuje natychmiastowej pomocy. Nie zawsze jest też tak, że pomoc zostanie przyjęta. Policjanci spotykają się z bardzo różnymi sytuacjami - i z takimi, kiedy osoby dotknięte bezdomnością korzystają z noclegowni czy ogrzewalni, ale też z takimi, gdzie wolą przebywać w miejscach, gdzie normalnie nocują.

[cyt]I tutaj oczywiście nie można zrobić nic na siłę, bo pomocy nie jesteśmy w stanie nieść na siłę - stwierdza Krupa. - Ale tam, gdzie muszą wkroczyć służby medyczne, tam one oczywiście są powiadamiane i z reguły to się kończy przewiezieniem takiej osoby do szpitala.

Nie można pozostawać obojętnym - trzeba reagować

Pomocy udzielają też streetworkerzy skupieni wokół Centrum Streetworkingu działającym przy Fundacji Spe Salvi, którzy patrolują Białystok - i którzy mają naprawdę dużo pracy, szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Liczba osób będących w kryzysie bezdomności bowiem nie maleje, przeciwnie - z roku na rok nieco ich przybywa i są to niestety coraz młodsze osoby. Przebywają najczęściej w miejscach niemieszkalnych - pustostanach, zsypach czy na klatkach schodowych.

Pracujemy przez cały rok, ale w okresie kiedy jest zimno zwiększamy ilość patroli - zapewnia Monika Lewko, wiceprezes Fundacji Spe Salvi. - Wychodzimy na ulice, szukamy osób w kryzysie bezdomności. Nasza praca jest interwencyjna - jeździmy od pustostanu do pustostanu, wiele osób znajdujemy na przykład w zsypach na śmieci. Kiedy temperatura jest bardzo na minusie wtedy wzywamy straż, albo też sami odwozimy do placówek noclegowych, żeby dana osoba nie przebywała w miejscu niebezpiecznym, żeby nie zamarzła. Rozdajemy też ciepłą herbatę, żywność, ubrania. Mamy Centrum Streetworkingu, do którego nasi podopieczni mogą przychodzić. Współpracujemy również z innymi organizacjami, żeby nikt na ulicy nie pozostał sam.

Monika Lewko dodaje, że tak naprawdę każdy z nas może wykonać bardzo dużą pracę i widząc osobę, która mieszka na klatce schodowej albo śpi na ławce czy we wspomnianym zsypie na śmieci - zadzwonić na numer alarmowy. Dzięki temu można uratować komuś życie. Szczególnie w okresie zimowym, kiedy organizm szybko się wychładza niezmiernie ważne jest by połączyć siły. Tym bardziej, że białostoccy streetworkerzy działają w niewielkim składzie, więc czasami do niektórych osób nie są w stanie dotrzeć. Stąd każda pomoc jest mile widziana. Można na przykład samemu poinformować osoby bezdomne gdzie mogą znaleźć pomoc.

Takim miejscem na pewno jest wspomniane Centrum Streetworkingu mieszczące się przy ulicy Warszawskiej 50 i otwarte od poniedziałku do piątku od godziny 9 do 13. Każda osoba w kryzysie bezdomności może tam przyjść i otrzymać stosowną pomoc - zjeść coś, ogrzać się wypić ciepłą herbatę. Pracownicy fundacji starają się również zorganizować takiej osobie nocleg, dowiedzieć się gdzie jest wolne miejsce, by nie pozostawiać potrzebujących samym sobie. W Białymstoku z pomocy można skorzystać też w następujących miejscach:

  • Stowarzyszenie "Ku Dobrej Nadziei", ul. Grunwaldzka 76
  • Noclegownia Mężczyzn Św. Brata Alberta Caritas Archidiecezji Białostockiej, ul. Sienkiewicza 81/9
  • Noclegownia dla kobiet Św. Matki Teresy z Kalkuty, ul. Raginisa 55
  • Stowarzyszenie Penitencjarne „Patronat”, ul. Świętojańskiej 2a (stowarzyszenie m.in. prowadzi schronisko dla bezdomnych byłych więźniów)
  • Ogrzewalnia dla osób bezdomnych Caritas Archidiecezji Białostockiej, ul. Kolejowa26A
  • Noclegownia Fundacji Dialog im. Św. Marii Magdaleny, ul. Kolejowa 26A.

W okresie zimowym, w czasie mrozów, wśród placówek świadczących pomoc osobom w kryzysie jest też Izba Wytrzeźwień na ulicy Zaściańskiej - dodaje Monika Lewko. - Dochodzi do tego jeszcze świetlica Eleos, gdzie w dzień, do godziny 14, można przyjść i się ogrzać.

Można też zadzwonić pod numer telefonu 693 756 510 i zgłosić streetworkerom, że widzimy kogoś potrzebującego pomocy. Pod ten numer mogą się również zgłaszać osoby, które chcą pomóc, ponieważ dodatkowe siły są bardzo potrzebne, szczególnie w okresie zimowym, kiedy ilość patroli wzrasta.

Miasto też pomaga

W pomoc osobom w kryzysie bezdomności włącza się też miasto Białystok. Mogą one skorzystać z tymczasowego schronienia, które na zlecenie miasta zapewniają organizacje pozarządowe (ogrzewalnia - 75 miejsc, noclegownie - 197 miejsc, schronisko z usługami opiekuńczymi - 30 miejsc). Miasto finansuje również działalność innych placówek prowadzonych przez organizacje pozarządowe: świetlicy, dwóch jadłodajni, łaźni i pralni.

Dodatkowo osobom w kryzysie bezdomności udzielane jest wsparcie finansowe, tj. zasiłki stałe, okresowe, celowe, np. na zakup odzieży. Przyznawane są również posiłki, np. w formie paczek żywnościowych, obiadów w Dziennym Domu Pomocy Społecznej w Białymstoku oraz potwierdzane jest prawo do świadczeń zdrowotnych.

W okresie zimowym w Białymstoku prowadzona jest akcja "Zimowy Ratownik", w ramach której Straż Miejska w Białymstoku odwiedza pustostany, węzły ciepłownicze, klatki schodowe, piwnice oraz inne miejsca, gdzie mogą przebywać osoby w kryzysie bezdomności - mówi Eliza Bilewicz-Roszkowska z urzędu miasta. - Informowane są one o miejscach, w których mogą uzyskać pomoc i specjalistyczną opiekę.

Warto też dodać, że w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia, obowiązkiem strażników jest - w zależności od sytuacji - przewiezienie osoby w kryzysie bezdomności do placówki udzielającej tymczasowego schronienia lub izby wytrzeźwień. Natomiast, jeżeli jej stan zdrowia budzi niepokój funkcjonariusza, na miejsce wzywane jest pogotowie ratunkowe.

Obecność osób bezdomnych w danym miejscu mogą też zgłosić sami mieszkańcy. Można to zrobić informując pracownika socjalnego Zespołu Pracowników Socjalnych Nr 11 Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Białymstoku zajmującego się pomocą osobom bezdomnym. Zespół mieści się przy ulicy Klepackiej 18 (wejście E, telefon 85 879 79 40). Zespół jest czynny w poniedziałek w godzinach 8 – 17 oraz wtorek, środę, czwartek i piątek w godzinach 7.30 - 15.30.

Szybka reakcja polegająca na przekazaniu sygnału odpowiednim służbom o osobie w kryzysie bezdomności przebywającej na przykład na terenie działek, na dworcu czy w piwnicach budynków, nierzadko pozwala uratować życie potrzebującemu człowiekowi - podsumowuje Eliza Bilewicz-Roszkowska. - Jest to szczególnie ważne w okresie jesienno-zimowym, gdy spadają temperatury i wzrasta ryzyko śmierci z wychłodzenia.

Problem jest tak naprawdę szerszy. W okresie, kiedy temperatury znacznie spadają, jest też część osób, które nie są sobie w stanie poradzić. Mimo, że mają domy czy mieszkania - mieszkają w bardzo trudnych warunkach. Często - z różnych powodów życiowych - problemem jest dla nich chociażby zapewnienie sobie opału na zimę. Niestety, to właśnie w takich warunkach może dojść do wychłodzenia organizmu i poważnych tego konsekwencji. Temperatura wcale nie musi spadać mocno poniżej zera. O tym też warto pamiętać patrząc na tych, którzy żyją w naszym otoczeniu.

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny