Debata trzech pokoleń o biznesie

Maryla Pawlak-Żalikowska [email protected]
Najpierw wyjechałem z Białegostoku. Zajmowałem się budowaniem sieci internetowych. Wróciłem do Białegostoku, do rodzinnej firmy. Żyję teraz w fajnym mieście, które się rozwija - mówił Paweł Żmiejko.
Najpierw wyjechałem z Białegostoku. Zajmowałem się budowaniem sieci internetowych. Wróciłem do Białegostoku, do rodzinnej firmy. Żyję teraz w fajnym mieście, które się rozwija - mówił Paweł Żmiejko. Jarosław Wrażeń
Nie zgadzajcie się na zastaną sytuację - zachęcali przedsiębiorcy młodzież w Ekonomiku Czy przyjmujecie państwo do pracy osoby bez doświadczenia, ot np. zaraz po technikum? - pytał wczoraj jeden z uczniów Zespołu Szkół Handlowych i Ekonomicznych w Białymstoku podczas spotkania z grupą podlaskich przedsiębiorców.

Była to debata trzech pokoleń: specjaliści mówią o nich X, Y i Z, a praktycznie rzecz biorąc w auli szkoły zasiedli założyciele czterech przedsiębiorstw, ich sukcesorzy - czyli dzieci przejmujące powoli zarządzanie firmą - i właśnie młodzież, która dopiero wejdzie na rynek pracy.

Zamierzeniem spotkania było pokazanie, jak to było przed laty, gdy w magazynach, garażach, często wynajmowanych, rodziły się przedsiębiorstwa różnych branż. Jak ludzie rozkręcający te biznesy realizowali swoje pasje, a potem przekazywali je swoim dzieciom. Choćby dlatego, żeby dzięki nim lepiej wpasować się w nowe technologiczne wyzwania i możliwości.

Swoimi refleksjami dzielili się z młodzieżą Helena Czarnecka z córką Dominiką (właścicielki m.in. Dworu Czarneckiego)Antoni Stolarski z najmłodszym synem Jackiem (SaMASZ), Andrzej Żmiejko z synem Pawłem (Vitron) i Lech Lachowski z synem Tomaszem (Toroidy.pl).

I właśnie Lech Lachowski jako pierwszy apelował do uczniów Ekonomika, żeby nigdy w swoim życiu zawodowym nie godzili się na zastaną sytuację. - Bo tylko taka postawa nakręca rozwój - przekonywał. A jego syn, Tomasz, wspominając swoje wejście w firmę opowiadał, że zaczął pracować w Toroidy.pl już w czasie studiów na Politechnice Białostockiej: - Zauważyłem potencjał w nowych kanałach sprzedaży, w Internecie, w których nasza konkurencja praktycznie nie istniała. Szybko okazało się, że to właściwy kierunek - mówił.

b

Młodzi ludzie, uczniowie podkreślali, że od pracodawcy oczekiwaliby nie tylko pewności płacy i pracy, ale też akceptacji i szacunku 

Spora część debaty poświęcona była także oczekiwaniom młodych ludzi wobec pracodawców. Na pytanie o szanse pracy po technikum Antoni Stolarski, prezes i założyciel SaMASZu podkreślił, że bardzo lubi młodzież i stawia na nią w swoim przedsiębiorstwie. Choć oczywiście osób bez doświadczenia nie może zatrudnić w każdym z działów. Ale bardzo docenia ludzi, którzy chcą się uczyć, zdobywać nowe umiejętności. I doświadczenie w pracy.

- Czasem trzeba po prostu trochę pokory, gdy zaczyna się pracę - mówiła przy akceptacji pozostałych przedsiębiorców Dominika Czarnecka.

Okazało się też, że poza oczywistym oczekiwaniem przez młodych płacy na godnym poziomie, marzą się im pracodawcy, którzy potrafią docenić ich projekty, będą ich szanować, a ich aspiracje będą się mogły realizować w wyniku wspinania się po wytyczonych w firmie szczeblach kariery. Stabilność miejsca pracy też jest mile widziana.

- Kończy się czas srogich szefów, szef ma być liderem - komentował odpowiadające tym oczekiwaniom trendy w biznesie Jacek Stolarski.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie