Forma - nowa restauracja w Operze i Filharmonii Podlaskiej. Urządzone ze smakiem. Ze smakiem podane.

(peż)
To nie będzie restauracja dla wszystkich. Ale na pewno dla każdego, kto szuka nietuzinkowych smaków.

Dzisiaj oficjalnie została otwarta restauracja Forma w Operze i Filharmonii Podlaskiej.

Pierwsze, co uderza po wejściu na pierwsze piętro obiektu, gdzie się ona mieści, to przełamanie panującego tu do tej pory  minimalistycznego stylu wnętrza. Na podłodze zostały położone dywany. Na nich stanęły stylowe kanapy, fotele i stoły, które na zasadzie kontrastu interesująco współgrają z nowoczesną stylistyką, szkłem i stalą innych elementów, w tym dwóch barów, kręconych schodów i wysokich antresoli. Ich powierzchnie również zastawione są lekkimi i jasnymi meblami, stanowiąc pociągający „punkt widokowy” na wielopoziomową zabudowę gmachu opery.
Zdecydowanie – wobec poprzedniego wystroju - została tu też rozbudowana część typowo restauracyjna: tworzy ją centralnie ustawiony szereg stolików lśniących bielą obrusów, jak i bardziej kameralna, pastelowa i kilkupoziomowa strefa z boku pomieszczenia (którą czasem mało kto w ogóle dostrzegał).
Aspiracje do stworzenia w tym miejscu przestrzeni na wydarzenia i spotkania kulturalne, a nie tylko gastronomiczne, sygnalizuje od razu galeria wystawiennicza – teraz akurat są to klimatyczne prace Pawła Tadejki, fotografika związanego z inicjatywą „Magia Podlasia”.
Wreszcie to, co najważniejsze, czyli jedzenie...
Jak zapowiadał Jarosław Dzienis, białostoczanin i kucharz z włoskiej restauracji wyróżnionej prestiżową gwiazdką Michelin, doradca i konsultant menu Formy, potrawy mają tu być równie ciekawe i nietuzinkowe w smaku, co w formie właśnie (stąd m.in. ta nazwa wyłoniona w wyniku konkursu). Ich podstawą będą regionalne produkty (od mięs, przez warzywa z podbiałostockiego ogrodu  po jaja od kur grzebiących), ale kuchnia nie będzie regionalna.  Natomiast zmienna owszem – jak pory roku.
Kucharze będą korzystać z innowacyjnych metod obróbki termicznej produktów. Jak ktoś będzie miał ochotę na dania kuchni molekularnej – nie ma przeszkód. Gdy zażyczy sobie potraw wegańskich, także nie będzie zawiedziony.

Ale nie da się ukryć – Jaroslaw Dzienis nie zostawił złudzeń – to nie będzie miejsce, gdzie wpada się na schabowego z kapustą.

Ceny? Przykładowo zupa z kaczki z pierożkami – 10 zł, przystawki – od 18 do 30 zł, sałaty – ok. 20 zł, a np. stek z polędwicy wołowej (kosztującej ok. 90 zł/kg) ma kosztować ok. 50 zł.
Wszystko to – jak zapewniają zarówno Jarosław Dzienis, jak i Dominika Czarnecka, twórczyni tego miejsca i menedżerka Dworu Czarneckiego, który wygrał przetarg na jego prowadzenie – dla klientów otwartych na nowe, interesujące doznania smakowe. Przykładowo będzie można skosztować polędwicy jeleniej podwędzanej na opiłkach olchowych nasączonych whisky; pierożków nadziewanych ogonami wołowymi czy zupy kremu z salsefii z dodatkiem groszku i mięty.
A – po uprzedniej rezerwacji – będzie też można korzystać  z tzw. menu degustacyjnego: sześciu specjalnie przygotowywanych dla gości dań ze specjalnie do nich dobranymi alkoholami.
Tych jest też duży wybór: od whisky, przez koniaki i brendy, po wina i szampana. Półka – wysoka i średnia.
Otwarte: oferta kawiarniana: od godz. 10; restauracyjna: od godz. 12 do 22. 

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Misia Cokolwiek

Dywany i "stylowe" meble kompletnie nie współgrają z wnętrzem pełnym róznorodnego szkła. Wystawa na sztalugach wyglada jak z jeszcze innej bajki... do tego stoły każdy z innego wymiaru. Myślałam, ze po obciachowo - wiejskim Kajarze będzie wreszcie coś z klasą w TYM miejscu, ale myliłam sie. Jednak zaścianek.

R
Respond

Mam nadzieję, że restauracja nie będzie pracować w godzinach spektakli, gdyż może dojść do takich zbiegów okoliczności, że gdy na scenie przy dźwiękach smutnej melodii będzie umierać główna bohaterka (lub bohater), zza drzwi dobiegnie donośne "Sto lat" lub Cavaradossi w "Tosce" zaśpiewa "E luce van le stelle" ("Jak gwiazdy migoczą"), w tym samym czasie biesiadnicy zaintonują "Niech mu gwiazdka pomyślności nigdy nie zagaśnie." :)

z
zdzich

ile za herbatę? 15 czy 20zł?

p
pan samochodzik

Spokojnie nie dojdzie do tego bo mamy najlepszą akustykę:) spokojnie będzie dobrze.....

Dodaj ogłoszenie