Dysleksja

Agata Sawczenko
Przed egzaminem n Maturzyści mający kłopoty z ortografią nie mają już szans na zaświadczenie o dysleksji czy dysortografii. - Trzeba się o nie starać na początku każdej szkoły - mówi Jarosław Czeropski, dyrektor Poradni Pedagogiczno-Psychologicznej nr 1.

Na korytarzu poradni kolejka. Czekają rodzice, których dzieci mają kłopoty z pisaniem: mylą im się literki, robią błędy ortograficzne, nie mogą zapamiętać podstawowych zasad pisowni.
Wrzesień to czas, aby zapisać je na terapię. Bo od października zaczynają się zajęcia: terapia psychologiczna, trening ortograficzny, ćwiczenia do wykonywania w domu. Wszystko po to, aby łatwiej było zapamiętać, kiedy napisać "u", a kiedy "ó".
Zapisać dziecko na terapię można jeszcze tylko do końca września. Wtedy też można zanieść do szkoły zaświadczenie o tym, że dziecko ma np. dysleksję i trzeba traktować je wyjątkowo. Jeśli jednak pomyśleliśmy o tym dopiero w ostatniej klasie szkoły danego szczebla - to jest już za późno na jakiekolwiek ulgi na egzaminach kończących te szkołę.
- O zaświadczenie trzeba się postarać w pierwszej klasie tej szkoły - mówi Jarosław Czeropski, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 1, która wydaje takie zaświadczenia.
Dlaczego tak wcześnie? Bo trzeba dokładnie sprawdzić, czy dziecko naprawdę jest dyslektykiem i czy terapia nie przyniesie efektów.
A co, jeśli poradnia wyda opinię o dostosowanie egzaminu do ucznia ze względu na specyficzne trudności? Tacy uczniowie będą mogli korzystać z licznych "ulg": np. z wydłużonego czasu pisania sprawdzianu kompetencyjnego i egzaminu gimnazjalnego, oceniania ich prac głównie za ich wartość merytoryczną lub też korzystania ze słownika ortograficznego. Ponadto, jeśli uczniowie mają takie wskazania, mogą pisać egzamin w oddzielnej sali, na komputerze lub półdrukiem.
Dysleksji nie należy się wstydzić. Nie jest jednak wynikiem wolniejszego rozwoju umysłowego lub niższego IQ. Dysleksja rozwojowa to specyficzne trudności w uczeniu się pisania, czytania lub liczenia - specjaliści obliczają, że tego rodzaju kłopoty ma 10-15 proc. populacji. Problemy te wynikają z pewnych zakłóceń w rozwoju czynności m.in. mowy, spostrzegania lub pamięci. Dyslektykami byli np. Albert Einstein i Leonardo da Vinci.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie