Jaroszówka. Dzieci nie mają gdzie się bawić

(azda)
Tak wyglądają huśtawki na placu zabaw na Jaroszówce. Teren dookoła też jest zaniedbany. Wkrótce miasto ma zrobić tam porządek. I zlikwiduje plac.
Tak wyglądają huśtawki na placu zabaw na Jaroszówce. Teren dookoła też jest zaniedbany. Wkrótce miasto ma zrobić tam porządek. I zlikwiduje plac.
Placu zabaw na Jaroszówce nie będzie. Mieszkańcy osiedla skarżyli się nam, że miejsce to jest zaniedbane. Miasto, odpowiadając na ich uwagi, stwierdziło, że posprząta cały teren, ale razem z zabawkami.

Na osiedlu Jaroszówka w okolicy ulic o przecudnych bajkowych nazwach: Rumcajsa, Cypiska istnieje mocno odbiegający od ideału plac zabaw - skarży się pan Andrzej, mieszkający w tamtych stronach.

Jak opisuje, ładne boisko pokrywa szkło z potłuczonych butelek, piętnastoletnie huśtawki tylko straszą metalowymi szkieletami, zjazd na zdewastowanej zjeżdżalni grozi zranieniem i porwaniem odzieży.

- W dodatku na słupie zamontowano atrapę kamery, tylko w jakim celu? - wylicza nasz Czytelnik. - W czym dzieci z osiedla Jaroszówka są gorsze od tych z Piasta, Przydworcowego czy Słonecznego Stoku? Gdzie jest rada osiedla, czy dzieci jej członków już wyrosły z zabaw na boisku? Czy naprawdę nikt nie ma pomysłu na taki teren? Czy teren boiska jest miejscem niczyim?

Ustaliliśmy, że właścicielem placu zabaw jest Zarząd Mienia Komunalnego. Miasto jednak nie planuje odnowienia tego miejsca. Zobowiązało się jedynie do wysprzątania terenu. Posprząta jednak plac także ze znajdujących się tam zabawek.

- Pracownicy z referatu do spraw czystości i porządku urzędu miejskiego pilnują, aby plac był sprzątany, a tereny zielone wokół niego koszone - tłumaczy Beata Kołakowska z biura prasowego białostockiego magistratu. - Stare zabawki znajdujące się na placu, które zagrażają zdrowiu i bezpieczeństwu korzystających z nich dzieci zostaną zdemontowane. Nie przewidujemy jednak remontu tego miejsca.
Bo zdaniem magistratu w tej chwili odchodzi się od praktyki budowania placów zabaw na osiedlach domów jednorodzinnych.

Mieszkańcom Jaroszówki to, co mówi miasto, nie podoba się. Chcieliby, żeby ich dzieci miały bezpieczne miejsce do zabaw. Od dłuższego czasu starają się wyprosić magistrat o nowy plac dla swoich pociech.

- Niekoniecznie musiałby on powstać w tym miejscu, w którym jest w tej chwili. Chcielibyśmy mieć jednak taki na swoim osiedlu - tłumaczy Bożena Borowa, mieszkanka Jaroszówki. - Ale jak widać, łatwiej coś rozebrać niż zbudować.

Mimo wszystko pani Bożena mam nadzieję, że za jakiś czas miasto znajdzie pieniądze na plac zabaw. I dodaje, że Jaroszówka nie jest przecież gorsza od innych osiedli.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie