Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Jagiellonia Białystok. Żółto-Czerwoni stracili w Szczecinie nie tylko punkty, ale i dwóch zawodników

Wojciech Konończuk
Wojciech Konończuk
Starta Michała Pazdana może być dla defensywy Jagiellonii bardzo odczuwalna
Starta Michała Pazdana może być dla defensywy Jagiellonii bardzo odczuwalna jagiellonia.pl
Porażka 0:1 z Pogonią nie była jedynym nieszczęściem, jakie spotkało Jagiellonię w Szczecinie. Białostocki zespół stracił w starciu z Portowcami dwóch piłkarzy - Michała Pazdana i Israela Puerto.

Pierwszy z placu gry zszedł Pazdan, który nie był w stanie kontynuować występu już po 37. minutach potyczki.

- Przy jednej sytuacji niefortunnie spadłem i uderzyłem kolanem o ziemię. Mam nadzieję, że nie będzie to nic poważnego. Poczułem ukłucie, ale zobaczymy, jak będzie diagnoza. Ostatnio kontuzje mnie omijały, ale tego typu sytuacje czasami się zdarzają. Cóż, życie - powiedział w wywiadzie dla klubowych mediów "minister obrony" Jagiellonii. - Szkoda tej sytuacji, ale jeszcze bardziej szkoda punktów. Można było wygrać to spotkanie, ale trudno. Teraz ważne, żebyśmy tę intensywność i grę, którą pokazaliśmy w Szczecinie, przenieśli na kolejne spotkania - dodał.

Czytaj też: Pogoń - Jagiellonia 1:0. Oceniamy Żółto-Czerwonych po porażce w Szczecinie. Skuteczność do natychmiastowej poprawy

Pazdana zmienił Puerto, ale i jemu nie było dane dotrwać na boisku do końcowego gwizdka sędziego Piotra Lasyka. Hiszpan z grymasem bólu zszedł w 70. minucie, zastąpiony przez Bojana Nasticia.

- Podczas biegu poczułem dyskomfort w lewej nodze. Walczyłem z bólem, ale w końcu się poddałem, upadłem i konieczne było przeprowadzenie zmiany. Teraz trzeba skonsultować się z lekarzem, sprawdzić jak długa czeka mnie przerwa - mówi Puerto.

Sytuacja jest o tyle poważna, że w kadrze trenera Macieja Stolarczyka zaczyna brakować środkowych obrońców. Kontuzji wciąż nie wyleczył Miłosz Matysik, nie ma też Ivana Runje. Zostają Mateusz Skrzypczak, Rumun Bogdan Tiru i kilku młodych defensorów. Zanosi się zatem na to, że najbliższym starciu ligowym z Radomiakiem w bloku obronnym zagrać będzie musiał Nastić.

Kontuzje w obronie to poważny problem, ale jeszcze większym jest zastraszający brak skuteczności Żółto-Czerwonych. Liczbą przeprowadzonych groźnych akcji i stworzonych okazji podbramkowych ze starcia z Portowcami można obdzielić kilka spotkań. Trudno zaakceptować fakt, że nie udało się zdobyć ani jednej bramki. Z Widzewem Łódź (0:2) celowniki białostockich piłkarzy też były skrzywione, a trudno jest myśleć o wygrywaniu spotkań, jeśli nie strzela się goli.

Czytaj też: Pogoń - Szczecin Jagiellonia 1:0. Trener białostoczan Maciej Stolarczyk: Widzę dużo pozytywów

Pozytywem jest to, że gra jest coraz lepsza, Jagiellonia kreuje sytuacje i w końcu musi przyjść przełamanie.

- Jesteśmy na właściwej drodze. Musimy kontynuować pracę i pokazywać się z dobrej strony, a wyniki przyjdą - uważa Puerto.

Oby nastąpiło to już w spotkaniu z Radomiakiem, które rozpocznie się w sobotę - 6 sierpnia, o godz. 17.30 na stadionie miejskim w Białymstoku.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

20240417_Dawid_Wygas_Wizualizacja_stadionu_Rakowa

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny