Halina Zaremba - dobra, pracowita i pełna zapału

Janusz Bakunowicz
Halina Zaremba była nauczycielką w wielu szkołach. W Bielsku pamiętają ją jako nauczycielkę w Liceum Pedagogicznym, potem w Zespole Szkół Zawodowych
Halina Zaremba była nauczycielką w wielu szkołach. W Bielsku pamiętają ją jako nauczycielkę w Liceum Pedagogicznym, potem w Zespole Szkół Zawodowych Fot. Archiwum
11 kwietnia minęła 10. rocznica śmierci mgr Haliny Zaremby, nauczycielki i wychowawczyni wielu uczniów Liceum Ogólnokształcącego im. T. Kościuszki, byłego Liceum Pedagogicznego i Zespołu Szkół nr 1 w Bielsku Podlaskim, wcześniej Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego w Ełku i Olecku.

W lutym 1970 roku jechałem pociągiem z Ełku do Bielska Podlaskiego i zastanawiałem się, od czego mam rozpocząć działania przy organizowaniu zasadniczej szkoły zawodowej, powstającej w miejsce kończącego swą działalność Liceum Pedagogicznego - wspomina Marian Jonkajtys, nauczyciel tejże szkoły. - Zastanawiałem się, z kim będę pracował, czy będą to ludzie życzliwi moim poczynaniom, czy znajdę wśród nich choć jedną osobę sprzyjającą mi, kogoś znajomego.

Już w pierwszych dniach ku swemu zdumieniu młody nauczyciel odnalazł taką osobę. Była nią znana mu wcześniej Halina Zaremba.

O polityce na działce
- Znałem ją jeszcze z Ełku, kiedy tam pracowałem - dodaje Marian Jonkajtys. - Potem z Olecka, gdzie również była nauczycielka języka polskiego. Z koleżanką Haliną Zarembianką, bo tak ja nazywaliśmy, spotykaliśmy się na zebraniach związkowych.

Pan Marian z nową panią profesor pracował 15 lat. Zawsze chętnie korzystał z jej rad, a ona sama lubiła z nim dyskutować. We wspomnieniach Mariana Jonkajtysa zawsze pozostanie jako osoba dobrze wychowana, o pewnych zasadach moralnych i etycznych. Cieszyła się autorytetem, choć jednocześnie była osobą dość skrytą.

- Pracę w zawodzie nauczycielskim rozpoczęła 1 września 1938 roku, zaraz po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie, ale bez egzaminu końcowego - panu Marianowi udało się poznać tajniki jej biografii. - Pierwszą jej placówką oświatową było Żeńskie Gimnazjum w Baranowiczach. Uczyła tam języka polskiego. Potem ojczystej mowy uczyła w Polskiej Szkole Średniej w Baranowiczach oraz w Zalewie.

Wybuch wojny niemiecko-sowieckiej 22 czerwca 1941 roku zmusił ją do zmiany profesji. Pracowała jako robotnica w ogrodnictwie.

Powrót do szkoły

Zaraz po odejściu wojsk hitlerowskich powstały polskie szkoły i pani Zarembianka powraca do zawodu nauczyciela. Najpierw przez ponad rok pracowała nadal w Baranowiczach, a od marca 1945 roku po raz pierwszy w Gimnazjum i Liceum im. T. Kościuszki w Bielsku Podlaskim.

Chcąc uzyskać pełne magisterskie wykształcenie zaczęła zaoczne korespondencyjne studia na Uniwersytecie Warszawskim. Na krótko przeniosła się do Ełku. Tutaj zostaje nauczycielką w nowo powstałym Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącym. W Ełku pracuje do 31 sierpnia 1950 roku, potem przez 8 lat uczy polskiego w gimnazjum i ogólniaku w Olecku. Do Bielska Halina Zaremba powraca we wrześniu 1958 roku, kiedy to wojewódzkie władze oświatowe przeniosły ją do Liceum Pedagogicznego, gdzie uczyła przez kolejne 10 lat.

W 1968 roku przeszła na zasłużoną emeryturę, lecz nie zerwała z pracą nauczycielki. Już jako nauczycielka dochodząca w niepełnym wymiarze pracy w Zasadniczej Szkole Zawodowej, potem w Zespole Szkół Zawodowych w Bielsku Podlaskim. Nadal uczy języka polskiego i jest wychowawczynią od klasy pierwszej do trzeciej aż do 1985 roku.

- Przeglądając akta dotyczące pani Haliny Zaremby znalazłem tego typu opinię - wyznaje Marian Jonkajtys. - Czytamy w niej: "Na podstawie posiadanych dowodów - dokumentów stwierdzam, że mgr Halina Zaremba była dobrą nauczycielka języka polskiego. Przez 10 lat pracowała w Liceum Pedagogicznym, osiągała bardzo dobre wyniki w pracy. Była lubiana przez młodzież, dużo zapału o pracy wkładała we wszystkie poczynania szkoły. W Z. S. Z. [Zasadniczej Szkole Zawodowej - przyp. red.] jest wzorem pracowitości i zdyscyplinowania. Samodzielnie podejmuje prace na terenie szkoły. Jako doświadczona nauczycielka udziela szeregu wskazówek i rad młodym kolegom".

Spoczęła na Powązkach

Po kilku nieudanych próbach odznaczenia jej Złotym Krzyżem Zasługi za długoletnią pracę dydaktyczną w końcu udało się. Z zażenowaniem i nie ukrywaną radością przyjęła to odznaczenie.

Zmarła 11 kwietnia 1999 roku w Warszawie. Pogrzeb był skromny. Odprowadzili ją pierwsi uczniowie z LO im. T. Kościuszki z ks. infułatem Eugeniuszem Borowskim, wikariuszem generalnym, który odprawił Mszę Świętą i wygłosił homilię na jej temat. Spoczęła na warszawskich Powązkach.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wychowanek

Wspaniały Pedagog.
W mieszkaniu miała olbrzymią bibliotekę!!! Wypożyczała mi książki. Można też było u Niej kupić tzw. lektury.Mam je w swojej bibliotece. Była też bardzo wymagająca i chwała Jej za to !!!!!!!

o
oli

To ja byłem tym niegrzecznym uczniem w ZSZ fach frezer dokuczającym w roku 1975-1978 koledzy przyznajcie się do tego

u
uka

To ja byłem tym niegrzecznym uczniem w ZSZ rach frezer 1975-78

Dodaj ogłoszenie