https://poranny.pl
reklama

Dariusz Daniluk: Nasze doświadczenie i kompetencje są dla Della bardzo ważnymi czynnikami

oprac. wal
emisja bez ograniczeń wiekowych
Rozmowa z Dariuszem Danilukiem, prezesem firmy Intratel, która jest głównym partnerem Della na Podlasiu

Jak zostaje się partnerem giganta informatycznego jakim jest Dell?

Wszystko zaczęło się w 1997 roku, kiedy to razem z dwoma kolegami z Politechniki Białostockiej założyliśmy firmę. Naszym klientem był pierwszy zakład Philipsa w Białymstoku, który powstał w fabryce Biazet. Produkował czajniki, odkurzacze, różnego rodzaju kawiarki. Ich wymaganiem było to, by sprzęt do ich biur pochodził od jednego producenta. Był nim Dell. Ten wymóg spowodował nawiązanie już prawie 30 lat temu współpracy z Dellem.

Dell przyszedł do was, czy to może wy zapukaliście do jego drzwi?

Byliśmy pierwszym partnerem Della w Polsce, który podpisał umowę na dostawę sprzętu do fabryki Phillipsa. Przez te trzy dekady przeszliśmy wszystkie poziomy partnerstwa związane z certyfikacją, dostawami, obsługą serwisową na miejscu u klientów.

quiz

Treny, Dziady i jedna Lalka. Jesteś gotowy do powtórki do matury z języka polskiego? QUIZ

1/12

"Treny" Jana Kochanowskiego powstały w:


Czym dziś kusicie Della, że nadal kontynuuje współpracę z Intratelem?

Jesteśmy głównym partnerem Della na Podlasiu. Dziś wyznacznikiem, który jest ważny dla Della, są nasze kompetencje. Mamy je najwyższe w Polsce, a myślę, że  i w Europie. Jesteśmy wskazywani jako jeden z głównych partnerów do współpracy z najważniejszymi klientami Della. Byliśmy też nagrodzeni tytułem „Partnera Roku w Europie”. Nasze doświadczenie i kompetencje są dla Della bardzo ważnymi czynnikami.

Co jest głównym produktem Intratelu? Aplikacje, sztuczna inteligencja?

Po wielu latach współpracy możemy powiedzieć, że nasze portfolio zawiera kilkadziesiąt produktów, które oferujemy klientom. Od usług informatycznych, poprzez pełną obsługę firm czy dostawę sprzętów. Ta ostatnia jest bardzo prostą technologią, ale dochodzi opieka serwisowa, wdrażanie systemów informatycznych, zapewnienie ciągłości produkcji, obniżanie kosztów, zapewnienie odporności na awarie, ataki hakerskie. Mnóstwo usług.

Z systemami informatycznymi wiąże się kwestia cyberbezpieczeństwa. Zarówno w sferze biznesowej, jak i administracji publicznej. W tej domowej zazwyczaj dzieje się tak, że jak mamy jakieś dane, to wykonujemy kopie zapasowe, ich backupy, mamy dyski zastępcze. A jak to jest w biznesie czy administracji?

Przebiega to bardzo podobnie. Natomiast dzisiaj zrobienie samego backupu nie jest czynnikiem, który pozwala kontynuować biznes po awarii czy włamaniu. Pytanie brzmi bowiem: jak szybko jesteśmy w stanie odzyskać z tego backupu dane i przywrócić przedsiębiorstwo do normalnej pracy? Czasami odzyskiwanie tych danych jest na tyle kosztowne, że po prostu firmy bankrutują. Znamy przypadki banków, instytucji finansowych, które były celem ataków. Natomiast też często dla firm produkcyjnych, które mają dużą i rozległą produkcję, wstrzymanie się na kilka dni to są milionowe straty.

Jedna z instytucji około biznesowych wyliczyła, że koszt takiego postoju może wynieść nawet 75 tys. dolarów za godzinę.

To bardzo prosto przeliczyć. Jeśli weźmiemy firmę, która ma obroty na poziomie miliarda złotych rocznie, to dzienny jej przychód wynosi 3 mln zł. Jeżeli powiemy, że backup odzyskamy w ciągu tygodnia, to mamy 21 mln zł, które firma straci nie wytwarzając produktów. Dzisiaj tak naprawdę można produkować biorąc towar z magazynu, przepuszczając przez taśmę produkcyjną i składując go w magazynie. Natomiast cały proces logistyczny, który odpowiedzialny jest za dostawę, odbiory, kontrolę jakości, wysyłkę towarów, też przestaje działać. I wszyscy nasi klienci, którzy doświadczyli tego w historii, tak na dobrą sprawę największy problem mieli z logistyką, ponieważ towary nie były odbierane z magazynów. Stały przed nimi kolejki ciężarówek, których nie można było załadować. Nie działały systemy informatyczne. I to jest największy problem: logistyka i systemy powiązane z informatyką. Mamy elektroniczny system wymiany dokumentów, ale jeśli nie działa jedno z ogniw, to firma nie generuje dokumentów i nie jest w stanie wysłać towarów poza swoją siedzibę.

W tym roku mieliśmy na świecie kilka takich spektakularnych awarii czy też ataków przestępczych. Jesteśmy w stanie się przed tym bronić?

Według opinii – nie, ponieważ jesteśmy tylko w stanie przygotować się na to, że coś takiego się wydarzy. Większość tych, którzy o tym mówią lub piszą, traktuje to jako ataki przez organizację zewnętrzną, przestępczą, przez osoby, które chcą nas okraść. Jak się przed tym bronić? Każdy z nas myśli, że możemy sobie zainstalować system informatyczny, który w jakiś sposób będzie ograniczał ryzyko. Natomiast 85 proc. powodów tych awarii to tak naprawdę problemy osób, które pracują w firmie.

To błąd człowieka?

To nawet nie błąd, a celowe działanie. Bardzo popularny jest model rozsyłania różnego rodzaju załączników, SMS-ów czy jakichkolwiek linków przez pocztę elektroniczną, które po uruchomieniu szyfrują nam sieć komputerową i dane w niej zaszyte. Po czym następnego dnia dostajemy maila z próbką danych odszyfrowanych. Z informacją, że jeśli wpłacicie pierwszy okup, to zobaczycie, czy są to wasze dane. Jeśli się przekonacie, że faktycznie są to wasze dane, to podamy cenę za odzyskanie pozostałych.

Na ile dane, które stały się podstawą żądania okupu, są prawdziwe?

Żadna z dużych firm nie przyznaje się do tego, na ile jest to prawdziwe. Natomiast z mojej wiedzy wynika, że 80 proc. organizacji tak zaatakowanych płaci te okupy, by odzyskać te dane.

A osoby fizyczne?

Bardzo rzadko. Nie opłaca się atakować takiej osoby prywatnej. Nie ma ona takiej gotówki lub nie dysponuje takim kapitale, by dało się sensownie zarobić na ataku. Jeśli już dojdzie do jakiegoś „zarażenia”, to mówimy, że nastąpiło ono przez przypadek.

Jak prowadzi się taki biznes informatyczny z Białegostoku?

Logistycznie dosyć trudno. Dzisiaj musimy pokonywać olbrzymią ilość kilometrów.

Kłania się problem lotniska? A może jego brak tak naprawdę nie jest przeszkodą w prowadzeniu biznesu, skoro dajecie sobie radę bez niego?

To nie jest problem, ponieważ sytuacja bardzo się zmieniła z chwilą wybuchu pandemii. Zmieniła się mentalność naszych klientów. Nie musimy latać po całym świecie, aby odbywać spotkania. Większość z nich prowadzona jest dzisiaj online. To zostało wymuszone przez pandemię, która zmieniła zachowania. Przyjęło się i dziś każda firma traktuje spotkania online tak samo jako osobiste. Niemniej w naszym przypadku, gdy świadczymy usługi zewnętrzne, naszym głównym kapitałem jest kompetencja pracowników, doświadczenie inżynierów. Musimy je w jakiś sposób wyeksportować i dostarczyć w miejsce, gdzie jest świadczona usługa. Co prawda problem dostawy urządzeń nie występuje, ale ich zainstalowanie, skonfigurowanie, świadczenie serwisu na miejscu… Z Białegostoku jest wszędzie daleko. Wystarczy jeden wypadek na S8 w drodze do Warszawy, by pokrzyżować wszystkie plany logistyczne. Na pewno centralna Polska i wszystkie huby jak Katowice, Wrocław, dużo lepiej skomunikowane nie tylko z Polską, ale i Europą Zachodnią, pozwalają łatwiej świadczyć serwis i usługi.

Ale nie zamierzacie opuszczać Białegostoku?

Szukamy swojej niszy i tak naprawdę koncentrując się na kompetencjach dużo łatwiej jest nam pozyskać i utrzymać zespół pracowniczy w Białymstoku. Mamy swoje oddziały w Warszawie i Kalifornii, więc dysponujemy porównaniami. Białystok pozwala nam na zaciśnięcie więzi z personelem, budowanie pozafirmowych relacji. Dzięki temu tworzenie zespołu jest największą wartością w firmie.

ZOBACZ TEŻ:

Polecane oferty
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny