Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Hala widowiskowo-sportowa w Białymstoku. Prezydent Tadeusz Truskolaski szukał wsparcia dla inwestycji w rządzie. Nie tylko finansowego.

OPRAC.: wal
Tak miała wyglądać hala sportowo-widowiskowa w Białymstoku UM Białystok
Tak miała wyglądać hala sportowo-widowiskowa w Białymstoku UM Białystok UM Białystok
Przyspieszenie realizacji kompromisu w sprawie przeniesienia stacji meteo, zrozumienie władz rządowych dla inwestycji i jej ewentualnego finansowania - taką perspektywę budowy hali widowiskowo-sportowej w Białymstoku nakreślił Tadeusz Truskolaski. Sceptycznie do nowych starań prezydenta podchodzi szef opozycji w radzie miasta Henryk Dębowski.

Po rozmowie z przedstawicielem IMGW w Warszawie od jutra rusza procedura realizacji porozumienia między miastem Białystok a Instytutem i nastąpi przyspieszenie procedur związanych z budową hali - zapowiedział w czwartek 25 października na portalu X prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.

Stało się to dzień po tym, jak zapowiedział ubieganie się o kolejną prezydenturę w zaplanowanych na kwiecień w wyborach samorządowych. Prezydent uznał budowę hali sportowo-widowiskowej przy ul. Ciołkowskiego, obok dokończenia sprawy pobliskiego lotniska na Krywlanach, za najważniejsze zadanie w jego ego ewentualnej piątej kadencji. I jak przy wydłużenia pasa startowego blokadą są przeszkody lotnicze (drzewa Lasu Solnickiego), tak w przypadku hali kością niezgody jest stacja pomiarowa pogody znajdująca się w polu oddziaływania przyszłej inwestycji. Ale historia budowy obiektu widowiskowo-sportowego ma już ponad 12 lat (a samej dużej hali sportowej jest jeszcze dłuższa).

Krótka historia długiej budowy hali w Białymstoku

13 grudnia 2012 roku nastąpiło rozstrzygnięcie konkursu architektonicznego na opracowanie koncepcji. Potem na budowę zabrakło pieniędzy, bo te wstępnie zarezerwowane zostały przesunięte na dokończenie stadionu miejskiego. W 2018 roku okazało się, że wojewoda podlaski uchylił pozwolenie na budowę. Według niego, ważność straciła bowiem decyzja środowiskowa. Bo wniosek o pozwolenie na budowę wpłynął po sześciu latach od dnia, w którym decyzja środowiskowa stała się ostateczna, co zdaniem służb wojewody było niezgodne z przepisami. Władze Białegostoku odwołały się do sądu, ale przegrały batalię.

Wojewoda mógł, ale nie musiał uchylać pozwolenia - przypomniał podczas ogłaszania swojego startu po piątą kadencję Tadeusz Truskolaski.

Odmiennego zdania jest marszałek Artur Kosicki, który tak w czwartek komentował na portalu X historię z halą:

Nie wstrzymała decyzja wojewody tylko niekompetencja prezydenta - napisał Artur Kosicki.

Stacja meteo kością niezgody

Po przegranej batalii sądowej nie pozostało im nic innego jak powtórzyć całą procedurę. W październiku 2019 roku miastu udało się uzyskać - wydaną przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Białymstoku - decyzję środowiskową. Odwołał się jednak od niej Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej Państwowy Instytut Badawczy. Co prawda Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska nie przychyliła się do opinii synoptyków, że miejska inwestycja będzie wpływać na badania pomiarowe, ale mimo korzystnego rozstrzygnięcia władze Białegostoku zapowiedziały, że będą dążyć do zawarcia porozumienia z IMGW PIB. Jego celem miało być uregulowanie procesu przeniesienia stacji meteorologicznej w Białymstoku na działkę wskazaną przez miasto, a następnie uzyskania pozwolenia na budowę w hali. Kompromis został zawarty w 2022 roku.

W kolejnym roku Instytut wystąpił o wydanie warunków zabudowy na budowę ogródka meteorologicznego. Otrzymał je 30 czerwca 2023 r. Porozumienie zakładało też ustanowienie ustanowienie stref ochronnych dla tej nowej lokalizacji

- Miasto wywiązało się z kolejnego etapu porozumienia i inicjatywa – realizacja następnego etapu jest po stronie Instytutu, który jednak zwleka, informując o braku środków finansowych na ten cel - informuje Agnieszka Błachowska z departamentu komunikacji społecznej Urzędu Miejskiego w Białymstoku. - Dlatego też 4 grudnia 2023 r. zostało wysłane do Instytutu pismo wzywające do wywiązania się ze zobowiązań porozumienia. Odpowiedzi nie ma. W styczniu miasto wystosowało kolejne pismo do Instytutu w tej samej sprawie, oraz do ministra infrastruktury z prośbą o interwencję.

Stacja w nowym miejscu, bez stref ochronnych

Dopiero teraz, jak obwieścił prezydent na portalu X, ma nastąpić przyspieszenie ze strony IMGW PiB. Jak informują służby prasowe Instytutu, wywiąże się on ze swojego zobowiązania.

Stacja zostanie przeniesiona, a procedowany przez miasto wniosek o ustanowienie stref zostanie cofnięty w przyszłym tygodniu - czytamy w komunikacie IMGW PIB.

Po dokładnej analizie odczytów meteorologicznych IMGW-PIB doszedł do wniosku, że przeniesienie stacji do lokalizacji uzgodnionej z miastem może zakłócić reprezentatywność pomiarów wyznaczonych przez WMO, a ponadto wiązałoby się z koniecznością wycinki znaczącej ilości drzew będących również miejscem lęgowym ptaków. Dlatego stacja zostanie przeniesiona do zupełnie innej lokalizacji.

Tym samym miasto nie będzie musiało przekazywać IMGW-PIB żadnej nieruchomości pod nową stację, ale osiągnie swój cel w postaci wycofania się IMGW-PIB z wniosku o ustanowienie stref ochronnych stacji kolidujących zasięgiem z inwestycją planowaną przez miasto - czytamy w komunikacie Instytutu.

To oznacza, że jeszcze w tym roku miasto może uzyskać ponowne pozwolenie na budowę hali.

Na halę potrzeba milionów

Oddzielną kwestią pozostaje finansowanie inwestycji. Prezydent nie ukrywa, że potrzeba na nią milionów. I to znaczenie więcej niż planowano kilka lat temu.

- Niektóre szacunki mówią o 300, czy nawet 400 mln - wyliczał prezydent podczas ogłaszania swojego startu w wyborach samorządowych.

Dlatego razem z posłem (a prywatnie synem )Krzysztofem Truskolaskim kolędowali u ministra sportu Sławomira Nitrasa.

Rozmawiałem o konkretach, jakiego wsparcia potrzebujemy, by jak najszybciej hala mogła powstać. Minister zadeklarował przychylność dla naszego projektu - napisał po rozmowach prezydent na portalu X.

Przypomnijmy, że już wcześniej, deklaracje składali ministrowie sportu różnych opcji. Ale ostatecznie kończyło się na słowach. Co więcej papierowy czek na 105 mln zł otrzymała Politechnika Białostocka, która w ubiegłym roku obwieściła, chce wrócić do zarzuconej dwie dekady temu idei (to wtedy miasto wzięło na siebie ciężar budowy hali) ulokowania hali na kampusie w rejonie ul. Wiejskiej i Zwierzynieckiej. O włączenie się w jej budowę apelował do prezydenta radny Henryk Dębowski. Argumentował, że miasta nie stać na budowę własnej hali. Władze Białegostoku twierdzą, że plany miasta są bardziej zaawansowane i uzgodnione ze związkami sportowymi, a ponadto nie wierzą w powodzenie przedsięwzięcia politechniki m.in. ze względów komunikacyjnych.

- Przyglądając się walce pana prezydenta od 2006 o budowę hali, to rzeczywiście wygląda to tak jakby chciał mieć powód do kandydowania w kolejnej kadencji - komentuje Henryk Dębowski (PiS). - Już raz walczył jak lew, spotykając się z ministrem sportu i turystyki Adamem Korolem, który w 2015 roku obiecał dofinansować inwestycje kwotą 40 mln zł., która miała powstać do końca 2019 roku. Niestety nic z tego nie wyszło. Teraz kiedy po raz piąty zabiega o głosy wyborców mamy kolejne rozmowy tym razem z ministrem sportu i turystyki Sławomirem Nitrasem. Obawiam się, że scenariusz może się powtórzyć.

.

od 7 lat
Wideo

Wyniki II tury wyborów samorządowych (sondaż)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny